„Seks i orzeszki” Alice Clayton

 

Słodko, słono, mdło... A najlepiej, gdy w kuchni jest pikantnie. I dosłownie, i w przenośni. W książce Seks i orzeszki” nie zabraknie przepisów i porad kulinarnych, a także gorących szczegółów z życia pewnej kucharki.

Autorką jest Alice Clayton – amerykańska pisarka, autorka dwóch trylogii erotycznych („Nie dajesz mi spać” i „The Readhead Series”). Pracowała w branży kosmetycznej, a od kilku lat poświęciła się pisarstwu. Jej książki odznaczają się porządną dawką humoru, gier słownych i budowaniem napięcia. Tego erotycznego, oczywiście.

 

„Seks i orzeszki” to pierwsza część najnowszej trylogii „Hudson Valley”. Po samym tytule można zgadnąć, czego w niej więcej, choć nie brakuje w książce dobrej kuchni. Główna bohaterka – Roxie – skończyła Amerykański Instytut Kulinarny w Santa Barbara i poświęciła swoje życie prywatne dla gotowania hollywoodzkim gwiazdom. Niefortunny wypadek sprawił, że straciła i pracę, i zamiłowanie do bycia prywatnym kucharzem. W tym czasie „na ratunek” przybyła jej zwariowana matka-hipiska, która dostała się do programu reality-show i wyjechała w podróż dookoła świata. Roxie przypadła opieka nad rodzinną jadłodajnią, przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że znajduje się w rodzinnym miasteczku Roxie, za którym niespecjalnie przepadała. Kojarzył jej się z licealnymi czasami kiedy była niezdarna i nieśmiała.

 

Kobieta jednak zdecydowała się na podróż przez kraj i szybko odkryła, jak dobrą decyzję podjęła. Następnego dnia po przyjeździe poznała Leo Maxwella – obiekt bardzo wielu westchnień, seksownego rolnika zajmującego się potężną rodzinną farmą. Ich pierwsze spotkanie to typowy zabieg dla Clayton – mimo natychmiastowego erotycznego napięcia pomiędzy bohaterami, nie mogło zabraknąć zabawnej sytuacji. Roxie i Leo poznali się na zapleczu jadłodajni, kiedy ta niefortunnie na niego wpadła, a on rozsypał skrzynkę orzechów włoskich, które przywiózł dla jej matki. Tak rozpoczął się ich gorący jak letnie słońce romans.

 

Na początku ich związek opierał się tylko na jednym (wiadomo na czym). Dopiero w drugiej połowie książki zaczynają ze sobą poważnie rozmawiać i wyjawiają swoje sekrety. Książka jest lekka i szybko się czyta.  Nie jest to kolejna powieść na wzór „Pięćdziesięciu twarzy Greya”, więc jego przeciwnicy mogą śmiało sięgnąć po „Seks i orzeszki”. Pełna humoru i fantastycznej gry słów, która dziwi mnie ze względu na tłumaczenie, ale naprawdę się udało. No i ta okładka… Która kobieta by się nie skusiła? ;)

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska