Ścieżkami Krainy Jezior

 

Od zarania dziejów jest tak, że ci, którzy są ze wsi, chcą do miasta i na odwrót. Oczywiście nie w większości przypadków, ale często się o tym słyszy. W mieście są większe perspektywy, na wsi cisza i spokój. O tym, jak to jest wychować się na wsi i przeprowadzić do stolicy opowiedział James Rebanks w swoim debiucie literackim „Życie pasterza”.

 

„Rób, co trzeba, żeby mocno stać na własnych nogach, ponieważ jeśli upadniesz, nikt cię nie podniesie.”

 

Zielone wzgórza i góry, mnóstwo jezior i iście sielankowy krajobraz. Tak w dużym skrócie wygląda Kraina Jezior – położona w północno-zachodniej Anglii, którą uważa się za jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc wypoczynkowych w Wielkiej Brytanii. Miałam okazję ją trochę zwiedzić za pośrednictwem książki pasterza, który miał możliwość zostania w „wielkim mieście”, jednak wolał wrócić na farmę i zająć się swoimi owcami. Ale od początku.

 

 

James Rebanks od małego był przygotowywany do roli pasterza. Pod czujnym okiem ojca i dziadka uczył się życia na roli oraz dbania o farmę. Nie przewidywano dla niego kariery naukowca, szkołę uważano za zbędny obowiązek. Gdy tylko James skończył szesnaście lat, zrezygnował z dalszej edukacji. Na tych terenach za dumę uważano, gdy córki się kształcą i wyjeżdżają, a synowie pomagają na roli. Wkrótce James uznał, że może osiągnąć więcej i chciał poznać inny świat niż ten, który znał od dziecka. Czytał coraz więcej książek i w końcu poszedł do szkoły wieczorowej, zdał maturę i potrzebne egzaminy oraz dostał się na Oxford. Mógł rozwijać się jako pisarz i dziennikarz, ale rolnicza krew, która w nim płynęła, obudziła w nim tęsknotę za domem.

 

„Ciężka praca potrafi wybić głupoty z głowy (…). Uczy jednego: albo bierzesz się w garść, albo lepiej sobie odpuść.”

 

Gdy dostałam propozycję zrecenzowania „Życia pasterza”, nie wahałam się ani przez chwilę. Stwierdziłam, że przyda mi się taka odskocznia od fabularnych książek i będzie to dobra okazja do poznania czegoś nowego. Nie myliłam się. Książkę czyta się bardzo przyjemnie, historia wciąga i dzięki niej bardzo szybko upłynęło mi jedenaście godzin w pociągu w ostatni weekend. Rebanks opisuje, jak wygląda życie na farmie i hodowla owiec, i robi to w bardzo wciągający sposób.

 

 

Książka stała się inspiracją dla wielu ludzi na całym świecie. Porzucenie rzeczywistości, w której większość rzeczy robi za nas technologia, i powrót do zakurzonej stodoły nie wymagał wiele poświęcenia od Rebanksa, ale w swojej książce pokazał, jak silna jest więź z własnymi korzeniami i jak trudno przestawić się z porannego wstawania na błogie lenistwo (a właściwie, że jest to niemożliwe).

 

Dziękujemy Wydawnictwu Znak za egzemplarz recenzencki. :)

Zdjęcia: okładka – znak.com.pl, Kraina Jezior – foter.com, cytaty z książki – Sandra Czarniecka.

 

Korekta: Monika Mroczek

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska