Bestia w różowych okularach – Bóg Mordu

 

Nowoczesne mieszkanie, przestronny salon w Paryżu. Na stole żółte, holenderskie tulipany. Przy stole dwie pary, na oko w średnim wieku. Z pozoru spokojni. Cisza przed burzą. W każdym z nich czai się Bóg Mordu.

„Bóg Mordu” to tragikomedia stworzona przez francuską dramatopisarkę Yasminę Rezę. Sztukę w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej od 2012 roku możemy podziwiać na deskach Teatru 6. piętro w Warszawie. W rolach głównych: Jolanta Fraszyńska, Cezary Pazura, Anna Dereszowska, Michał Żebrowski.

 

„Boga Mordu” można podzielić na dwa wątki. Dwa małżeństwa spotykają się z powodu swoich dzieci. Muszą spisać oświadczenie w sprawie, która powinna skończyć się szybkim pogodzeniem stron. Być może tak by się stało, gdyby podczas rozmowy w każdym z nich nie obudziły się podświadome żądze, kierujące na drogę konfliktu. Żądze, bogowie mordu, których kult wszechobecny jest w Afryce. Tam, gdzie dzieci od małego walczą, opętane gniewem. Etiopia, Erytrea, tragedia w Darfurze, którą opisuje jedna z głównych bohaterek, Véronique.

 

Historia rozpoczyna się niepozornie. Jesteśmy świadkami spotkania towarzyskiego, na pierwszy rzut oka przyjaznego. Aż ciężko uwierzyć, że jego powodem jest konflikt pomiędzy dziećmi obu par. Od słowa do słowa rozpoczynają się przekomarzania, które podjudzają sytuację. Na naszych oczach każdy z bohaterów przechodzi metamorfozę. W Véronique (Fraszyńska) budzi się histeryczka, w jej mężu Michelu (Pazura) kpiący choleryk. Anette (Dereszowska) przechodzi załamanie nerwowe, jedynie jej mąż Alain (Żebrowski) od początku do końca pozostaje zadufanym w sobie cholerykiem, który na zmianę ukazuje i ukrywa swoje prawdziwe oblicze. Razem tworzy się mieszanka wybuchowa, która eksploduje zalewając widza śmiechem, ale również falą goryczy.

 

Reza, niczym współczesny Molière, wyśmiewa drobnomieszczańskie obyczaje i zakłamanie każdego z bohaterów. Z pozoru dwa idealne małżeństwa nie mogą zdecydować się, która ze stron zawiniła w sporze. Wraz z rozwojem akcji autorka obnaża punkty zapalne każdego człowieka i pokazuje wyraźnie jak nie wiele trzeba, żeby obudzić Boga Mordu w każdym z nas. Bohaterowie wyzwoleni z pozorów, z każdym kolejnym łykiem rumu coraz bardziej odsłaniają swoje prawdziwe oblicza, co doprowadza do łez, zażenowania, a nawet nudności.

 

Sztuka Rezy w 2009 roku zainteresowała Romana Polańskiego, który w 2011 stworzył jej ekranizację pt.: „Rzeź. Historia została zamerykanizowana. Miejscem akcji jest w nowojorskie mieszkanie. W głównych rolach możemy podziwiać hollywoodzkie gwiazdy: Jodie Foster – Penelope (oryg. Véronique), Kate Winslet – Nancy (oryg. Anette), Christoph Waltz – Alan (oryg. Alain) oraz John C. Reilly – Michael (oryg. Michel). Choć akcja jest dokładnie taka sama urozmaicają ją szczególiki, które umożliwiła kamera. Polański zwrócił uwagę na detale typu tulipany, czy drukarka, żeby podkreślić najważniejsze elementy sztuki. Doskonałe były kadry w odbiciu lustrzanym, dzięki którym mogliśmy dowiedzieć się, co dzieje się „w tle”.

 

 

„Boga Mordu” warto obejrzeć na deskach teatru, żeby poczuć emocje nakręcające całą fabułę. Jeśli jednak nie masz możliwości wybrania się do Warszawy na spektakl zapoznaj się z filmem, który swoją strukturą przypomina teatr telewizji. W Waltzu da się dostrzec Żebrowskiego, a w Winslet Dereszowską. Chociaż Pazura w tym wypadku jest niezastąpiony. Ale to nie aktorzy są tu najważniejsi, choć to oni są sztuką. Najważniejsze jest dostrzeżenie szczegółu i drobnomieszczaństwo, które jest domeną każdego bohatera.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska