Książka kucharska o zapachu trufli

 

Jaka powinna być dobra książka kucharska? Praktyczna? To na pewno. Zwięzła? Owszem. Powinna zawierać ciekawe przepisy i być też przystępna w odbiorze. Dla mnie książka kucharska powinna również opowiadać jakąś historię. Nie być tylko zbiorem przepisów, a wyrażać to, co czuje kucharz, gotując. Taka właśnie jest „Trufla. Same dobre rzeczy” Patrycji Doleckiej.

 

Miłość do kuchni zaczyna się w domu. To od naszych mam i babć uczymy się przepisów na najlepsze na świecie pomidorowe, świąteczne bigosy czy (nie)zwykłe naleśniki. Nie inaczej było z blogerką Patrycją Dolecką, która od najwcześniejszych lat przyglądała się gotującej z pasją babci i z rodzinnego domu wyniosła nie tylko miłość do kulinariów, ale przede wszystkim dobry smak.

 

 

Decydując się na recenzję „Trufli” miałam nadzieję na praktyczną książkę kucharską z prostymi przepisami, które będę mogła szybko zrobić, nie wydając przy tym miliona monet. Nie zawiodłam się ani w procencie, a nawet okazało się, jak płytki jest powyższy opis. „Trufla” to coś więcej niż tylko „książka kucharska z prostymi przepisami”. To piękna historia przeplatana zapachem sernika wiedeńskiego i pieczonej kaczki. Tu nie ma nic przypadkowego. Każda potrawa jest przemyślana i wiąże się z nią jakaś opowieść, wspomnienie z dzieciństwa.


 

„Trufla” podzielona jest na cztery smakowite części: śniadania, obiady i kolacje, desery oraz napoje i przetwory. Na śniadanie znajdziemy przepis na prostą jajecznicę, ale i pyszny hummus czy granolę. Na obiad proponuję zalewajkę albo pyszne kotlety mielone, a jeśli chcesz coś naprawdę wyjątkowego, to zaserwuj rodzinie pieczonego kurczaka w aromatycznych ziołach. Na deser sprawdzi się szarlotka owsiano-gryczana lub trufle z chilli. Natomiast w „napojach i przetworach” znajdziesz przepis na powidła śliwkowe, a także mango smoothie czy mleko laskowe. Chociaż mnie i tak najbardziej zachwycił przepis na domowy makaron.

„Trufla. Same dobre rzeczy” świetnie sprawdzi się na prezent świąteczny i nie tylko. To pozycja obowiązkowa na półce każdego, kto lubi gotować i chciałby odkryć na nowo takie rzeczy jak naleśniki (a przepis na nie jest przepyszny, polecam!) czy pastę jajeczną. Ponadto pozna nowe, wyśmienite przepisy, opatrzone pięknymi zdjęciami. Fotografie również opowiadają pewne historie, bo nie tylko widzimy na nich zdjęcia potraw, ale np. rąk babci, krojącej ciasto na makaron. To wszystko dodaje domowego klimatu i sprawia, że „Truflę” czyta się z przyjemnością i chętnie się do niej wraca.

 

 

Tu znajdziecie Patrycję:

http://truffle-in-a-rum-chocolate.blogspot.com

https://www.facebook.com/Trufla.Blog

https://www.instagram.com/trufla.blog/?hl=pl

 

Dziękujemy Wydawnictwu Buchmann za egzemplarz recenzencki.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska