Różne oblicza Izraela. Reportaż

 

Izraela nie da się określić w kilku słowach. To kraj, który zaskakuje swą różnorodnością. Dla turysty z Europy jest nieskończoną kopalnią nowości, dotyczących kuchni, zwyczajów i co najważniejsze – ludzi.

Klimat

Stwierdzenie, że w Izraelu zawsze jest ciepło byłoby dużą przesadą, ale dla zmarzluchów z Europy Środkowo-Wschodniej jest to i tak wymarzone miejsce na urlop. Ziemię Świętą odwiedziłam dwukrotnie – w październiku, gdzie temperatura oscylowała w granicach 30-35 stopni w cieniu, oraz w styczniu, gdy odpoczywałam od zimy w Polsce przy temperaturze 15 stopni. Słońce, ciepłe powietrze, a co najważniejsze rzadko występujące opady, to czynniki, które jak magnes przyciągają do Izraela. 

 

Multikulti

Izrael, a szczególnie Jerozolima, to jedyne takie miejsce na Ziemi, które jest święte dla przedstawicieli aż trzech religii. To nie tylko cel pielgrzymek wyznawców judaizmu, chrześcijaństwa i islamu, ale przede wszystkim miejsce zamieszkania dla wyznawców głównych religii monoteistycznych. To tutaj obok siebie żyją Żydzi, Chrześcijanie i Muzułmanie. Doświadczenie tzw. multikulti jest bardzo głębokie, głównie dlatego, że różne religie i kultury przenikają się wzajemnie. A co najważniejsze, egzystują we względnej zgodzie. I tak przechadzając się uliczkami Jerozolimy mijamy specyficznie ubranych ortodoksyjnych Żydów, słyszymy nawołujących do zakupu owoców Arabów czy spotykamy będących w mniejszości Chrześcijan, takich jak Ormianie, którzy w Jerozolimie mają swoją piękną katedrę św. Jakuba. Wychodząc z katolickiego kościoła słyszymy niosący się w oddali śpiew muezina wzywający Muzułmanów do modlitwy i widzimy ubranych na czarno, z obowiązkowymi pejsami Żydów, spieszących na modlitwę przy Ścianie Płaczu. Izrael to miejsce, gdzie jak na dłoni widać, że nawet ludzie mieszkający obok siebie mogą bardzo się różnić. I właśnie te różnice są piękne, bo pokazują nam, że nie każdy jest taki jak my, ale każdy zasługuje na nasz szacunek.

 

Jedzenie

Na temat jedzenia w Izraelu można by napisać książkę. W każdym odwiedzanym przez turystów miejscu, począwszy od Betlejem a skończywszy na Jerozolimie, można udać się na prawdziwy arabski targ. Dlaczego arabski? Ponieważ w zróżnicowanym Izraelu handlem ulicznym zajmują się właśnie głównie Arabowie. Na takim targu kupicie nie tylko świeże owoce, chałwę czy orzechy, ale również lokalne przysmaki na ciepło. Szczególnym powodzeniem cieszą się świeżo wypiekane słodkie bułeczki czy pita z baraniną. Do tego na każdym kroku będziecie zachęcani do wypicia wyciskanego na bieżąco soku z granatu. Będąc w Izraelu warto spróbować również humusu, czyli pasty z ciecierzycy oraz oliwy i oliwek. W roli pamiątki przywiezionej do kraju świetnie sprawdzą się przyprawy, które królują na lokalnych straganach dodając im kolorytu. Wśród wspomnianych orzechów warto spróbować prażonych makadamia czy orzechów z sykomory, których nie sposób zdobyć w Polsce. Miłośnicy słodyczy również znajdą coś dla siebie, ponieważ mieszkańcy Izraela to prawdziwe łasuchy. Ich słodycze są jednak inne niż te dostępne w Polsce. Zamiast ciastek w czekoladzie i batonów, na straganach dominują przysmaki bogato okraszone miodem i bakaliami, które są intensywnie słodkie.

 

Sztuka targowania

Izrael, jak każde państwo Wschodu, rządzi się swoimi prawami. Jeszcze wiele dni po powrocie z tego kraju w uszach rozbrzmiewa dźwięk klaksonów, ponieważ ten „przyrząd” jest nadmiernie używany przez kierowców, szczególnie Arabów.  Tutaj pieszy nie szuka oznakowanego przejścia, tylko slalomem omija samochody licząc na to, że znowu uda mu się uniknąć czołowego zderzenia z autem. Z punktu widzenia turysty, jednym z najbardziej interesujących zwyczajów jest jednak targowanie. Arabski sprzedawca chętnie porozmawia z nami na temat ceny, pod warunkiem, że dodamy od siebie nieco gry aktorskiej. Pierwszym etapem takiej rozmowy jest nasze stwierdzenie, że towar jest interesujący, ale cena wygórowana. Gdy już odchodzimy od sprzedawcy, ten zawoła za nami, że jest w stanie nieco obniżyć stawkę. Wtedy stwierdzamy, że to jednak i tak za drogo, poza tym dany produkt przestał nas interesować. Taki dialog najczęściej kończy się ponownym obniżeniem ceny. Dzięki temu wychodzimy ze sklepu z kilkoma zaoszczędzonymi dolarami. Warto pamiętać, że w niektórych sklepach, jak np. u Roniego w Betlejem, Polacy cieszą się szczególną sympatią i mogą liczyć na 50% zniżki na wszystkie produkty.

 

„Mój dom murem podzielony”

Kazik w swoim KULTowym numerze „Arahja” śpiewał o podziałach w kontekście Berlina w późnych latach 80. Podobna sytuacja ma miejsce obecnie w Izraelu. Rząd tego państwa wzniósł wysoki na 8 metrów i długi na 700 km (!) mur oddzielający Izrael od terytoriów Autonomii Palestyńskiej. Teoretycznie, by uchronić swoją ludność przed działaniami ekstremalnych organizacji terrorystycznych. W praktyce, ma to na celu zamknięcie Palestyńczyków niczym w getcie i ścisłe kontrolowanie ich poczynań. Przez większość pobytu w Izraelu mieszkałam w Betlejem, które leży na terenie Palestyny, tuż przy wspomnianym murze. Każdorazowy wyjazd z miasta do położonej 8 km dalej Jerozolimy (teren Izraela), odbywał się przez punkty kontrolne. O ile turyści proszeni są zazwyczaj tylko o pokazanie paszportu, o tyle Palestyńczycy przechodzą szczegółowe i dokuczliwe kontrole. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy Autonomii wyrażają swój sprzeciw wobec poczynań władz Izraela. Szczególnie widać to na murze bogato ozdobionym wymownymi graffiti. Stało się to już miejsce kultowe. Palestyńczyków swoimi pracami wspierają światowej sławy artyści, zaś przy murze o pokój w podzielonym kraju modlił się papież Franciszek.

 

Sacrum

Dla pielgrzymów Izrael to miejsce szczególnie. Nie bez przyczyny nazywa się te terytoria Ziemią Świętą. Nawet jeśli ktoś nastawia się tylko na wycieczkę, nie zdoła uciec przed sacrum, które w Izraelu jest wszechobecne. Bo właściwie rzecz biorąc, w tym kraju nie ma innych miejsc niż tych naznaczonych działalnością Jezusa lub postaci świętych dla Żydów czy Muzułmanów. Warto jednak nie nastawiać się na przeżycia mistyczne, ponieważ tłumy nawiedzające miejsca święte oraz kłótnie między opiekunami tych obiektów (np. między Chrześcijanami i Żydami) mogą zniszczyć idylliczny wizerunek Ziemi Świętej, który powstaje w naszych głowach na myśl o historii tego kraju.

 

Ludzie

Dla tych, którzy ponad piękne krajobrazy i wiekowe zabytki stawiają spotkania z ludźmi, Izrael będzie niepowtarzalną przygodą. To tutaj poznacie zachowawczych i zdystansowanych Żydów, którzy tracą nieco ze swej stanowczości, gdy ubiorą mundur. A że służba wojskowa jest obowiązkowa, na ulicach przechadza się wielu młodych żołnierzy obu płci, którzy chętnie pozują do zdjęć z karabinami w ręku. Najciekawsi są jednak uliczni handlarze, którzy z uśmiechem witają swoich klientów i chętnie dają towar do degustacji. To wiecznie zadowoleni ludzie, którzy mimo biedy i często ciężkiej sytuacji życiowej, zawsze mają dobre słowo dla człowieka, który poświęci im kilka minut. Tak jak wspomniany Roni z Betlejem, który śpiewał dla papieża Jana Pawła II, a przy wizytach Polaków w swoim sklepie również daje próbkę swoich możliwości śpiewając… po polsku. Turyści działają jak magnes również na arabskie dzieci, które biegną za nimi prosząc o zrobienie zdjęcia. Europejki przyciągają wzrok mężczyzn, zaś u arabskich kobiet wzbudzają zainteresowanie za sprawą innego ubioru i stylu bycia. Zdarzają się sytuacje, że to młode Pakistanki proszą o wspólne selfie. Wszystko to ze szczerym zainteresowaniem i uśmiechem. Bo jak się nie uśmiechać, żyjąc w tak pięknym kraju jak Izrael?

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska