„Srebrna Zatoka” Jojo Moyes [RECENZJA]

 

Australia. Srebrzysta woda obija się o brzegi przepięknych plaż, które niczym nie przypominają zatłoczonych kurortów europejskich. To właśnie tu przenosi nas Jojo Moyes w swojej powieści „Srebrna Zatoka”.

Czy Jojo Moyes trzeba komuś przedstawiać? Ok, jeśli trzeba, to proszę bardzo: Jojo Moyes, brytyjska pisarka, z zawodu dziennikarka. W tym roku, a dokładnie 4 sierpnia, obchodzić będzie okrągłe 50. urodziny. Jej przenikliwe spojrzenie i uwaga, z jaką obserwuje świat zaowocowały 15 książkami, a ja nadal wierzę, że to nie koniec. Jej książki charakteryzują się nie tylko doskonale przedstawioną rzeczywistością, ale i wartką akcją, a przede wszystkim – pięknymi wątkami miłosnymi. Każda z nas chciałaby przeżyć taką miłość, jaką opisałaby Moyes.

 

„Srebrna Zatoka” to piąta powieść pisarki, wydana po raz pierwszy w oryginale w 2007 roku. Do tej zdążyła zdobyć grono wiernych fanów, a już 16 stycznia zostanie ponownie wydana przez Wydawnictwo Znak. Gdy widzę maila z propozycją zrecenzowania książki Moyes, nie muszę zastanawiać się dwa razy. Od czasów przeczytania „Zanim się pojawiłeś”, każda „nowa” książka Brytyjki musi pojawić się na mojej półce. Są bardziej udane i te, które podobały mi się mniej. Jak było ze „Srebrną Zatoką”?

 

Jak już pisałam, rzecz dzieje się w Australii. Ale zanim tam trafimy, musimy przenieść się jeszcze do brudnego, smutnego i deszczowego Londynu. To tam mieszka i pracuje Mike Dormer. Poważany i stateczny, z umysłem analitycznym – tak można go określić w jednym zdaniu. Związany z Vanessą, która wkrótce zostanie jego żoną, a przy okazji jest córką jego szefa. W jego życiu pojawiła się właśnie szansa na poważny interes, który zasiliłby jego konto o ładnych parę zer, a przy okazji pozwoliłby na chwilę uciec od problemów związanych ze zdradą narzeczonej. Firma, w której pracuje, zamierza wybudować potężny  kompleks wypoczynkowy przy australijskim wybrzeżu, w którym odwiedzający mieliby szansę na wakacje życia. Żeby dobić targu, Mike musi polecieć na miejsce i przekonać miejscowych radnych o słuszności swojego pomysłu.

 

Zanim Mike trafia do Srebrnej Zatoki, poznajemy Kathleen i Hannah oraz matkę tej drugiej Lizę. Kathleen to 76-letnia właścicielka hotelu, który przejęła po ojcu. Jest swego rodzaju gwiazdą w swoim rejonie, ponieważ od pokoleń mówi się o jej wyczynie, który sprzed niespełna 60 lat, kiedy to wyłowiła największego rekina w historii Nowej Południowej Walii. Do tej pory nikomu nie udało się pobić tego rekordu. Hannah to wesoła 11-latka, która ponad wszystko kocha pływanie na łódkach i oglądanie zwierząt morskich, które goszczą w pobliżu jej domu, a mowa o delfinach, żółwiach morskich, a nawet humbakach czy wielorybach. Jej matka, Liza, to wycofana i cicha, pełna tajemnic kobieta, która prowadzi wycieczkowy statek i również nie wyobraża sobie życia poza tymi terenami, gdzie czas odmierzają przypływy i odpływy, a pory roku przybycie wielorybów.

 

Gdy te dwa światy się zderzają, nie ma szans, żeby nie przeszło tornado. Bo jak londyński finansista ma zrozumieć spokojne życie mieszkańców niebogatej mieściny, a jak spokojni i szczęśliwi Australijczycy mają pojąć pobudki majętnego biznesmena?

 

Zobacz także: Trzecia część serii „Lou Clark” już jest! „Moje serce w dwóch światach” Jojo Moyes [RECENZJA]

 

Z początku nikt nie wie o celu podróży Dormera. Pod wymówką wakacji prowadzi po cichu swoje interesy, dogaduje się z władzami miasta i snuje plany o wielkim hotelu, w którego powstaniu miałby spory udział. Jednak jak można nie ulec urokowi Srebrnej Zatoki? Czy z pozoru bezduszny biznesmen zakocha się w australijskim wybrzeżu i zmieni swoje plany? Łatwo nie będzie, bo budowa już ruszyła…

 

Liza przeszła w swoim życiu całkiem sporo i niełatwo jej zaufać komukolwiek. Zjawienie się tajemniczego urlopowicza nie jest jej na rękę, ale w końcu przyzwyczaja się do jego obecności. Wkrótce Mike dla wszystkich staje się niemal domownikiem, z Hannah na czele, która zaczyna go uwielbiać i obdarza ogromnym zaufaniem. Tu muszę zdradzić, że mężczyzna bardzo nadużyje zaufania wszystkich i szybko się przekona, że kompleks nie był wart tego, co zdawało mu się za najważniejsze.

 

Zobacz także: Jeśli naprawdę kochasz, kochaj odważnie – „Ostatni list od kochanka” Jojo Moyes [RECENZJA]

 

Nie mam w zwyczaju zdradzać zbyt dużo fabuły, bo uważam, że czytelnik sam powinien zdecydować, czy chce przeczytać książkę i wtedy poznać jej treść. A że książka jest pełna zwrotów akcji i zaskakujących wydarzeń, zdradzenie któregokolwiek z nich uważam za świętokradztwo. Moim zadaniem jest zachęcić, bądź nie, czytelnika do sięgnięcia po książkę.

 

Czy warto przeczytać „Srebrną Zatokę” Jojo Moyes? Jak zwykle w przypadku książek tej autorki odpowiedź jest oczywista – TAK. Nie trafiłam jeszcze na powieść autorki, która nie wciągałaby od początku do końca (choć nie przeczytałam wszystkich). Z każdą stroną jesteśmy coraz bardziej przekonani, że wiemy, co jest grane, po czym okazuje się, że nie mieliśmy bladego pojęcia! Moyes jak zawsze serwuje nam nieco skomplikowaną, ale wartą uwagi historię, która dostarcza i rozrywki, i momentów wzruszeń. W jednej scenie, autentycznie miałam łzy w oczach! To powinno być najlepszą reklamą dla książki.

 

Książka „Srebrna Zatoka” zachwyciła mnie jeszcze jedną rzeczą. Rzetelnością w opisie życia oraz zagrożeń wobec stworzeń morskich w Australii. Nigdy nie interesowałam się tak tamtym rejonem świata, choć mam na swoim koncie przeczytaną książkę z serii przygód Tomka Wilmowskiego – „Tomek w krainie kangurów”. „Srebrna Zatoka” przenosi nas tysiące kilometrów od znanych nam miejsc i nic a nic się tej podróży nie żałuje.

 

Premiera: 16 stycznia 2018 r.

 

Dziękujemy Wydawnictwu Znak za egzemplarz recenzencki.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska