Seriale, które warto oglądać, ale tylko do pewnego momentu

16/06/2018

 

Z serialami bywa różnie. Przy niektórych wiernie trwamy, nawet jeśli z sezonu na sezon są coraz słabsze. Mamy do nich sentyment, po prostu nie umiemy ich porzucić. To dlatego z wypiekami na twarzy czekaliśmy na każdy kolejny odcinek „Pretty Litte Liars”, „House of Cards” czy „Prison Break”. Inne nie mają tyle szczęścia, przychodzi taki dzień, że przestajemy je oglądać i szybko zapominamy o początkowym zachwycie. Oto seriale, które porzuciliśmy, mimo że się nie skończyły.

Orphan Black

 Fotografia:YouTube/BBC America


Początkowo to był naprawdę dobry serial, wręcz genialny. Pierwsze sezony były prawdziwym telewizyjnym hitem. Chwilami przerażający, z nutą tajemniczości klimat nadawał całości sens. Przedstawiona historia dzielnie trzymała się kupy, niestety do czasu. Gdy przyszła premiera 4. sezonu, a akcja wróciła do początków, wszystko zaczęło się psuć. Zapomniano o tym, co było najważniejsze, zaczęła się bezsensowna bieganina i masa bzdur. Dlatego bardzo, bardzo dużo osób serial porzuciło. Przyznam się, że ja też, ale zmusiłam się, by obejrzeć kilka odcinków dalej. Tak dobrego serialu nie można tak szybko zepsuć. I miałam rację. Ta nuda, którą nam zaserwowano, przez następne 2 sezony miała sens. Później wszystko zaczyna mieć ręce i nogi i robi się naprawdę ciekawie. Jednak niełatwo wytrzymać i obejrzeć 2 aż tak słabe sezony. Producenci to po prostu przeciągnęli, całość można było skrócić do max. 10 odcinków, fani serialu by nie porzucili, a efekt byłby zachowany.

 

Pozostawieni

 Fotografia:YouTube/HBO
 

To serial stacji HBO, który przed premierą został bardzo dobrze wypromowany. Same reklamy i zapowiedzi zapewniły już wysoką oglądalność na cały 1. sezon. Mieliśmy wrażenie, że HBO szykuje nam kolejny hit. Byliśmy na to przygotowywani. Napięcie rosło, nasza ciekawości również. Aż w końcu przyszedł długo wyczekiwany moment, a wraz z nimi nasze rozczarowanie. Widzowie na siłę próbowali dać produkcji szansę, w końcu reklamy mówiły co innego. W ich głowach ciągle słychać było myśl: „to dopiero początek, jeszcze się rozkręci”. Jednak nie, nie rozkręciło się. Wszyscy wytrzymali do końca 1. sezonu i na tym koniec. Mało osób zdecydowało się po przerwie wrócić do sezonu 2. Od początku nowy sezon, miał wielkie problemy z utrzymaniem oglądalności. Jednak on nadal trwał. Kolejne sezony powstawał, chociaż mało kto go oglądał.

 

Masters of Sex

 Fotografia:YouTube/QUEERmdb


Kolejny serial jednego sezonu. Ta produkcja trafiła w czas, przyjemniej pierwsze odcinki. Serial pojawił się w momencie, gdy widzowie byli jeszcze zachwyceni klimatem retro i odważną tematyką. Jednak to nie wystarczyło. W całości brakowało wciągającej historii i charyzmatycznych bohaterów – czyli podstaw każdego serialu. Zadbano o klimat i kwestie techniczne, ale przy tym zapomniano o podstawach. Na samych odczuciach wizerunkowych serial nie pociągnie za długo, potrzeba czegoś więcej. Widzowie muszą się wczuć w historię i przywiązać do bohatera, żeby tworzenie kolejnych sezonów miało jako taki sens. W „Master of Sex” tego właśnie zabrakło.

 

Zobacz także: Najlepsze seriale ukazujące uczucia z innej perspektywy

Dwie spłukane dziewczyny

 Fotografia:YouTube/AW Editor


Wielki hit, który początkowo kochaliśmy wszyscy. Te dwie pyskate panny skradły nasze serca na 2 sezony, później z każdym odcinkiem nasza miłość do nich malała, aż w końcu zgasła. Przez świetny początek nadal mamy pewien sentyment do tego serialu, w końcu pierwsze odcinki zachwycały. Niestety każdy kolejny sezon był gorszy od poprzedniego. W końcu ciekawa historia zrobiła się nudna, w życiu głównych bohaterek nic właściwie się nie zmieniało. Zabrakło niespodziewanych zwrotów akcji i „tego czegoś”. Przy 3. sezonie można było odczuć, że serial robiony jest bardzo na siłę, a utrzymuje się tylko przez dawną chwałę.

 

Zobacz także: Najlepsze seriale młodzieżowe

Pamiętniki Wampirów

 Fotografia:YouTube/TVD/The OriginalsCW18


Pamiętacie te czasy, gdy bez kolejnego odcinka „Pamiętników Wampirów” nie dało się wytrzymać? Gdy tylko trwała emisja nowego epizodu, rzucaliśmy wszystko i siadaliśmy przed telewizorami. „Pamiętniki Wampirów” to jednej z najgłośniejszych i jeden z lepszych seriali młodzieżowych ostatnich lat. I jednej z pierwszych, jaki pokochaliśmy. Ta produkcja powstała w czasach, gdy seriale przestawały być kiczem i stały się ważną częścią kina. W 4. i 5. sezonie „Pamiętniki Wampirów” zaczęły budzić kontrowersje i dzielić publiczność, ale nie oszukujmy się, wtedy jeszcze wszyscy je oglądaliśmy. Nawet jeśli delikatnie przestawały nam się podobać.

 

Teraz ten serial nie budzi żadnych emocji. Wiedzieliście, że produkcja zakończyła się dopiero w tamtym roku? Ja nie, już kilka lat temu przestałam śledzić ten serial, jak zresztą większość z was. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego ten serial przestał być sławny? Nie, wcale nie zrobił się gorszy, nudny czy przydługi. Jednak dawna publiczność, ta, która na początku siedziała z wypiekami na twarzy, już dorosła. Tak, właśnie tak. „Pamiętnik Wampirów” to serial, z którego się wyrasta. Przestaliśmy być nastolatkami. Ta tematyka przestała nas bawić. A obecna młodzież? Po pierwsze musieliby dużo nadrabiać, wracać do początków, by ten serial ich zaciekawił. Po drugie mają dużo więcej i dużo lepszych seriali. My nie mieliśmy. „Pamiętniki Wampirów” były jednym z pierwszych seriali młodzieżowych, to właśnie one wspólnie z „Plotkarą” otworzyły drzwi hitom takim jak „Pretty Litte Liars”, „Riverdale” czy „Trzynaście powodów”, tym samym ustąpiły im miejsca w młodzieżowej czołówce.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska