„Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt” – Elżbieta Sieradzińska [RECENZJA]

 

Jedna z najbardziej inspirujących Polek. Upór i determinacja to jej znaki szczególne, a wytrzymałości i psychicznej i fizycznej, mógłby pozazdrościć niejeden mężczyzna. Wanda Rutkiewicz – himalaistka, pierwszy Polak na Mount Everest, pierwsza kobieta na K2. Poznajcie jej niezwykłą historię dzięki książce „Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt” Elżbiety Sieradzińskiej.

Urodziła się na Litwie, wychowała w Łańcucie, potem mieszkała we Wrocławiu. Miała trójkę rodzeństwa. Z zawodu jest elektronikiem, robiła nawet doktorat. Mogła dokonać bardzo dużo w zawodzie, ale dokonała jeszcze więcej we wspinaczce. Pierwsze podrygi miała w latach 60. ubiegłego wieku. Im wyższe góry zdobywała, tym miała większy apetyt na więcej, i więcej. Z rodzimych Karpat szybko trafiła w Tatry, a potem już prosta droga do Alp, Himalajów i Karakorum. Nikt nie przypuszczał, że ta drobna kobieta stanie kiedyś na jakimkolwiek siedmiotysięczniku, a co dopiero zdobędzie najwyższy szczyt świata jako trzeci człowiek na Ziemi!

 

Zobacz także: Anatomia góry? Nie, anatomia człowieka w górach [RECENZJA]

 

W środowisku Wanda wzbudzała podziw, ale często nie była lubiana. Chociaż poza górami była nieśmiała i „do rany przyłóż”, w górach była bezwzględna, gdy założyła sobie jakiś cel, musiała go osiągnąć. Mężczyźni starali się wykluczać ją z wypraw, rzucali jej kłody pod nogi i czasami wręcz chamsko odnosili się do niej, by ją zniechęcić. Ale źle trafili – nie z Rutkiewicz te numery! Mimo tak niskiej wtedy samoświadomości kobiet, mimo ogólnego przekonania, że kobiety powinny siedzieć w domu, a mężczyźni zdobywać szczyty (dosłownie i w przenośni), ona pokazywała, że kobiety też potrafią, że mają potencjał. Według mnie, każda kobieta powinna poznać całą historię Rutkiewicz, żeby zainspirować się i wziąć z niej przykład.

 

Nie lubię zbyt długich i zbyt szczegółowych biografii, zawierających takie pierdoły jak imiona wszystkich zwierząt, nazwiska sąsiadek itp. Chcę konkretów, które pozwolą mi dostrzec prawdziwy obraz postaci, o której czytam. Książka „Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt” jest dla mnie biografią idealną. Oparta na innych książkach, autobiografiach, artykułach z gazet, ale przede wszystkim na wspomnieniach rodziny, innych wspinaczy i innych ludzi, którzy mięli tę przyjemność poznać Rutkowską. Możemy poznać himalaistkę nie tylko jako kobietę zawziętą i niezbyt lubianą w środowisku wspinaczki, ale i jako córkę, przyjaciółkę, znajomą, po prostu człowieka.

 

Zobacz także: Droga na czternaście szczytów

 

Ogromne chapeau bas dla autorki, Elżbiety Sieradzińskiej, za ogrom pracy, którą wykonała. Dotarła do takich źródeł, które wydawały się być nierealne, pozbierała wypowiedzi, wspomnienia, zapiski osób związanych choć przez chwilę z Rutkowską i zawarła to w jednej, doskonałej książce, która mimo swoich ponad 550 stron, które na początku przerażają, jest warta przeczytania i poświęcenia czasu.

 

Dziękujemy Wydawnictwu Marginesy za egzemplarz recenzencki.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska