Jak znaleźć swój styl? „Warsztaty stylu” [RECENZJA]

 

 

Jaką masz definicję stwierdzenia „mam styl”? Uważasz, że go masz? A może jeszcze nie wiesz, że jesteś jego szczęśliwą posiadaczką? Kobiety mają tendencję do przesadzania w kwestii ubioru. Mieszają style, eksperymentują, wmawiają sobie, że coś do nich pasuje tylko dlatego, że jest to modne. Książka „Warsztaty stylu” się z tym rozprawi.

Chyba każda z nas miała (a może ma obecnie) taki kryzys, w którym nie wiedziała już, co jej się podoba, a co nie. Zakładamy na siebie byle co, a potem z zazdrością patrzymy na koleżankę, która wygląda świetnie nawet w koszulce i jeansach. „Co ona ma czego ja nie mam?” – pytamy siebie. Prawda jest taka, że KAŻDA z nas może to mieć. Niezależnie od wieku, wykonywanej pracy, wagi czy wzrostu.

 

Maria Młyńska od kilku lat na swoim blogu „Ubieraj się klasycznie” pomaga kobietom odnaleźć indywidualny styl. Niczego nie narzuca, nie robi uniwersalnych list zakupów, nie wywiera presji. Zarówno na blogu, jak i w książce, autorka chce udowodnić, że nie ma jednego kanonu piękna, że nie musisz obsesyjnie podążać za modą i to, co jest „klasyczne” i „każda kobieta powinna to mieć”, niekoniecznie musi być zgodne z Tobą. Twój styl jest tylko Twój i nie musi być on podporządkowany najnowszym trendom czy gustowi innych osób.

Zobacz także: 3 książki o… stylu

 

„Styl. Nie ma związku z pieniędzmi, nie ma związku z figurą, nie ma związku z wiekiem, nie ma związku z urodą. (…) Styl. (…) Ma w sobie powtarzalność i przewidywalność. (…) Kto go ma, ten zapada w pamięć. (…) Kto go ma, nie potrzebuje komplementów. Kto go ma, ten o tym wie.” (Fragment książki)

 

Na początku poradnika autorka uczy nas jak i gdzie szukać inspiracji. To nie jest nic trudnego, bo one otaczają nas zewsząd, wystarczy się rozejrzeć. Kobieta mijana na przejściu dla pieszych, ekspedientka w sklepie, mężczyzna z psem (tak, męski styl też może być dla nas inspirujący). Inspirować można się również podczas oglądania filmów czy seriali, przeglądania blogów lub lookboków, a nawet przyglądając się obrazom. Następnie tworzymy listę naszych „klimatów” i jest to pierwszy krok do budowania stylu – przyjrzenie się temu, co nam się podoba, czym się otaczamy i czego jest najwięcej w naszym życiu.

 

Podczas lektury robimy jeszcze kilka podobnych list, każda jednak jest coraz krótsza, bo schodzimy od ogółu do szczegółu. Mi dały ogromną frajdę te listy. Patrząc na pierwszą, a ostatnią widać wyraźnie, że trochę zmodyfikowałam swój ogląd na styl i niejako sprecyzowała go, aczkolwiek wiem, że przede mną jeszcze długa droga (ale krótsza niż miesiąc temu ;)). O czym jeszcze przeczytasz w książce „Warsztaty stylu”? O tym, jak podkreślać swoje atuty, czym jest jak rozpoznawczy i dlaczego ma być dla Ciebie charakterystyczny, jak stworzyć listę swoich klasyków, uniform oraz jak dążyć do prostoty. Odkryjesz również, jakim typem urody jesteś i jakie kolory w związku z tym wybierać. „Warsztaty stylu” to porządna dawka wiedzy i inspiracji.

 

Zobacz także: Jak uporządkować szafę? 5 porad, dzięki którym nie powiesz, że nie masz się w co ubrać

 

„Warsztaty stylu” – dlaczego warto przeczytać?

Najbardziej podoba mi się to, że autorka niczego nam nie narzuca. Sugeruje co z czym można łączyć, podaje przykłady swoich klientek, ale w żadnym momencie nie pisze „masz się ubierać tak i tak”. Czytając „Warsztaty stylu” można poczuć się trochę jak podczas rozmowy z najlepszą przyjaciółką, która wie, o czym mówi, ale chce dla nas jak najlepiej. Nie zależy jej na udowodnieniu, że jej zdanie/gust/ubiór/styl jest najlepszy (swoją drogą nie ma czegoś takiego jak „dobry/zły” styl). Wszystko jest krok po kroku wyjaśnione i naprawdę lektura daje do myślenia. Siłą rzeczy zaczynamy krytycznym okiem przyglądać się swojej szafie oraz uważniej rozglądamy się na ulicy. Nie znajdziesz tu gotowych wzorów „jak zrobić szafę czy „jaki styl do Ciebie pasuje”, więc jeśli szukasz gotowych schematów, musisz szukać gdzie indziej.

 

Co mnie zawiodło w tej książce to brak zdjęć i obrazków (oprócz tych na początku każdego rozdziału). Rozumiem zamysł tego, by czytelnik był kreatywny i nie sugerował się „gotowcami”, ale na blogu Marii jest tak wiele pięknych zdjęć, uważam, że można te czy inne doskonale wkomponować do książki.

Poprosiłam samą autorkę, by powiedziała nam, dlaczego warto przeczytać tę książkę.

„Po przeczytaniu mojej książki nie ma żadnych efektów ubocznych. Może być tylko lepiej. Książka nie stawia bowiem żadnych kontrowersyjnych tez, a jedynie zachęca do myślenia i racjonalnego spojrzenia na kwestię stylu. Jeśli najpierw poukładasz sobie w głowie, to porządki w szafie niejako zrobią się same. Nie zachęcam do ubraniowej rewolucji, zależy mi na tym, by styl każdej kobiety ewoluował. To może być postęp tylko o jeden krok, to może być przekraczanie granic, to może być diametralna zmiana – nie jest to ważne. Ważne jest, by zacząć nad stylem pracować i w ogóle ruszyć z miejsca.

 

W książce zawarłam 10 składników stylu. Od czytelnika zależy, w jakim stopniu włączy je do swojego stylu. Nawet jeśli zdecyduje się negować dany składnik, ale zrobi to świadomie, będę zadowolona. Zależy mi na świadomości i samodzielności czytelnika. Na tym, żeby wybierał dla siebie to, co najlepsze. Nie uczę CO wybierać, uczę JAK wybierać.”

 

Zdjęcia: Jana Kołodziej

 

Dziękujemy Wydawnictwu Znak za egzemplarz recenzencki.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska