Wszystko za K2, K2 za wszystko [RECENZJA]

 

Wielkie marzenie, ale i największa obawa. Największy sukces, a może największa porażka? Nieliczni ją zdobyli, wielu chciałoby stanąć na jej szczycie. Kochana, upragniona, ale i znienawidzona. Ma 8611 m n.p.m. i nazywa się K2.

K2 jest najwyższym szczytem pasma górskiego Karakorum i drugim co do wysokości szczytem ziemskim. Po raz pierwszy zdobyła ją włoska wyprawa 31 lipca 1954 roku. Pierwszym polskim zdobywcą, a zarazem pierwszą kobietą na świecie, która wspięła się na K2, była Wanda Rutkiewicz (23 czerwca 1986 roku). Co ciekawe, z czterech wypraw na K2 na świecie, w trzech uczestniczyli Polacy. W sumie szczyt zdobyło 13 Polaków. Ale nikt nigdy nie zdobył go zimą.

 
„Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników” Piotra Trybalskiego to przede wszystkim książka o ostatniej wyprawie Polaków, która miała miejsce na początku 2018 roku. Podzielona jest na trzy części, jak trzy etapy podróży – Idea, Droga i Cel. Znajdziesz tu liczne opisy logistyczne, będziesz miał okazję zajrzeć do ich namiotów, nierzadko też myśli. Trybalski w bardzo rzeczywisty i przystępny sposób opowiada o przebiegu wyprawy, nie szczędząc przy tym anegdot i szczegółów powstawania samej książki. Dzięki jego własnym spostrzeżeniom, książka staje się bardziej autentyczna i przyjemniej się czyta.


Dużo też w „Wszystko za K2 historii. Od pierwszych wypraw Polaków w wysokie góry, przez inne wydarzenia, po ciekawostki z życia himalaistów. Jeżeli interesujesz się wspinaczką wysokogórską, dostaniesz porządną dawkę wiedzy o tych, których warto naśladować i znać ich poczynania.

 

Dowiesz się, jak wygląda taka podróż „od kuchni”. Co himalaiści jedzą, jak się relaksują, jakie mają rozrywki, ale i obawy. O czym rozmawiają, za czym tęsknią. Będziesz miał okazję dowiedzieć się jak wyglądała ta wyprawa dzień po dniu, jakbyś sam tam był. I chyba to jest w tej książce najlepsze. Sama, zamykając oczy, niemal czułam te mrozy i wyobrażałam sobie uczucie, towarzyszące uczestnikom wyprawy. Chociaż wiem, że rzeczywistość jest zupełnie inna i żadne zapisane słowo tego nie odda. Ale można sobie chociaż wyobrazić.


Książka jest nie tylko historią wielkiego przedsięwzięcia i opisem jego przebiegu. To przede wszystkim opowieść o ludzkich marzeniach, nadziejach, słabościach i obawach. Polecam ją każdemu, który kiedykolwiek marzył. O czymkolwiek. Czyli tak naprawdę polecam ją wszystkim, bez względu na płeć, wiek, zainteresowania, poglądy czy przekonania. Bo marzy z nas każdy, tylko nie każdy potrafi te marzenia spełnić.

 

Dziękujemy Wydawnictwu Literackiemu za egzemplarz recenzencki.

 

Fotografia: Janina Kołodziej

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska