Jak żyć we własnym rytmie? „Powoli” [RECENZJA]

 Fotografia: Janina Kołodziej

 

Każda książka ma w sobie magiczną moc. Nieważne o czym jest. Po prostu jednym z atutów czytania jest to, że możemy przenieść się w inny świat. Najnowsza książka Brooke McAlary zawiera wizję rzeczywistości, która może stać się naszą codziennością. I będzie to piękne życie.

Pamiętasz stustronicową „Prostotę”? Ten zwięzły, ale treściwy poradnik o tym, jak uczynić każdy dzień wyjątkowym i pięknym? Poznaj jego kontynuację. Australijska blogerka na co dzień przeżywa każdy moment najlepiej jak potrafi i uczy tego innych. Kiedyś sama zagoniona, wiecznie spóźniona, sfrustrowana i można śmiało rzec, że nieszczęśliwa. Dzisiaj wszystko bierze na chłodno, rozważnie wybiera rzeczy, które na siebie bierze, celebruje każdy moment. To właśnie najbardziej zachwyca mnie w minimalizmie i tego najbardziej mi brakuje.

 

Zobacz także: 5 powodów, dla których warto przeczytać „Prostotę”

 

„Powoli” jest o całe 162 strony i kilka centymetrów obszerniejsze, ale nadal nie zawiera ani jednego zbędnego słowa. Równie pięknie wydana, opatrzona minimalistycznymi zdjęciami, schematami, listami. Tym razem autorka nie skraca drogi, a nieco ją wydłuża. Bo tak jest w życiu. Często gonimy za pieniędzmi, sławą, karierą, ciągle gdzieś biegniemy, aż uświadamiamy sobie, że nie tędy droga. Wtedy „pyk”, pstryk w palce i myślimy, że będziemy wzorami minimalistów, że wszystko przychodzi ot tak i wystarczy troszeczkę o tym poczytać. Jednakże autorka uświadamia, jak długa i często trudna jest droga do prostego życia. Można napisać dziesiątki poradników na ten temat, a samemu popełniać nierzadko błędy i nie stosować się do własnych rad. Dlatego McAlary opowiada o swojej drodze do świadomego życia, która również była wyboista.

 

Osiem rozdziałów o porządkowaniu, o posiadaniu, o zachowaniu umiaru, o uwadze, wylogowaniu się do życia, czy o tym, że możesz błądzić i zbaczać z obranej ścieżki. McAlary pisze tak pięknie i tak życiowo, że aż chce się ją czytać. Chce się odłożyć wszystko, wyciszyć telefon, wygnać domowników z pokoju po to, by zostać sam na sam z lekturą i uświadomić sobie, jak piękne życie można prowadzić, wystarczy tylko odrobina wysiłku. I rozwagi. I porządków. I przede wszystkim – zmiany myślenia.

 

Zobacz także: 3 książki o... slow life

 

Dlaczego polecam tę książkę? Odpowiedź jest banalna – bo wciąga i motywuje do zmian (małymi kroczkami oczywiście). Czytałam już wiele książek o minimalizmie, z każdej wyciągam coś dla siebie, tak było i tym razem. Miałam nie lada problem z napisaniem recenzji, bo jak tu (po raz kolejny) napisać po prostu, że książka jest świetna? Stanę się monotematyczna. Ale ta książka naprawdę jest ŚWIETNA i trzeba po nią sięgnąć. Nie „można”, wręcz trzeba. Uwierz mi, że przynajmniej jedną lekcję wyciągniesz dla siebie, jeśli nie tuzin. Ale chociażby dla tej jednej – warto.

 

Nikt jednak nie zareklamuje książki lepiej jak sama autorka: „Ta książka ma pomóc ci wytyczyć własną ścieżkę do spokojniejszego życia. Wyrwać się z błędnego koła »chcieć – kupić – chcieć – wymienić na nowszy model«. Przestać się porównywać. Upychać planowane na miesiąc spotkania i aktywności w jeden weekend. Podążać za modą. Obciążać się zbędnym balastem. Jej celem jest to, żebyś po lekturze mogła wieść życie, które jest prostsze, spokojniejsze i które – co najbardziej istotne – pasuje do ciebie.”*

 

 

Dziękujemy Wydawnictwu Literackiemu za egzemplarz recenzencki.

 

Zdjęcie główne: Janina Kołodziej.

 

*Fragment książki.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska