Seriale konkurencją literatury?

02/06/2017

 

„Po co czytać książki, jeśli można oglądać seriale?” to najczęściej powtarzane zdanie podczas Festiwali Seriali Amerykańskich. Skłania do myślenia i refleksji nad czasami, w których przyszło nam żyć. Czy rzeczywiście tak jest? Czy seriale zaczęły wypierać literaturę?

W ostatnich latach powstają coraz lepsze, mądrzejsze i rozbudowane seriale. To już nie jest ta tandeta, którą wpajała nam telewizja. Powoli umiera stereotyp, że oglądanie seriali to „przywilej” osób z niższym wykształceniem i gospodyń domowych. Zaczyna panować pogląd, że to inteligentna forma rozrywki, podobna do czytania książek. Jeszcze kilka lat temu słysząc słowo „serial” od razu przed oczami mieliśmy rodzinkę Mostowiaków z „M jak Miłość” albo Marysię z „Pierwszej Miłości”, no może jeszcze kilku mieszkańców „Na Wspólnej” stało z tyłu naszej głowy. Nie mówię, że te produkcje są złe. Bez wątpienia to dobre „zabijacze” czasu. Jednak teraz w czasach „Dextera”, „House of Cards” czy „Breaking Bad” słowo „serial” zaczęło znaczyć coś zupełnie innego. Oczywiście nadal znajdą się osoby, które będą upierały się, że seriale są tandetą i włożą produkcje takie jak „Gra o Tron” czy „Mad Men” do jednego worka z „Modą na Sukces” i „Wspaniałym Stuleciem”. Pośpiech i tempo życia zdecydowanie sprzyja serialom. Po ciężkim dniu w pracy dużo łatwiej obejrzeć kolejny odcinek niż przeczytać książkę. Seriale na pewno zyskały na wartości, opinia o nich uległa znacznej poprawie, jednak uważam, że nigdy nie będą w stanie zastąpić książek. Tym samym nie twierdzę, że są od nich gorsze.

Seriale obrały inny tor. Obecnie to one podejmują tematy trudne, tematy o których autorzy książek najzwyczajniej w świecie wolą milczeć. To one zaczęły zastępować książki i obecnie wskazują kurs debaty publicznej.

 

Wszystko tak naprawdę sprowadza się do jednego – do tego co czytamy/oglądamy. I tu i tu są „szczeble”. Można przecież przeczytać sagę „Zmierzch”, jednak nie jest to literatura wysokich lotów. Podobnie jak możemy obejrzeć „Pamiętniki Wampirów”. Wiadomo - fajne, lekkie i przyjemne, jednak nie skłonią nas do refleksji. Światy książek i seriali zaczęły się ze sobą przeplatać. Bardzo często scenariusze zaciągnięte są z literatury i odwrotnie, serial może być inspiracją do powstania powieści. Nie rozumiem tylko dlaczego zaczęto twierdzić, ze serial jest konkurencją dla literatury? Jaką konkurencją? Czy faktycznie przez seriale spada poziom czytelnictwa? Wydaje mi się, że jest zupełnie odwrotnie. Dla mniej znanych książek, stworzenie serialu na ich podstawie to wręcz szansa, jaka trafia się raz na milion. Myślicie, że faktycznie cykl Charlaine Harris byłby tak popularny, gdyby nie stacja HBO i serial „Czysta Krew” albo literacka wersja „Gry o Tron” odniosłaby taki sukces gdyby nie jej ekranizacja? Na pewno nie. To właśnie serial sprawił, że te książki są tak chętnie czytane. W tym wypadku korzyści czerpią wszyscy - producenci serialu, autor książki i młodzi ludzie, którzy zachwyceni produkcjami wzięli do ręki „papierowe wersje”.

 

 

Seriale jeszcze nie stały się „nową literaturą” więc małe szanse na to że kiedykolwiek się nią staną. Jednak nie mam wątpliwość, że możemy już teraz przypisać je do kultury wysokiej. Wszystkim osobom, które się z tym nie zgadzają, radzę to przemyśleć i obejrzeć coś więcej niż „Klan”. Nowe produkcje są wartościowe, uczą i bawią. Zaczęły też budować światopogląd. W najbliższych latach to zjawisko jeszcze bardziej urośnie w siłę. Ich sława nie słabnie, a rośnie w zatrważającym tempie. Osobom, które nie oglądają seriali, a tylko czytają książki, polecam przejrzeć kilka tych nowy, głośnych, dobrych produkcji. A tym, którzy tylko oglądają seriale radzę zacząć czytać książki, jednak nigdy nie porzucać seriali.

 

 

Korekta: Aleksandra Borkowska

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska