Cyrodiil okiem modderów – recenzja Beyond Skyrim: Bruma

Beyond Skyrim: Bruma to spełnione marzenie każdego fana serii Elder Scrolls o przeniesieniu możliwości najnowszej częśc na tereny poza mroźną północą. Czy grupa zapalonych modderów podoła wyzwaniu?

W trosce o dobro graczy poniższa recenzja nie zawiera spoilerów, a opisane w niej questy stanowią pierwsze zadania, które napotykamy zaraz po przeniesieniu się do krainy. Ponadto zostały one pokazane już przez samych twórców na ich materiałach promocyjnych. Skoro formalności mamy już za sobą...

Zacznijmy więc od tego, że gra zostaje stworzona przez osoby niezwiązane z firmą Bethesda, która serię tworzy od jej początków. Dlatego też powinniśmy z przymrużeniem oka patrzeć na błędy pojawiające się w tym nieoficjalnym dodatku. Poza tym, w odróżnieniu od innych projektów tego typu, ukazał się w ostatecznej, premierowej wersji dość szybko jak na wielkość zadania, jakie postawiła przed sobą grupa Beyond Skyrim.

Gdy tylko przekroczymy wrota do Cyrodiil, powita nas muzyka skomponowana przez współpracujących z grupą artysów. I choć wiele ścieżek jest zupełnie nowych, to weterani serii szybko rozpoznają wariacje motywów z poprzedniej odsłony – The Elder Scrolls IV: Oblivion. Wszystko po to, by częściowo wywołać melancholijny stan w graczu, który odkrywa świat dobrze mu znany na nowo także przez muzykę – brzmiącą znajomo, choć różniącą się od oryginału.

Niestety, gdy pełni entuzjazmu przekraczamy granicę, nasz zapał po chwili opada. Pytamy: „Co dalej?”. Jak się okazuje, developerzy nie przewidzieli wątku, który prowadziłby gracza przez kolejne lokalizacje, wiążąc je ze sobą. I tak oto mamy gospodę, w której właściciel prosi nas o zebranie kilku kwiatków na… ofiarę dla jego nieżyjącego psa. W tym momencie zaczynamy się zastanawiać, czy aby na pewno cały ten zamęt, jaki miał panować w centralnej krainie Cesarstwa, ma miejsce. Kolejne questy tylko to potwierdzają, psując ogólne wrażenie z rozgrywki swoją sztampowością. Drętwe dialogi, postacie siejące postrach wśród podwładnych, które zamiast wjechać konno na scenę, wbiegają na nią zdyszane, sytuacje napisane pod skrypty, a nie na odwrót… Przykładów jest wiele i to, jak dotąd ,jedyny poważny minus tego projektu. W samym mieście nasze spotkanie z hrabią miasta Bruma może być nieco… rozczarowujące.

Dlaczego tak się dzieje? Projekt ten wzbudza nadzieje na to, że planem długofalowym jest przeniesienie całego Cyrodiil po kawałku do piątej części gry. Graficy, animatorzy i artyści wszelkiej maści spisali się fenomenalnie, co widać po przeniesionych z Oblivionach potworach, takich jak gobliny, a także wyposażeniu  Kolowiańskie futra, pancerze żelazne, czy zaprojektowana na nowo broń. Wszystko to sprawia, że czujemy się tak, jakbyśmy przenosili się do zupełnie innej krainy i nie jest to projekt leniwego moddera ze Steamowego Warsztatu. A jednak, jeden z najważniejszych aspektów tej serii  fabuła  kuleje w Beyond Skyrim: Bruma. Niestety, możemy o to obwinić wyłącznie brak przygotowania pisarskiego autorów questów.

Dlatego jeśli liczymy na coś zupełnie nowego, dającego wiele godzin zabawy, to powinniśmy wstrzymać się jeszcze kilka miesięcy  wtedy developerzy poprawią mniejsze błędy, a może i w kwestii fabularnej coś ruszy. Obecnie ten mod to przede wszystkim gratka dla osób zaznajomionych z poprzednią częścią serii, chcących zwiedzić Brumę i jej okolice w oczekiwaniu na powstanie głównego wątku fabularnego.

W skrócie  jest ładnie, ale co dalej?

 

 

 

 

 

 

korekta: Monika Mroczek

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska