O lataniu z podciętymi skrzydłami – recenzja „Lady Bird”

 

Trudno znaleźć pojęcie dobrego filmu. Są produkcje artystyczne do bólu, z których sztuka wylewa się z każdym przejściem kamery. Są też te brudne, poruszające swoją brutalnością, po których wychodzimy z kina przepełnieni szokiem i zadumą. W końcu są te filmy, w których odnaleźć możemy odzwierciedlenie własnej duszy. Słodko-gorzkie niczym ludzkie życie. Takie jak „Lady Bird”, dzięki któremu pojęcie komedii nabrało całkiem nowego oblicza.

Już po pierwszych minutach filmu wiedziałam, że „Lady Bird” z typową komedią będzie miało niewiele wspólnego. Zaczęłam się też zastanawiać, dlaczego ten film wszędzie nazywany jest mianem zabawnego. Gdy jednak lepiej poznałam bohaterkę opowieści, zdałam sobie sprawę, że chodzi o komizm jej życia – smutnego, do bólu przyziemnego, z którego ona postanowiła uczynić za wszelką cenę bajkę.

 

Wrażliwa, choć z wierzchu buntownicza, szalona i zakochana w sztuce dziewczyna była skazana na porażkę, a scenariusz na jej życie chcieli napisać rodzice. Mówi się, że nikt nie może być idealny. Dla dzieci jednak rodzice zawsze są wzorem do naśladowania. W tym wypadku było zgoła inaczej. To oni chcieli być dla niej wzorem, który kłócił się z jej ideałami. Próbowali podciąć skrzydła kolorowemu ptakowi, który w głębi duszy chciałby odfrunąć ku wolności. Choć film ten jest bardzo artystyczny i pełen metafor, wprost pokazuje prawdziwe życie. W każdym domu w końcu znajdują się pewne mankamenty, które zaczynają różnić pokolenia.

 

Są tacy rodzice, którzy zbyt ambitnie podchodzą do dzieci i próbują popychać je w górę za wszelką cenę, nie zważając na uczucia najbliższych. Bywają jednak i tacy, którzy nauczeni własnymi porażkami, nie potrafią wyobrazić sobie lepszego życia dla dzieci i za wszelką cenę ściągają je na dno. Można zastanawiać się, co jest gorsze. Czy da się znaleźć złoty środek w takiej sytuacji? I na ile dziecko musi mieć silną wolę, żeby podążać wyznaczoną sobie samemu ścieżką?

 

„Lady Bird” jest filmem w pewien sposób przerysowanym, jednak pokazującym realia prawdziwego życia. Główna bohaterka, choć jest rogatą duszą, trafia do szkoły katolickiej. Wszystkie wątki są tu niezwykle wyważone. Sam poziom filmu utrzymany jest bardzo wysoko przede wszystkim dzięki temu, że twórcy nikogo nie oczerniali, w każdym i we wszystkim potrafili znaleźć dobre strony, a zarazem nie pominęli nic istotnego, czego zabrakłoby w filmie. To świadczy o jego przewadze nad innymi.

 

Mogę zatem śmiało stwierdzić, że „Lady Bird” zasłużył na miano jednej z najlepszych produkcji 2017 roku. Znajduje się bardzo wysoko w wielu rankingach i pobił rekord wszech czasów na Rottentomatoes.com, czyli platformie internetowej, na której znajdują się głosy krytyków i widowni. Oprócz tego wygrał dwa Złote Globy i jest murowanym kandydatem do Oscarów. I choć nie jest to film akcji, który będzie trzymał w napięciu, ani nie porwie niczyich serc miłosnymi uniesieniami bohaterów – jest to dzieło pełne prawdy o życiu, marzeniach i tym, co dzieje się w głowie młodej osoby, gdy musi podjąć decyzje o przyszłości.  

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska