„Życie motyli” Katarzyny Ryrych

 

„Po rozwodzie postanawia zacząć życie na nowo i wyjeżdża do małej mieściny, w której pokłada wielkie nadzieje. Teraz już wszystko będzie dobrze…” Brzmi jak większość powieści dla kobiet? W teorii. „Życie motyli” zaskakuje od początku do samego końca. U nas przedpremierowo pierwsza kobieca powieść rozwojowa”.

Poetka, malarka, autorka książek dla każdego z pokoleń – Katarzyna Ryrych we własnej osobie. Pisarka, która porusza tematy trudne, ale potrafi też „zabawiać” czytelnika przez cały wieczór swoją lekką opowiastką. Tym razem wyszła naprzeciw stereotypowym powieściom dla kobiet, które ot tak zmieniają swoje życie i dobrze na tym wychodzą.

 

Główną bohaterką jest pięćdziesięcioletnia Izydora. Życie już od małego jej nie szczędziło, od nadania imienia po przeprowadzkę do małej mieściny tajemniczo zwanej „C.”. Całe życie krytykowana przez matkę, nielubiana przez brata, potem ignorowana przez męża i syna… Otyła, bez perspektyw, bez pomysłu na siebie – brutalnie, acz dosadnie – tak należy ją opisać. Po rozwodzie postanawia odmienić swoje życie i przeprowadza się do starej ciotki, siostry zmarłego ojca. Ma nadzieję, że uda jej się „zacząć od nowa”, poznać nowych ludzi, prowadzić szczęśliwe życie. Ale to byłoby zbyt piękne!

 

C. wcale nie jest ciepłą mieściną, w której każdy czeka z otwartymi rękoma, by ci pomóc, porozmawiać i otrzeć łzy. Ludzie są zamknięci w sobie, większość to starzy ludzie, których główną rozrywką jest obgadywanie innych. Ciotka Zofia wcale nie jest milusią ciociunią, która codziennie piecze coś dobrego, a starą i zgoła wredną lesbijką, która nadal rozpacza po śmierci jej przyjaciółki. Mówi jedno, myśli swoje, nierzadko niepochlebnie. W zasadzie nawet niespecjalnie starała się, żeby umilić Izydorze życie.

 

Postać byłego męża jest chyba najbardziej irytująca w całej powieści. Artysta, który, nie wiedzieć czemu, ożenił się z Izydorą, spłodził jej syna i wiódł całkiem lekkie i przyjemne życie. Gdy ta siedziała w domu i wyczekiwała jego powrotów, on znikał na całe wieczory, wkrótce i noce. Niedługo po rozwodzie znalazł nową partnerkę życiową – Sabę (autorka ma jakieś upodobanie do dziwnych imion), która oczywiście była młodsza, chudsza, ładniejsza. To z jaką lekkością wpraszają się na kawę do nowego domu Izydory, a potem Wiktor komentuje życie byłej żony, wprawia w złość. On, który prowadzał jak się prowadzał, chce umoralniać kogoś innego. Ale to moje osobiste odczucia.

 

Faceci w książce nie uosabiają rycerzy na białych koniach, o nie! Józek – przyjaciel ciotki, pomaga w pracach domowych, nie ma prywatnego życia, niewiadomo skąd się wziął. Kazik – coraz bliższy Izydorze mężczyzna, uważany za alkoholika, niewiele więcej o sobie opowiada. Syn Jerzy, który po wyjeździe za granicę nie potrafi nawet powiedzieć „mamo”, tylko „mother”.

 

Nie myślcie, że krytykuję tę książkę. Lubię, gdy bohaterowie wywołują we mnie emocje, nawet jeśli jest to złość. Książka okrzyknięta jest „pierwszą kobiecą powieścią rozwojową”. Kto czytał lektury pamięta, że tak samo (bez przymiotnika „kobieca”) nazywano „Przedwiośnie” Żeromskiego. W myśl tego książka powinna pokazywać proces dojrzewania intelektualnego i społecznego. Czy tak jest w tym przypadku? Pozostawię to do osobistej oceny tym, którzy przeczytają. Głównie dlatego, że bohaterka ma pięćdziesiąt lat, a ja dwadzieścia jeden. Książkę poleciłabym raczej kobietom w średnim wieku. Jestem z tego pokolenia, które wszędzie widzi perspektywy i nie siedzi w jednym miejscu. Autorka chciała ukazać prawdziwe życie i ukazała, ale nie w rzeczywistości znajomej dla nas, młodych. Przyzwyczaiłam się jednak do tych powieści, w których kobiety to silne jednostki, którym nic nie jest straszne, wszystko kończy się happy endem (ślubem czy czymś podobnym).

 

Premiera: 16 lutego 2017 r.

Dziękujemy Wydawnictwu Literackiemu za przedpremierowy egzemplarz! :)

Źródło zdjęć: okładka  wydawnictwoliterackie.pl, kwiaty foter.com

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska