Ile kosztują marzenia? Richard Paul Evans – „Sprzedawca marzeń” [RECENZJA]

 

Gdy jedni osiągają szczyty, inni sięgają dna. Są i tacy, którym wydaje się być ponad wszystkimi, a tak naprawdę niżej nie mogą już upaść. Tak było z bohaterem najnowszej powieści Richarda Paula Evansa pt. „Sprzedawca marzeń”.

Amerykański pisarz, który na swoim koncie ma już kilkadziesiąt bestsellerów, powraca z nową trylogią, która podbija już rynek za oceanem. Czas na Polskę. W maju 2018 roku do księgarni trafiła powieść „Sprzedawca marzeń”, która jest zapowiedzią nowej trylogii wybitnego pisarza. Po lekturze „Ścieżkami nadziei wiedziałam, że nie mogę opuścić tej lektury, i nie myliłam się. Ale od początku.

 

Charles James nie miał łatwego dzieciństwa. Ojciec znęcający się nad całą rodziną, codzienne poszukiwania pożywienia w kontenerach na śmieci, meksykańskie korzenie – żadna z tych rzeczy nie ułatwiała chłopcu życia. Każdego dnia snuł marzenia o lepszym jutrze, modlił się żarliwie i wierzył, że Bóg go kocha i jeszcze kiedyś zazna szczęścia. Nie mylił się. Jego życie zmieniło się diametralnie w momencie, gdy uciekł z domu i wyjechał do Los Angeles. W drodze poznaje Monicę, u której potem mieszka i w której w końcu się zakochuje. Brzmi jak początek wspaniałego życia i tak faktycznie było. Do czasu.

 

Zobacz także: Jak najlepiej spędzić majówkę? Czytając! Zapowiedzi książkowe na maj 2018

 

Charles jest nauczony ciężkiej pracy, dlatego nie narzeka na swoją pracę w ogrodach. Wkrótce poznaje znanego mówcę i sprzedawcę. Zafascynowany Charles postanawia pracować u niego, nawet za darmo. Coraz więcej się uczy, zdobywając szybko nową pracę. Jego sen się spełnia – ma cudowną żonę, mnóstwo pieniędzy, a biznes się rozkręca. Czego chcieć więcej?

 

Książkę czytamy z dwóch perspektyw – współczesnego Charlesa Jamesa, znanego sprzedawcy, milionera i bożyszcza wszystkich, którzy chcieliby być znani i bogaci. Z drugiej strony dowiadujemy się, jakim kosztem James do tego doszedł, jak wyglądało jego dzieciństwo, życie po ucieczce z domu i stopniowe zdobywanie uznania jako sprzedawca. Mamy okazję poznać jego uczucia i lęki, wspomnienia i pragnienia. Z jednej strony zaczynamy go nie lubić przez to, co robi innym ludziom oraz przez jego wyrafinowanie, z drugiej strony podziwiamy to, jak doszedł do tego wszystkiego własną, ciężką pracą.

 

Evans już po pierwszej książce uwiódł mnie swoim stylem pisania do tego stopnia, że jego książki pochłonęłam w ciągu jednego-dwóch dni. Nie potrafię oderwać się od lektury, książka towarzyszyła mi nawet przy jedzeniu. Bardzo szybko się czyta i nie jest to płytka opowiastka o bogaczu, który zapomniał, jak to jest być człowiekiem. To bardzo dobra powieść o człowieku, któremu pogoń za marzeniem przysłoniła wszystko to, co naprawdę ważne w życiu. Z czystym sumieniem polecam powieść Richarda Paula Evansa „Sprzedawca marzeń”, bo nie tylko relaksuje i wciąga od pierwszych stron, ale niesie za sobą ważne przesłanie.

 

Charles dostał niepowtarzalną szansę na zmianę swojego życia. Ja już nie mogę doczekać się kolejnej części, a Ty?

 

Zdjęcia: Jana Kołodziej

 

Dziękujemy Wydawnictwu Znak za egzemplarz recenzencki.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska