Władysław Mazurkiewicz – seryjny morderca nazwany Eleganckim mordercą

 

Przystojny i inteligentny mężczyzna okazał się seryjnym mordercą, który wykorzystywał swoje ofiary. Przebieg procesu sądowego Władysława Mazurkiewicza był jednym z najsłynniejszych w powojennej Polsce. Wielokrotny morderca zabijał swoje ofiary dla korzyści finansowych.

Przyszły morderca urodził się w 1911 roku w Krakowie. Rodzicami Mazurkiewicza byli: ojciec Leon - zecer w Drukarni Narodowej w Krakowie oraz Helena, która opuściła swojego syna, gdy ten miał jedynie 3 lata. Młoda 29-letnia kobieta zamieszkała ze swoim kochankiem w Warszawie. Po kłótni z narzeczonym zażyła śmiertelną dawkę morfiny, która doprowadziła do jej śmierci. Odrzucony i skrzywdzony Leon Mazurkiewicz postanowił związać się z nową kobietą. Jego wybranką została Stanisława, która potem została jego żoną. Macocha była bardzo wyrozumiałą kobietą, która chciała pokochać Władysława jak własne dziecko. Młody Władek był jednak aspołecznym dzieckiem, który nie potrafił odnaleźć się wśród swoich rówieśników.

Jako dojrzały mężczyzna dostał się na studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim, których jednak nie ukończył.

 

Zatrudnił się podobnie jak swój ojciec w Drukarni Narodowej. Hitlerowska okupacja umożliwiła mu nawiązać kontakt z kapitanem krakowskiego gestapo - Rudolfem Arnoldem, który został później jego bliskim współpracownikiem. Dzięki tej znajomości Władysław Mazurkiewicz mógł spokojnie przemierzać okupowane miejsca, w tym najdroższe lokale. Kapitan Rudolf Arnold został nazwany przez Władysława Mazurkiewicza - „Aniołem z Trupią Główką”. Kapitan dostarczał Mazurkiewiczowi złoto, które ten następnie wymieniał na dolary. W tym czasie, Elegancki morderca wydawał ogromne sumy pieniędzy m.in. na gry karciane.

Władysław Mazurkiewicz dla wielu swoich znajomych był interesującym człowiekiem, który uwielbiał przebywać w towarzystwie pięknych i uroczych kobiet oraz dobrze usytuowanych mężczyzn, którzy posiadali korzystne z punktu jego widzenia znajomości. Podobnie jak inni polscy obywatele, mężczyzna zajmował się handlowaniem obcą walutą oraz wartościowymi przedmiotami, m.in. biżuterią czy markowymi samochodami. Tym właśnie sposobem, pod sposobnością zawarcia transakcji, polował na swoje przyszłe ofiary. Nieświadomi bogaci klienci stawali się łatwym celem dla Eleganckiego mordercy. Modus operandi Mazurkiewicza nie był wymyślny, ponieważ polegał na wyszukaniu odpowiedniego miejsca oraz ustaleniu przedmiotu transakcji. Na zaplanowanym spotkaniu, mężczyzna atakował z zaskoczenia swojego kontrahenta. Ofiara opadała na ziemię, a krew plamiła powierzchnię podłogi.

 

Zobacz także: Seriale do których warto wrócić po latach

 

Seryjny krakowski przestępca zyskał kilka przydomków, w tym „Pięknego Władka”, „Eleganckiego mordercy”, „Mordercy z kwiatkiem”, czy „Upiora Krakowa”. Zawsze przystojny i zadbany Mazurkiewicz dbał o swój wygląd – miał starannie zaczesane do góry ciemne włosy, a wygląd jego śnieznobiałej koszuli zadziwiał przechodniów. Każde z tych przydomków nie odzwierciedlało jednak w pełni, faktycznego stanu jego bezwzględności oraz brutalności. Flirciarz i kobieciarz oczarował wszystkich swoich znajomych i sąsiadów z zamieszkiwanej przez niego kamienicy. Władysław Mazurkiewicz początkowo otruwał swoje ofiary zatrutą żywnością, do której aplikował cyjanek. Jednak nieudana próba zamordowania swojego kontrahenta, spowodowała, że postanowił zdobyć broń palną. Przy drugiej próbie zabójstwa, Mazurkiewicz zostawił dużo śladów, które doprowadziły do jego aresztowania.

Zdjęcie: Klaudia Stępień

 

Obrońcą Mazurkiewicza został adwokat Zygmunt Hofmokl-Ostrowski, natomiast sprawozdawcami procesu zostali, Lucjan Wolanowski oraz Marek Hłasko. Wymiar sprawiedliwości nie dał wiary tłumaczeniom Mazurkiewicza, który pod presją postawionych mu zarzutów przyznał się do wszystkich czynów. Sąd zatwierdził wyrok 30 sierpnia 1956 roku. Oskarżono go o 6 morderstw (na czterech mężczyznach i dwóch kobietach) oraz o 2 usiłowania morderstwa. Morderca został oskarżony o 6 zabójstw - Wiktora Zarzeckiego, Władysława Brylskiego, Józefa Tomaszewskiego, Jerzego de Laveaux i jego małżonki Jadwigi de Laveaux oraz jej siostry Zofii Suchowej. Możliwe jednak, że ofiar było znacznie więcej. Postawiono mu również takie zarzuty jak: fałszowanie dokumentów, nielegalne handlowanie walutą oraz nielegalne posiadanie broni. Na seryjnym mordercy wykonano karę śmierci 31 stycznia 1957 roku o godzinie 16.30 w Krakowie. Mazurkiewicz stracił swoje życie w więzieniu przy ul. Montelupich.

 

Niektórzy sądzili, że Mazurkiewicz był informatorem Gestapo, szpiclem oraz prowokatorem Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Nie odnaleziono jednak żadnych dokumentów na potwierdzenie tych zarzutów. Seryjny morderca czuł się jak bezkarna osoba, ponieważ przychylność prokuratorów oraz swoista nietykalność doprowadzała do tego, że świadkowie bali się mówić, a prokurator zmieniał temat. Ugruntowana przez niego pozycja w społeczeństwie, umożliwiła początkowo zatarcie wszelkich śladów. Seryjny morderca sprawnie manipulował ludźmi, którzy zeznawali na jego korzyść. Mężczyzna utrzymywał kontakty z wysoko postawionymi mieszkańcami miasta, którzy dawali mu alibi.

W 2015 roku na podstawie historii mordercy Władysława Mazurkiewicza, dziennikarz Cezary Łazarewicz stworzył reportaż kryminalny „Elegancki morderca”. Książka przedstawia portret psychologiczny seryjnego mordercy na tle przemian społeczno-obyczajowych tamtego okresu. Reportaż został oparty na zachowanych dokumentach sądowych oraz wycinkach z gazet, archiwalnych zdjęć oraz wypowiedzi bezpośrednich świadków przebiegu sądowego. Dziennikarz napisał fascynującą książkę, która w szczegółowy sposób ukazuje jego motywacje oraz konsekwencje, które musiał ponieść z tytułu popełnionych przez siebie zbrodni. Pierwszy polski powojenny seryjny morderca był niejednoznaczną postacią o dwóch obliczach, dzięki którym starannie się maskował. Pomimo niewielkiej objętości, reportaż kryminalny w pełni wyczerpuje temat. Mroczne lata w historii Polski zostały ukazane w krzywym zwierciadle uprzedzeń, stereotypów oraz nielegalnych interesów.

 

Dwa lata później, wyprodukowano film kryminalny „Ach śpij kochanie” w reżyserii Krzysztofa Langa. Film przedstawia zakres śledztwa prowadzonego przez młodego funkcjonariusza policji, któremu powierzono ustalenie tożsamości mordercy. W rolach głównych wystąpili: Andrzej Chyra jako Władysław Mazurkiewicz, Tomasz Schuchardt jako milicjant Karski oraz Bogusław Linda jako major Olszowy. Film zdobył różnorodne opinie krytyków oraz uzyskał kilka nominacji do prestiżowych nagród filmowych, w tym Orłów. Aktor Tomasz Schuchardt otrzymał nagrodę Złotego szczeniaka („Najlepsza pierwszoplanowa rola męska”) na Festiwalu Aktorstwa Filmowego imienia Tadeusza Szymkowa. Kryminał Langa jest jednak kolejną produkcją, która w pełni nie wykorzystała swojego wielkiego potencjału drzemiącego w historii Władysława Mazurkiewicza. Jedynie rola Andrzeja Chyry została doceniona przez odbiorców, którzy twierdzili, że najlepiej poradził sobie z powierzoną mu rolą.

Władysław Mazurkiewicz to jeden z najbrutalniejszych morderców w polskiej historii. Mężczyzna był samolubnym i pazernym człowiekiem, który nie przejmował się losem obcych mu ludzi. Za wszelką cenę pozyskiwał wszelkie środki pieniężne, które następnie trwonił na swoje przyjemności. Niczego nieświadome ofiary stawały się łatwym celem dla wygłodniałego krakowskiego przestępcy. Morderca Władysław Mazurkiewicz był bezwzględnym mordercą, dla którego pieniądze stały się priorytetem w życiu.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska