Do ostatniej kropli krwi – Recenzja Westerplatte

 

 

 

Historia to nie tylko zbiór nudnych faktów i dat, to też opowieść o ludziach, ich czynach, niezwykłych wydarzeniach. I to Jacek Komuda ukazuje na kartach swojej kolejnej książki „Westerplatte”. Oczami zwykłego żołnierza przedstawia, jak wyglądał wybuch wojny, która na zawsze odmieniła losy Polski i całego świata. „Westerplatte” to nie tylko zapis historii obrony półwyspu, ale też ludzi pragnących walczyć do ostatniej kropli krwi.

Historia nie dla każdego jest ulubionym przedmiotem w szkole. Zwykle winę ponoszą nauczyciele, którzy zarzucają uczniów tysiącami dat i nazwisk, a ci zwykle zapominają je, gdy tylko wyjdą z sali. Na szczęście są jeszcze tacy ludzie jak Jacek Komuda, którzy wiedzą, jak przedstawić historię, by poznawanie jej było czystą przyjemnością połączoną z dobrą lekturą. Jest autorem wielu powieści historycznych, które cieszą się ogromną popularnością w Polsce. W jego książkach historia ożywa na nowo, postacie stają się realne i niemal wydaje się, że stoją obok nas i same opowiadają o minionych wydarzeniach. Porusza ważne tematy, które przybliżają czytelnikom historię naszego kraju.

 

 

„Westerplatte” Jacka Komudy to powieść historyczna, która opowiada o wybuchu II wojny światowej. Na pewno nie można powiedzieć o tej książce, że jest nudna. Cała opowieść została napisana przystępnym językiem. Akcja toczy się wartko i przybliża nam losy ludzi, którzy toczyli zaciętą walkę zamknięci w żelbetonowym bunkrze. Poznajemy te wydarzenia z perspektywy różnych postaci historycznych – ich intencje, co nimi kierowało, gdy podejmowały takie, a nie inne decyzje. I odkrywamy znów, jak wiele człowiek potrafi znieść w walce o wolność swojego kraju.

 

Bijecie się o honor żołnierski i za polski Gdańsk. Wasza postawa zadecyduje, jak was będzie sądziła… historia*.

 

 

Książka jest oparta na faktach i najnowszych pracach historycznych. Wchodzimy w niej w wydarzenia II wojny światowej z perspektywy żołnierzy, którzy chcieli walczyć do ostatniej kropli krwi i nie zamierzali łatwo oddać Niemcom swoich ziem. Gdy jeden z dowódców dążył do kapitulacji, drugi wbrew wszystkim zamierzał kontynuować obronę Westerplatte. Niełatwo było też zapanować nad ludźmi, którzy nagle zaczynali panikować. Podczas lektury widzimy, że w czasie skrajnych sytuacji może się wydarzyć wszystko i bez przywódcy łatwo może dojść do buntu czy histerii. Polaków ta siedmiodniowa walka wiele kosztowała, ale byliby w stanie znieść znacznie więcej, gdyby im na to pozwolono.

 

Poddajemy się! Te słowa sprawiały ból, jakiego doznać mógł tylko żołnierz, który tyle ciężkich dni i nocy trwał z myślą o zwycięstwie, a stało się inaczej. Polały się łzy upokorzenia i krwi*.

 

 

„Westerplatte” Jacka Komudy przybliża też poszczególne postacie, które brały udział w obronie półwyspu. Najlepiej poznamy Dąbrowskiego i Sucharskiego, którzy nie zawsze zgadzali się co do tego, jak powinny wyglądać działania ich ludzi. Jednak w końcu nad bunkrem zawiśnie biała flaga, która zakończy krwawy bój o przetrwanie i o wolność.

Poza nimi pojawiają się też inni żołnierze, którzy odegrali ważną rolę w tym wycinku historii. Jest lekarz zajmujący się chorymi bez dostępu do potrzebnego sprzętu, porucznik walczący o przeżycie, choć szanse były coraz mniejsze, żołnierze nieśpiący po kilka nocy z rzędu, by nie dać się zaskoczyć wrogowi. Każdy z nich był ważny podczas obrony Westerplatte.

 

Poznajemy też perspektywę Niemców – głównie przebywających na Pancerniku Schleswig-Holstein – to, co oni widzieli i słyszeli, jakie było ich podejście do walczących Polaków. W książce pojawiły się też tłumaczenia niemieckich zdań i zwrotów, co znacznie ułatwia ich zrozumienie.

 

Przez dwadzieścia lat budowaliśmy dom, a teraz przychodzi Niemiec i zaczyna go rozwalać. Możemy stać z boku; zaszyć się w mysiej dziurze i patrzeć, jak walą się ściany, płonie dach. Czekać, kiedy się do nas dobierze, bo na pewno w końcu to zrobi. Nie kupimy sobie wiele czasu bezczynnością. Albo po prostu możemy nie dać mu satysfakcji, że pozostanie bezkarny. Nie wejdzie do nas jak do Czechów, do Austrii. Pokażmy mu, że na polskiej ziemi nikt nie będzie witał go z podniesionymi rękoma. A chociaż zwycięży, to upuścimy mu krwi”*.

 

 

„Westerplatte” Jacka Komudy to książka idealna dla osób, które lubią poznawać historię lub chcą ją poznać lepiej. Przy tej lekturze na pewno nie będą się nudzić. Czytając ją, można się poczuć, jakby stało się obok tych żołnierzy i razem z nimi walczyło. Autor nie stosuje tu zbędnego patosu, ale rzetelnie opisuje to, co działo się osiemdziesiąt lat temu. Może warto w tym roku jeszcze raz cofnąć się do tamtych czasów i przypomnieć sobie, jak wiele nasz kraj zniósł.

 

Dziękujemy Wydawnictwu Fabryka Słów za egzemplarz recenzencki.

 

*Fragmenty książki

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska