Wakacyjne premiery kinowe – sierpniowa uczta dla kinomanów

 

Sierpień to czas zupełnie nowych i zaskakujących premier kinowych. Warto zacząć planować seanse, gdyż zapowiada się niezwykle ciekawa uczta filmowa. Do kin trafiły filmy, które są kontynuacjami poprzednich części. Który z nich skradnie wasze serca? Z całą pewnością, sierpniowe premiery kinowe będą jednymi z bardziej interesujących w przeciągu całego roku.

Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw – 2 sierpnia (Polska), 31 lipca (świat)

 

Jakiś czas temu do sieci trafił zwiastun nowego filmu z sensacyjnego i niebezpiecznego cyklu „Szybcy i wściekli”. Fantastyczna wiadomość dla wszystkich fanów cyklu była szeroko komentowana przez zagraniczne media. Wcześniejsze części z cyklu zarobiły prawie 5 miliardów dolarów na całym świecie. Tym bardziej, iż twórcy nowej części postanowili  pokazać nową historię z ulubionymi bohaterami serii. W filmie zobaczymy wyborową obsadę filmową - Jasona Stathama i Dwayne’a Johnsona, którzy na ekranie będą partnerować Helen Mirren i Vanessie Kirby. Wybitna brytyjska aktorka filmowa, teatralna i kinowa wraz ze swoją rodaczką staną się przeciwieństwem temperamentnych i nieokrzesanych amerykańskich aktorów. Tym razem stróż prawa Luke Hobbs i outsider Deckard Shaw połączą swoje siły, aby przeciwstawić się cybernetycznie zmodyfikowanemu przestępcy, który zagraża całej ludzkości. Dzięki wzajemnej współpracy tych dwojga zobaczymy rozwój ich gwałtownej i skomplikowanej relacji. Pretekstem do tego będzie mściwy i arogancki anarchista Brixton, w którego postać wciela się Idris Elba.

 

 

„Szybcy i wściekli” to jedna z najpopularniejszych serii filmowych, w której z wielkim rozmachem są pokazywane wyścigi samochodowe, walki gangów z policją oraz pościgi za niebezpiecznymi przestępcami. Cały czas nie słabną również głosy wokół nowej produkcji. Kilkanaście dni temu na planie zdjęciowym „Szybcy i wściekli 9” doszło do poważnego wypadku z udziałem kaskadera. W związku z tragedią Studio Universal zawiesiło dalsze prace nad produkcją. Świadkiem wypadku był Vin Diesel, który widział jak jego dubler spadł na głowę z ponad 9 metrów. Poszkodowany mężczyzna trafił do szpitala a jego stan jest ciężki. Później Warner Bros poinformowało media, że kaskader jest pod opieka najlepszych specjalistów, którzy pomagają mu powrócić do zdrowia. Niestety sam Vin Diesel był tak bardzo zszokowany całą sytuacją, tak bardzo, że nie mógł powstrzymać łez. Podczas podobnych produkcji dochodzi do niewyobrażalnych tragedii, które doprowadzają nawet do śmierci członków z ekipy. Należy wspomnieć o śmierci Brandona Lee, który podczas planu zdjęciowego do filmu „Kruk”, został śmiertelnie postrzelony przez innego aktora. Rewolwer został załadowany ślepymi nabojami, lecz w lufie znajdowała się prawdziwa kula, która była pozostałością po wcześniejszych scenach.

 

Toy Story 4 – 9 sierpnia (Polska), 15 czerwca (świat)

 

Ponownie fani amerykańskiego filmu animowanego mają okazję zobaczyć losy szeryfa Chudego i jego towarzysza Buzza Astrala. Animacja jest już czwartą częścią serii filmów „Toy Story”. Film w reżyserii Josha Cooleya stał się już kinowym hitem, który zarobił sporo pieniędzy od dnia premiery. Premiera w Stanach Zjednoczonych odbyła się 21 czerwca 2019, a więc ze znacznym wyprzedzeniem niż polski odpowiednik. Tym razem kinomani będą mogli zobaczyć zmagania szeryfa Chudego, który poszukuje pastereczki Bou. W poprzedniej części animacji lalka została sprzedana przez rodziców Andy’ego podczas przydomowej wyprzedaży rzeczy. Oczywiście w „Toy Story” nie zabraknie Buzza Astrala, który jest wiernym i oddanym przyjacielem szeryfa. Produkcja stała jednak pod wielkim znakiem zapytania. Poprzednia część z cyklu pojawiła się w kinach w 2010 roku. Fani musieli czekać, aż 9 lat na kolejny film! Twórcy postanowili jednak zarejestrować odtwórców głównych ról – Toma Hanksa i Tima Allena, aby mogli w przyszłości użyczyć swojego głosu w pracach nad nową częścią. Film został oficjalnie zapowiedziany 6 listopada 2014 roku przez The Walt Disney Company.

 

 

Gdy „Toy Story 4” pojawiło się w kinach, konserwatyści postanowili zabrać głos. Ugrupowanie dostrzegło w filmie ledwo zauważalną scenę, w której dwie kobiety wychowują dziecko. Rozgoryczone głosy postanowiły zebrać głosy pod petycją, przeciwko wplataniu treści LGBT+ do filmu „Toy Story 4”. Odpowiedź Disneya na głosy przeciwników pojawiła się w mediach dość szybko. Wytwórnia uznała, że ten wątek w żaden sposób nie obraża światopoglądu przeciwników związków homoseksualnych. Jest jedynie subtelnym wyrazem dążeń niektórych grup społecznych na świecie. Co dokładnie pokazano w animacji? Na samym początku filmu widzowie mogą zobaczyć nową właścicielkę zabawek, która po raz pierwszy idzie do przedszkola. Dalszy kadr filmu ukazuje dwie kobiety, które razem odprowadzają pod budynek dziewczynkę i żegnają ją uściskiem. Twórcy petycji uważają, że ten wątek był niepotrzebny a promowanie tego typu stylu życia LGBTQ jest karygodne w filmach animowanych.

 

Pewnego razu… w Hollywood – 16 sierpnia (Polska), 21 maja (świat)

 

Już od dłuższego czasu kinomani zdają sobie sprawę z tego, że film „Pewnego razu… w Hollywood” jest najbardziej wyczekiwanym przez nich filmem 2019 roku. Kolejna produkcja cenionego i doświadczonego reżysera Quentina Tarantino, z prawdziwą plejadą gwiazd już okazała się prawdziwą sensacją w Los Angeles. Na ekranie filmu pojawiły się najbardziej rozchwytywane nazwiska Hollywood, w tym m.in.: Leonardo DiCaprio, Brad Pitt, Margot Robbie, Al Pacino, Dakota Fanning, Kurt Russell, Luke Perry, a także polski aktor, Rafał Zawierucha! „Pewnego razu… w Hollywood” opowiada mroczną i bardzo dobrze znaną historię sprzed kilkudziesięciu lat. Od pewnego czasu wśród mediów chodzą pogłoski, że film może być ostatnim w dorobku reżysera. Dla niektórych fanów twórczości Quentina Tarantino to bardzo ważna informacja, gdyż każdy z jego kolejnych filmów zaskakuje i zmusza do myślenia. Twórca dobrze przyjętego filmu „Django”, „Kill Bill” czy „Bękart wojny” to nieprzewidywalny twórca filmowy.

 

 

Na premierze w Los Angeles nie zabrakło obsady filmowej - Brada Pitta, Leonarda DiCaprio czy Margot Robbie, która zachwyciła media swoją kreacją od Chanel. Aktorka wcieliła się rolę Sharon Tate, która była żoną Romana Polańskiego w 1969 roku. Rafał Zawierucha zagrał natomiast reżysera Romana Polańskiego. Niestety wraz ze swoimi przyjaciółmi, Sharon Tate została brutalnie zamordowana przez sektę Charlesa Mansona. Fabuła „Pewnego razu... w Hollywood” była długo owiana tajemnicą. Wraz z pojawieniem się zwiastuna, kinomani dowiadywali się znikomych informacji o akcji filmu. Historia nawiązuje do sprawy morderstw popełnianych przez grupę Charlesa Mansona – amerykańskiego przestępcy działającego pod koniec lat 60. XX wieku. W filmie poznamy również losy aktora Ricka Daltona, którego gra Leonardo DiCaprio oraz jego przyjaciela kaskadera, w którego rolę wciela sie Brad Pitt. Mężczyźni po powrocie do Hollywood, próbują odnaleźć się w zmieniającym się przemyśle filmowym. Z okazji zbliżającej się premiery, na kanale Sony Movie Channel ma być wyemitowanych 10 filmów, które zdaniem Quentina Tarantino, należy obejrzeć przed seansem „Pewnego razu... w Hollywood”. Lista filmów miała niezwykle ważny wpływ na powstanie tegorocznej premiery kinowej.

 

Oprócz powyższych filmów do kin trafi również wiele innych premier kinowych, m.in. „Upiorne opowieści po zmroku” czy „Gdzie jesteś, Bernadette?”. W kolejnych miesiącach pojawią się także bardzo interesujące dokumenty, które z pewnością przypadną wam do gustu. Prawdopodobnie wiele z tegorocznych premier może okazać się klasykami kinowymi.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska