Zamknij oczy i śnij – „Siła snów” [RECENZJA]

 

Sen jest nieodłącznym elementem naszego życia. Każdego dnia kładziemy się, zasypiamy i przenosimy do świata, który nieco różni się od tego, co znamy na jawie. „Siła snów” to właśnie opowieść o tej krainie. O miejscu, które z jednej strony jest na wyciągnięcie ręki, ale z drugiej tak trudno do niego dotrzeć. Chcecie razem z nami wybrać się na wycieczkę po tym świecie? Jeśli tak, to usiądźcie wygodnie i zaczynajmy.

Sen jest tak bliski naszemu życiu, że niemal zapominamy o nim równie łatwo, jak nasz mózg o nosie, który wciąż częściowo przysłania widok. Czasami zdarza się, że zapamiętujemy jakiś krótki wątek lub nawet jedną scenę z danej sennej opowieści. A potem zastanawiamy się, jak wyglądała cała historia, od czego się zaczęła i jak mogłaby się skończyć. Niektórzy nawet rozważają jego znaczenie. Czym naprawdę jest sen?

 

„Siła snów” Alice Robb to opowieść o snach. O tym, czy można nimi manipulować, zmieniać koszmary w przyjemne historie i z ich pomocą radzić sobie z codziennym życiem. Autorka opierała się nie tylko na naukowych badaniach czy rozmowach z ekspertami, ale też na własnym doświadczeniu w sferze snu i świadomego śnienia. Stara się przez lekturę przybliżyć nam, jak to wszystko wygląda i jak ta wiedza może nam się przydać w życiu.

fot. Aleksandra Stupera

 

Tę książkę lepiej rozłożyć sobie w czasie i czytać jeden rozdział na raz niż pochłaniać w jeden wieczór. Mamy tutaj sporo wiedzy. Są przedstawione badania i eksperymenty, które wykonywano, by zbadać sen i jego właściwości. Do niektórych wniosków naukowcy dochodzili nawet przypadkowo. Każdy rozdział posiada odrębny zbiór odsyłaczy, do których możemy sięgnąć, jeśli chcemy zagłębić się w temat.

 

Sama lektura jest naprawdę przystępna. Autorka nie wrzuca w treść „naukowego bełkotu”, ale przedstawia wszystko prostym i zrozumiałym językiem. Często też powołuje się na różne badania czy przykłady z własnego życia, co dodatkowo obrazuje dane zagadnienie i pozwala je lepiej zrozumieć. Możemy dowiedzieć się całkiem sporo o samej naturze snu, co na niego wpływa i jak sami możemy go zmieniać.

 

„Kiedy spytałam Roberta Stickgolda, jakie zdarzenia mają największe szanse na włączenie do snu, wymienił trzy czynniki. »Zgadywałbym, że liczy się siła emocji. Że liczy się powtarzalność. I to, że coś się zdarzyło niedawno« – powiedział”*.

 

Chociaż książka jest bogatym źródłem wiedzy na temat snów, posiada również swoje wady. Jedną z nich jest to, że autorka przeplata naukowe badania z domysłami i pseudonaukowymi teoriami. Oczywiście, jej własne doświadczenia w dziedzinie snów mogą być całkiem przydatne i pomocne, jednak takie sprawy jak grupowa interpretacja snów bez psychologa nie wydawały mi się aż tak dobrym rozwiązaniem. Może wtedy dojść do wielu niedomówień i nadinterpretacji, co mogłoby mieć negatywne skutki na psychikę człowieka. Autorka pisze o tym, że sny wynikają z naszych indywidualnych, codziennych przeżyć, naszej osobowości, więc raczej jedynie specjalista byłby w stanie z nich skorzystać do tego, by pomóc swojemu pacjentowi w leczeniu.

fot. Aleksandra Stupera

 

Żałuję też, że autorka nie zawsze opisywała, co wydarzyło się po danym śnie. Czy tak jak w innych przypadkach wyprzedzał późniejsze przeżycia człowieka, czy był tylko zwyczajnym, nic nieznaczącym wytworem wyobraźni. Autorka nie zaznaczyła też, czy nie miała dostępu do danych informacji, czy może sama stwierdziła, że z pewnych powodów nie będzie o nich wspominać. Jednak w niektórych przypadkach mogłaby być to naprawdę ciekawa lektura i nowe pole do badań nad snami.

 

Wartościową stroną tej książki jest to, że przedstawia nam możliwości, jakie daje nam sen. Może stać się pokrzepieniem w trudnej chwili, przygotować nas do stresu, jaki nas czeka, a także stać się inspiracją (np. Stephen King dzięki snom opisał jedną ze scen w swojej książce „To”). Poza tym sny mogą pomóc uporać się z traumą, przezwyciężać lęki, a dla niektórych stają się możliwością nowej przygody. Trzeba tylko pamiętać, że nie ma osoby, która byłaby w stanie kreować sny. Jesteśmy w stanie je jedynie modyfikować.

 

W treści zabrakło mi też więcej wiedzy na temat świadomego śnienia. Autorka skupiła się jedynie na tym, jak się za to zabrać i jakie daje to możliwości, a nie opowiedziała ani słowa o negatywnych skutkach. Już parę lat temu mówiło się o nich i sądzę, że badania posunęły się do przodu, więc bez problemu można było sięgnąć do odpowiednich tekstów źródłowych. Na razie istnieją przesłanki za tym, że podczas świadomego snu mózg funkcjonuje niemal tak jak w ciągu dnia, więc nie jest w stanie dobrze odpocząć i się zregenerować.

fot. Aleksandra Stupera

 

„Siła snów” Alice Robb to ciekawa pozycja na temat snów. Można z niej się całkiem sporo dowiedzieć, ale w kilku wątkach mogła zostać bardziej dopracowana. Jest jednak dobrym początkiem dla osoby, która interesuje się tematyką snów i chciałaby od czegoś zacząć. Jednak potem o wiele lepiej sięgnąć po którąś z pozycji z przypisów.

 

Dziękujemy Wydawnictwu Agora za egzemplarz recenzencki.

 

*Fragment książki

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska