Boże Narodzenie dla ateistów. Niewierzący też mają prawo świętować

15/12/2019

 

Boże Narodzenie, jak sama nazwa na to wskazuje, to święto o niezwykle religijnym i podniosłym charakterze. Czy to oznacza, że osoby niewierzące nie mogą go obchodzić? Dlaczego ateiści spędzają święta tak jak katolicy? Czy mają do tego prawo?

W Polsce coraz więcej rodzin deklaruje, że nie wierzą w Boga. Nie chrzczą dzieci, nie chodzą do kościoła, wypisują swoje dzieci z zajęć religii w szkołach i przedszkolach. Jednak święta Bożego Narodzenia celebrują tak jak osoby wierzące.

 


Zobacz także:Coraz bliżej święta, czyli 20 oznak Bożego Narodzenia
 

Hipokryzja, tradycja, a może poszanowanie poglądów rodziny?

Wiele osób wierzących, zarzuca ateistom hipokryzję przez fakt, że obchodzą święta Bożego Narodzenia. Twierdzą, że jest to święto wyłącznie dla osób wierzących. Czy aby na pewno? Dla ateistów święta to czas czysto rodzinny. Spędzają je dla tradycji, w jakiej zostali wychowani. (Dla samego faktu spędzania takiego czasu, bez religijnego charakteru). To jedyny czas w roku, w którym spotykają się z całą rodziną, dają sobie prezenty i spędzają miło czas. Ubierają choinki, stawiają 12 potraw na stole, nawet czekają na pierwszą gwiazdkę, żeby usiąść do wieczerzy, co więcej dzielą się opłatkiem. Ateista nie przywiązuję to tych wszystkich rzeczy religijnej wagi. Robi tak, ponieważ robiła tak jego mama, tego oczekują od niego goście, z którymi będzie spędzał święta i dlatego, że jest to część tradycji. Takiej samej jak np. złożenie życzeń mamie w Dniu Matki, czy każde inne święto. Ateista ma prawo wyboru. Może obchodzić święta, ale nie musi. Nie jest to na niego z góry narzucone przez jakiś system, czy religię tak jak jest to w przypadku chrześcijan. Dodatkowo osoby niewierzące często tłumaczą, że spędzają święta w tradycyjny sposób, ze względu na szacunek do innych wierzących członków rodziny, z którym przychodzi im celebrować ten czas. To wytłumaczenie ma sens. Skoro dla ateistów święta nie mają większego, ponad wymiarowego znaczenia, dlaczego mają odbierać możliwość tradycyjnego świętowania osobom, dla których religia jest ważna? W końcu wigilia to często czas, w którym spotyka się kilka spokrewnionych ze sobą rodzin. Nie każda z nich jest niewierząca. Nie musimy się ze sobą zgadzać, mieć tych samych poglądów. Jednak musimy nawzajem się szanować i to jest tego oznaką.

Fotografia:pexels.com


Choinka, kolędy, światełka w domu a ateizm

Większość ateistów szczerze przyzna się, że ubiera choinkę, wiesza świąteczne ozdoby w całym domu i zakłada światełka na świerki w ogródku. Mało tego, powiedzą Wam, że to kochają i uwielbiają. Dlaczego? Z prostego powodu. Zima to nie najpiękniejsza pora roku, wszędzie jest szaro, szybko robi się ciemno, zanikają chęci do życia.  Świąteczne ozdoby znacznie umilają ten czas. Poza tym jesteśmy nimi atakowani z każdej strony. Co drugi dom jest ubrany, tak samo, jak każdy sklep, w którym robimy zakupy. W telewizji pełno świątecznych filmów i reklam. W radiu tylko świąteczne piosenki. Ten nastrój po prostu udziela się wszystkim. Zastanówcie się sami, czy postać Mikołaja, którą niemal od początku listopada spotykamy na każdym rogu, ma religijny charakter? Mikołaj, w tej postaci, jakiej go kojarzysz stworzyła firma Coca-Cola i użyła w swojej reklamie. Długą białą brodę, czerwony strój i czarny pas nadała mu Cola-Cola, a nie Biblia czy inne chrześcijańskie źródła. W jaki sposób Mikołaj z Coca-Coli stał się symbolem religijnych świąt Bożego Narodzenia, tego nie wie nikt.

 

 

Zobacz także: Pierwsze święta z dzieckiem. Jak się do nich przygotować?
 

Jestem ateistą. Spędzam świata jak wszyscy. Mam do tego prawo.

Wychowałam się w dość liberalnej rodzinie. Od czterech pokoleń wstecz, a może i dalej, nikt nie był przesadnie wierzący. Nawet moja prababcia jawnie deklaruje, że nie życzy sobie obecności księdza na własnym pogrzebie. To chyba najlepsze podsumowanie tego, jaki stosunek do religii ma moja rodzina. Od kiedy pamiętam, święta w moim domu nie miały religijnego charakteru. Nikt nie mówił, że świętujemy narodziny Jezusa, że 12 potraw ma jakieś większe znaczenie. Nie chodziliśmy na pasterkę. Liczył się fakt spędzenia tego jednego wieczoru z całą rodziną, na tę jedną kolację przyjeżdżali wszyscy, nawet ci, których na co dzień nie było w mieście. Osoby, które mieszkały za granicą, przyjeżdżały na ten czas do kraju. To wyjątkowy czas dla mojej rodziny. To czas dla nas - dla siebie nawzajem. Cała religijna otoczka zeszła na dalszy plan, została w tym wszystkim pominięta. Tak spędzam święta do dziś. I tak będę spędzać święta zawsze. Uważam, że mam do tego prawo. I jestem pewna, że spora część zadeklarowanych ateistów spędza święta dokładnie w ten sam sposób i z tego samego powodu. Czy to powód, by ich krytykować? Absolutnie nie, większość ateistów mówi, że nie przeszkadza im to, że inni chodzą do kościoła co niedzielę, czytają Biblię itd. Więc dlaczego katolikom przeszkadza ateista z choinką czy jego tradycyjna kolacja wigilijna? Gdy wszyscy będziemy szanować siebie nawzajem i swoje poglądy, będzie nam wszystkim żyło się znacznie łatwiej i znacznie lepiej.

 Fotografia:pexels.com

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska