Jak mało wiemy o ludziach, których kochamy

 

Wiele z nas kiedyś miało myśli, żeby zmienić tożsamość. Dlatego wyjeżdżamy w obce miejsca, „zaczynamy od nowa” z czystką kartką. Tak też zrobiła bohaterka książki „Żyjemy jeno w snach o sobie”.

„Żyjemy jeno w snach o sobie” to debiut pisarski nauczycielki i podróżniczki Beaty Bużan. Zmęczona ciągłym pośpiechem i gonitwą za pieniędzmi, któregoś dnia postanowiła zwolnić, zamknąć się w domu i napisać książkę. Opisała historię swojej własnej babci. Jak jej to wyszło?

 

Helena wstydziła się swojego życia. Nazywana na swojej rodzinnej wsi „bękartem” zapragnęła lepszego życia. Więc je sobie wymyśliła. Stworzyła obraz kobiety, którą należy szanować, która jest pewna siebie i nie musi się już wstydzić swojej przeszłości. Wkrótce sama bohaterka gubi się w sieci kłamstw i nie wiadomo już co jest prawdą, a co fikcją. Wszystko dzieje się podczas II wojny światowej i chwilę po niej, zatem nikt nie wnikał w tożsamość ludzi wokół, a weryfikacja nie była taka łatwa jak dzisiaj.

 

Książka idealnie obrazuje problem z samoakceptacją. Za duży nos, kręcone włosy, małe stopy… Każda z nas ma jakieś kompleksy i usiłuje z nimi walczyć. O ile w wyglądzie można coś zmienić, swojej przeszłości nie zmienimy. Nie mamy wpływu na to, gdzie się urodziliśmy i w jakiej rodzinie. Przez całą powieść przewija się motyw trudności z akceptacją własnej historii i pochodzenia. Możemy obwiniać bohaterkę o liczne kłamstwa, ale ja byłam w stanie ją zrozumieć. Nie miała łatwo w życiu, co może nie tłumaczy jej postępowania, ale na pewno wzbudza trochę współczucia.

 

Poznajemy niemal wszystkie myśli i uczucia Heleny. Książka jest tak dobrze napisana, że możemy się utożsamić z bohaterką, która wzbudza w nas skrajne emocje, ale wydaje mi się, że ostatecznie można zrozumieć jej postępowanie. Poza tym mamy zarysowany problem funkcjonowania w społeczeństwie i próby identyfikacji z nim. Ważnym wątkiem jest też trudność w budowaniu relacji i rodziny.

 

Jak na debiut literacki jestem pod ogromnym wrażeniem warsztatu i języka autorki. Nienudne opisy, ciekawie stworzona rzeczywistość, która nie zakrawa na historię fantasy, a budzi zaufanie i wiarę, że tak właśnie było. Książka poruszająca, wzruszająca i przede wszystkim wciągająca. Na palcach jednej ręki mogłabym zliczyć książki z wojną w tle, które przeczytałam, a ta na pewno pozytywnie mnie zaskoczyła i wzbudziła apetyt na więcej.

 

Dziękujemy Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz recenzencki. :)

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska