O tym jak DC wygrywa bitwę z Marvelem – „Wonder Woman”

 

Diana, amazońska księżniczka, przybywa do Londynu, żeby zetknąć się z okrutną współczesnością i pokonać boga wojny Aresa, który zagraża ludzkości.

„Wonder Woman” to nowa produkcja DC Entertainment, na którą czekały wszystkie fanki komiksów. Oto, po raz pierwszy wśród filmowych historii o super bohaterach, pojawia się ekranizacja opowieści o walecznej kobiecie – Dianie z Themysciry.

 

Film jest retrospekcją. Na ekranie pojawia się współczesna kobieta, w eleganckim płaszczu, która zmierza do Luwru. W pewnym momencie bierze do ręki starą fotografię i przybliża nam swoją historię. Jesteśmy świadkami dorastania Diany, córki królowej Amazonek. Jej losy odmieniają się wraz z pojawieniem się Steve’a Trevora, brytyjskiego szpiega z zupełnie innych czasów.

 

„Wonder Woman” wyróżnia się na tle dotychczasowych ekranizacji komiksów. Choć można pokusić się o stwierdzenie, że jest odpowiedzią na marvelowskiego „Kapitana Amerykę”, została stworzona przede wszystkim po to, żeby rozczulić serca kobiet. W „Wonder Woman” znajdziemy wiele kobiecych wartości, między innymi instynkt macierzyński, które w przeciwieństwie do innych komiksów nie są okraszone znaczną ilością humorystycznych dialogów. W żadnej innej ekranizacji, czy to Marvela czy DC, nie widziałam tak pięknych zdjęć. Kadry zachwycają, począwszy od zjawiskowej i nieskazitelnej krainy Themysciry, skończywszy na brudnych, szarych polach bitwy.

„Wonder Woman”, choć utrzymana w klimacie DC, znacznie wyróżnia się na tle dotychczasowych produkcji wytwórni, na przykład „Batmana” czy „Legionu samobójców”. Brakuje w niej jednak zgodności historycznych. Komiks o cudownej kobiecie powstał w 1941 roku. Historią sięga zatem II wojny światowej. Na ten okres wskazują również mundury niemieckich żołnierzy, samochody, broń, eksperymenty naukowe, a także samo zakończenie filmu. Widz jednak gubi się w czasie, gdy pojawia się słowo cesarz, wskazujące na I wojnę światową. Sam wygląd fotografii sugeruje również, że powstała ona grubo przed II wojną światową. Choć trudno doszukiwać się w komiksach racjonalności, reżyser powinien na tak ważne elementy zwracać uwagę. Zważywszy też, że twórcy komiksu dużą wagę przywiązali do mitologii, w oczy aż razi wygląd Amazonek, które znane były z tego, że nie miały jednej piersi, żeby móc bez problemu strzelać z łuków. W filmie ich piersi są wręcz uwydatnione, co można było bez problemu wyretuszować komputerowo. Innym nie zgadzającym się mitologicznym elementem jest samo powstanie człowieka. Historia przedstawiona w „Wonder Woman” mówi, że to Zeus stworzył ludzi. Doskonale wiemy jednak, że według mitologii stwórcą człowieka był Prometeusz, który ulepił go z gliny i łez. Trochę wstyd, że takie szczegóły nie zostały dopracowane.

 

Pomimo tych niedociągnięć, fani komiksów w końcu doczekali się pięknej historii wyprodukowanej przez DC. Osobiście znalazłam w Dianie moją ulubioną fantastyczną bohaterkę, choć do tej pory byłam przekonana, że nic nie przebije obrońców świata ze stajni Marvela. „Wonder Woman” dorównuje im zarówno tematycznie, widowiskowo, jak i aktorsko. Wystarczy wspomnieć o przepięknej Gal Gadot znanej do tej pory z serii „Szybcy i wściekli”, która wcieliła się umiejętnie w główną rolę. Do tego przystojny Chris Pine, z którym stworzyli zgrany duet. To właśnie dzięki jego bohaterowi Diana bez problemu odnajduje się w obcym świecie. Obsadę doskonale uzupełniły dwie zjawiskowe aktorki starszego pokolenia – Connie Nielsen ze swoimi ciepłymi rysami twarzy oraz władcza Robin Wright, która do tej produkcji wyrwała się na chwilę z Białego Domu (red. „House of Cards”).

Zadziwiają mnie ci, którzy w komiksach szukają prawdy. Każdy z tych bohaterów ma nas bawić i wzruszać będąc kontrastem dla współczesnego świata. Przede wszystkim każdy komiks to bajka, która ma nieść za sobą piękne wartości. Historia o „Wonder Woman” pod tym względem przebija wszystkie dotychczasowe produkcje. Jej twórcy doskonale przemieszali realne wartości z fikcyjnym obrazem, co powoduje, że nie przeszkadzają nam nawet historyczne niedociągnięcia.

 

 

 

 

Korekta: Aleksandra Borkowska

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska