Recenzja „Polityki” Patryka Vegi – wiele hałasu o nic?

 

Według niektórych kinomanów każdy film z dorobku filmowego Patryka Vegi nigdy nie będzie należeć do grona klasyków filmowych polskiej kinematografii. Z całą pewnością dzieła reżysera nie są proste w odbiorze, a każda premiera wzbudza wielkie emocje. Kilka dni temu do kin weszła jego najnowsza produkcja „Polityka”, która przez wiele miesięcy była na językach mediów.

Patryk Vega – jego popularność wzrasta z każdym kolejnym dniem

 

Jednym z bardziej „płodnych” reżyserów polskiej kinematografii jest niewątpliwie Patryk Vega. Swoją rozpoznawalność polski reżyser, scenarzysta oraz pisarz zawdzięcza głównie serii filmowej „PitBull”, w której przedstawiono przestępczy półświatek oraz walkę pomiędzy policjantami a kryminalistami. Połączenie wątków sensacyjnych z kryminałem, kinem akcji oraz szelmowskim zachowaniem niektórych postaci, zagwarantowało reżyserowi stworzenie wyróżniających się produkcji z indywidualnym stylem filmowym reżysera. Widzowie z wielką uwagą śledzili losy podkomisarza Sławomira Desperskiego zwanego „Despero”, w którego wcielał się Marcin Dorociński oraz pozostałych bohaterów w kolejnych częściach. Choć Patrykowi Vedze nie udało się ukończyć Łódzkiej Szkoły Filmowej, uzyskał wykształcenie socjologiczne w Collegium Civitas w Warszawie. Reżyser nawiązał w swojej pracy magisterskiej do serialu telewizyjnego „Prawdziwe psy”, ponieważ wyreżyserował go oraz był jego współscenarzystą. W 1998 roku zadebiutował w roli scenarzysty w serialu sensacyjnym „Pierwszy milion”. Kilka lat później stworzył autorskie seriale „Kryminalni” oraz „Twarzą w twarz”, które zdobyły wielką popularność w telewizji. W pierwszym z tych seriali skupiono się na przedstawieniu pracy i życia osobistego policjantów z Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji, w drugim losy głównego bohatera Wiktora, który musiał uporać się ze swoją mroczną przeszłością.

 

 

Prawdziwy przełom w karierze Patryka Vegi nastąpił wraz ze stworzeniem wcześniej wspomnianego „PitBulla”, który zaowocował powstaniem serii filmowej z gatunku dramatu sensacyjnego. Sukces filmu umożliwił reżyserowi współpracę z innymi polskimi reżyserami oraz scenarzystami, co przełożyło się na wyreżyserowanie kolejnych produkcji. W 2010 roku w kinach ukazał się film „Ciacho”, który przedstawił szalone zmagania trójki braci walczących o wolność siostry Basi. Komedia przyniosła spore dochody finansowe, deklasując popularnością inne filmy. W kolejnych latach powstały także filmy „Last Minute” oraz „Służby specjalne”. W 2016 roku Patryk Vega powrócił z kolejnymi odsłonami Pitbulla: „Pitbull. Nowe porządki” oraz „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”. Rok później do dystrybucji filmowej trafił film fabularny „Botoks”, w którym ukazano losy czterech kobiet pracujących w służbie zdrowia: lekarki SOR-u doktor Beaty Winkler, ratowniczki medycznej Danieli, ginekolog i specjalistki od aborcji Magdy oraz doktor chirurgii Patrycji Banach. Film został negatywnie przyjęty przez większość krytyków, a także został uznany jako jedna z najgorszych produkcji 2017 roku przez serwis Mediakrytyk.pl. W 2018 roku film zdobył 9 Węży spośród 13 kategorii. Najnowszą produkcją Patryka Vegi jest film „Polityka”, który opowiada o polskiej scenie politycznej w przededniu wyborów parlamentarnych.

 

Zobacz także: Największe premiery kinowe we wrześniu - na co iść do kina w weekend?

 

„Polityka” – w jaki sposób Patryk Vega przedstawił polską politykę?

 

Film „Polityka” Patryka Vegi miał wstrząsnąć polską areną polityczną. Od samego początku był kręcony w tajemnicy, ponieważ jak twierdził reżyser, treść scenariusza mogła dostać się w niepowołane ręce polityków partii PiS, których sylwetki zostały przedstawione w negatywnym świetle. Dlatego też postanowiono, że tytuł filmu będzie posiadać roboczy tytuł „Jesień”, aby nie wzbudzać podejrzeń niewtajemniczonych. Politycy kilkukrotnie wypowiedzieli się o filmie, zarówno przed jego premierą oraz po obejrzeniu całości. Posłanka Krystyna Pawłowicz napisała na swoim koncie na Twitterze, że film Patryka Vegi „ma ustawić wynik wyborów”. Na Zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”, prezes partii PiS odniósł się do informacji o planowanej premierze. Medialny szum nadal krąży wokół jego twórców oraz obsady, która postanowiła wystąpić w filmie Vegi. Z całą pewnością „Polityka” może zdecydowanie zniechęcić widzów na podstawie komercyjnego wykorzystania wątków politycznych, bądź zmusić niektóre osoby do zastanowienia się nad obecną sytuacją polityczną. Reżyser Patryk Vega postanowił podzielić fabułę filmu na kilka „rozdziałów”, w których przedstawił polskich polityków w krzywym zwierciadle. I tak każdy widz powoli zostaje wprowadzony w rzeczywistość przefiltrowaną przez spojrzenie Patryka Vegi, który z goryczą rozprawia się z kulisami władzy polskich polityków. W części pierwszej zatytułowanej „Pani Premier”, widz może zobaczyć kulisy nominowania Jadwigi na premiera Polski oraz stosunek jej męża do uzyskanej przez nią władzy. Wybór nowych polityków na stanowiska ma być podyktowane „dobrą zmianą”, która poprawi kondycję Rzeczpospolitej Polskiej. Odtwórczynią roli Premier została Ewa Kasprzyk, której kreacja aktorska nawiązuje do byłej premier Beaty Szydło.

 

 

W części drugiej „Pupil” przedstawiono historię Arka, który został szefem gabinetu politycznego i rzecznikiem prasowym Ministerstwa Obrony Narodowej. Polityk był jednym z bliskich współpracowników Antoniego Macierewicza. W rolę pnącego się po szczeblach kariery polityka Bartłomieja Misiewicza osadzono Antoniego Królikowskiego, który ukazał jak małomiasteczkowy chłopak staje się znaczącym politykiem. W kolejnej części „Ojciec Dyrektor” ukazano tytułowego Ojca Dyrektora, w którym można upatrywać duchownego Tadeusza Rydzyka. Tym razem reżyser postanowił przedstawić stan duchowny oraz jego wybranych dostojników. Duchownego zagrał Zbigniew Zamachowski. W „Prawdziwym romansie” zaprezentowano „rozkwitającą miłość” posła do poznanej na miesięcznicy smoleńskiej kobiety. Poseł do złudzenia przypomina Stanisława Piętę, który zdradza swoją żonę i zastanawia się nad powołaniem nowej partii, która miałaby bronić chrześcijańskich tradycji. Gdy kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że poseł nie zostawi dla niej żony i rodziny, postanawia się zemścić. W roli zbuntowanego posła można zobaczyć aktora Zbigniewa Kozłowskiego. W „Prezesie” przedstawiono sylwetkę Prezesa, który jest zmuszony do skorzystania z usług rehabilitanta Bartka. Pomiędzy mężczyznami zawiązuje się specyficzna relacja, która zostaje wystawiona na próbę. Prezesa partii rządzącej zagrał Andrzej Grabowski, a rehabilitanta Maciej Stuhr. W ostatniej części „Ale to już było” przedstawiono polityków opozycji, którzy zamierzają wykorzystać ofiarę wypadku samochodowego z udziałem byłej premier do politycznych rozgrywek. Ich szeregowym posłem ma zostać Daniel Olbrychski, który postanawia zbuntować się działaniom lidera ugrupowania.

 

Zobacz także: Największe rozczarowania filmowe ostatnich miesięcy - kinowe pomyłki


Czy najnowsza produkcja powinna zasługiwać na uwagę widzów?

 

„Polityka” to kolejna próba filmowa Patryka Vegi. Tym razem reżyser postanowił wziąć pod lupę czołowych polskich polityków. Film nawiązujący do wybranych afer politycznych i medialnych plotek, ukazał niewielką część tego co wydarzyło się w Polsce po objęciu rządów przez partię PiS. Moim zdaniem, „Polityka” nie jest dla każdego widza. Film wzbudza wiele emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Z całą pewnością niektórzy z kinomaniaków mogą być usatysfakcjonowani produkcją, a inni mogą stronić od ponownego obejrzenia. Fabuła filmu została zlepiona z kilkunastu wątków, które tworzą nieuporządkowaną treść. Oczy widza są skierowane na wielki ekran, który wyświetla przerysowane sylwetki czołowych polskich polityków. Choć zwrócono szczególną uwagę na scenografię oraz wykorzystanie przestrzeni dla planu zdjęciowego, ma to się nijak do umieszczonych w ich obrębie bohaterów. Kamera czasami niezdarnie podąża za kolejnymi wyczynami nieposłusznych polityków, którzy niezrozumiale komunikują się ze swoimi towarzyszami. Moją uwagę przykuły słabe dialogi, które opierały się na sprawdzonych zwrotach, żartach oraz nawiązaniach do polskiej polityki. Na początku wywoływały one na mojej twarzy wielki uśmiech, później zdawałam sobie sprawę z ich oczywistości i głupoty.

 

 

Co ciekawe, „Polityka” Patryka Vegi jest pierwszą produkcją reżysera, która została przeze mnie obejrzana. Mimo, że nie oglądałam jego poprzednich filmów, zdawałam sobie sprawę z ich istnienia oraz reakcji publiczności na przedstawioną w nich treść. Patryk Vega posiada sporo kontaktów oraz pomysłów, które sprytnie wykorzystuje podczas tworzenia kolejnych produkcji. Myślę, że sam reżyser sam zdaje sobie z tego sprawę i umie ją przekuć w coś „dobrego”. Dzięki wszystkim zabiegom związanym z reklamowaniem danego filmu, spora liczba potencjalnych odbiorców może dowiedzieć się o jego najnowszych filmach. W pewnym sensie w tym wszystkim tkwi fenomen reżyserski Patryka Vegi. Nie każdy widz musi obejrzeć film, aby wiedzieć o jego istnieniu. Nie każdy widz musi sięgnąć po nadzwyczajne moce Internetu, aby wyszukać kim tak właściwie jest Patryk Vega. A wreszcie, nie każdy widz musi lubić bądź nienawidzić reżysera, aby zdawać sobie sprawę w jaki sposób potrafi dotrzeć do swoich odbiorców. Reżyser posiada sporą sumę pieniędzy, aby stworzyć coś niesamowitego, co mogłoby znacząco wyróżnić się w polskiej kinematografii. W „Polityce” przedstawiono m.in. feralny wypadek samochodowy z przyzwoitymi efektami specjalnymi albo zaangażowany tłum ludzi, którzy sprzeciwiają się obozowi rządzącemu. I to właśnie mnie boli w osobie Patryka Vegi. Reżyser nie postarał się, abym czuła się usatysfakcjonowana przyjściem na premierę jego filmu. Tym bardziej, jeśli przedstawia na wielkim ekranie same oczywistości, o których każdy obywatel wie i w pełni rozumie.

 

Zobacz także: Największe klapy filmowe w historii kina

 

„Polityka” nie jest filmem ani dobrym ani złym. Powiedziałabym, że film został zawieszony w jakiejś nieokreślonej kinematograficznej przestrzeni, która nie jest w stanie w pełni go skonkretyzować. Film co prawda wzbudza wiele emocji, ale nie są one wystarczające, aby widz mógł swobodnie śledzić następujące po sobie wątki. Prawdopodobnie znów zostanie uznany jako dzieło Vegi, które nie powinno mieć racji bytu. Tyle ile jest ludzi, tyle będzie opinii. „Polityka” jest jednak wymagającym polem obserwacji widza, który zamierza poznać twórczość reżysera oraz poruszaną w filmie tematykę.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska