Największa zmora polonistek, czyli „Wykłady Profesora Niczego”

 

Lektury szkolne – u niektórych samo to pojęcie wywołuje mdłości. Czy można je czytać z przyjemnością? Być może ktoś odpowie, że tak. Ale czy da się O NICH czytać z przyjemnością? Bez dwóch zdań! Ten, kto zna Masochistę na pewno się uśmiechnie. Ten, kto go nie znał, przekona się, że antyk wcale nie jest taki nudny.

Gdy wpiszesz w wyszukiwarkę Google „masochista”, jako pierwszy pojawia się jego kanał. Dopiero gdzieś dalej znajdziesz definicję kto to jest ten masochista. Swój kanał na YouTube prowadzi od ponad 5 lat i ma ponad pół miliona subskrybentów. Mieciu Mietczyński, czyli Profesor Nicze czy Masochista, streszcza filmy i lektury szkolne. Tym drugim poświęcił swoją debiutancką książkę.

 

Książka podzielona jest na epoki literackie i w każdej z nich znajdziemy najważniejsze informacje ogólne oraz poszczególnych twórców, filozofów czy nurty. Przeczytacie teksty autorów, o których w życiu nie usłyszycie w szkole, a dzięki nim autorowi dodaje się wiarygodności (np. utwór „Małżeństwo” Jana Andrzeja Morsztyna, ps. JAM). Okazuje się, że nawet najwybitniejsi pisarze nie szczędzili przekleństw w swoich „dziełach”. ;)

 

Poza tym poznamy genezę dobrze nam znanej z memów historii nienawiści Mickiewicza i Słowackiego i anegdotę o „freestylowej bitwie” pomiędzy wieszczami (o której najprawdopodobniej nie słyszeliście w szkole); co to pokolenie „pryszczatych” i kto wchodził w jego skład; czy i kim tak naprawdę był filozof znany z fanpage „Ból istnienia Schopenhauera”.

 

Przysięgam, nigdy tak się nie uśmiałam przy książce! Muszę się przyznać, że nie uczyłam się do matury z Mieciem (ani nigdy wcześniej i później), przez co dopiero poznawałam jego język i sposoby na wbijanie trudnych zagadnień. Mimo to jestem gościem oczarowana! Prosto i dosadnie streszcza lektury i tłumaczy to, czego polonistki nie potrafią wytłumaczyć. Rzuca przekleństwami na prawo i lewo, ale dzięki temu mamy wrażenie, jakby dobry kumpel streszczał nam „Hamleta” i w końcu wiemy o co tam właściwie chodziło. Książkę polecam jako dodatek do lektur, ale nie zastępujcie nią pierwowzorów, traktujcie raczej jako „przypomnienie”. ;)

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska