Dobijanie rannych czyli wojna polsko-polska

 

Pył po zderzeniu limuzyny rządowej z drzewem już opadł, ale w mediach nadal się kotłuje. Ba, kotłuje się nawet w polskich domach, wszak wypadek z udziałem ważnego polityka to świetna okazja do zaprezentowania swoich poglądów. Albo ślemy do premier Szydło kwiaty z życzeniami powrotu do zdrowia albo wyrażamy ciche ubolewanie, że zakończyło się tylko na lekkich obrażeniach. A czy nie można inaczej?

 

W sumie to naturalne. Temat wałkowany przez media na wszelkie sposoby musi wzbudzać emocje. Jakiekolwiek. Szkoda tylko, że wypadek rządowej limuzyny znowu dzieli Polaków. Tak mniej więcej po połowie. Z jednej strony narracja rządowa. Według niej oficer BOR zachował procedury, chronił ważną personę, a kierowca tego śmiesznego czerwonego samochodziku złamał przepisy. W tle obrazki z Jarosławem dzierżącym bukiet róż i udającym się na wizytę do szpitala, w którym dochodzi do zdrowia pani premier. Ta w domowym dresiku pomyka po korytarzach, by z zatroskaną miną odwiedzić borowika, który na swoje nogi przyjął siłę zderzenia z drzewem. Urocze obrazki i proste przesłanie: nic się nie stało, rozejdzie się po kościach. W mediach prawicowych tysiące wzruszających komentarzy z życzeniami powrotu do zdrowia i nawoływaniami do ukarania młodego kierowcy seicento.

 

A cóż po drugiej stronie? W sumie nawet nie trzeba przekopywać się przez kilogramy fejsbukowego hejtu, by dostrzec zacietrzewienie „kręgów zbliżonych do opozycji”. Wystarczy spojrzeć na osoby mające wpływ na opinię społeczną. A jak wiadomo, przykład idzie z góry. I tak Krystyna Sibińska, wiceprzewodnicząca Klubu Parlamentarnego PO, wspięła się na wyżyny swych możliwości myślowych i błysnęła jakże głębokim, mądrym porównaniem:

 

 

 

Błyskotliwe, nieprawdaż? To może tak na drugą nóżkę, redaktor Paweł Wroński, związany z Gazetą Wyborczą. Ten błysnął również po wypadku Antoniego Macierewicza:

 

 

 

Gdyby tego było mało, opozycja dwoi się i troi by coś ugrać na wypadku rządowej limuzyny. Ryszard Petru dzielnie staje w obronie uciśnionego kierowcy seicento twierdząc, że nie pozwoli, by uczyniono z niego kozła ofiarnego. Jednocześnie takiego kozła szuka w szeregach partii rządzącej usilnie dążąc do odwołania szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka. A naiwni wyborcy Kropki Nowoczesnej wierzą, że śpiącego na pieniądzach Petru interesuje los jakiegoś tam kierowcy, który po prostu miał pecha i znalazł się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze. Obrońcy Demokracji (obowiązkowo przez wielkie D), która rzekomo w kraju nie funkcjonuje, również stają w obronie młodego właściciela czerwonego samochodzika. A w „internetach” trwa zbiórka na nowe auto dla kierowcy.

 

Jemu również wróżymy świetlaną przyszłość. Kto wie, może napisze książkę pt „Jak wjechałam w rządową kolumnę” i zarobi grube miliony stając się symbolem walki z reżimem? Może niczym Wałęsa skaczący przez ogrodzenie, będzie punktem odniesienia do wszelkich działań opozycji? A może ktoś doszuka się w działaniach kierowcy celowych działań? Czegoś w stylu niemego protestu przeciw reżimowym rządom? I obrońcy tegoż chłopaka zapewne nie pomyślą o tym, że gdyby faktycznie żyli w opresyjnym państwie, to ów kierowca zniknąłby jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych. Gdyby w takiej rządowej kolumnie jechał ot chociażby Władimir Putin, w mediach nie zaistniałby temat uciśnionego kierowcy. Nie byłoby żadnego kierowcy. „Nieznani sprawcy” już by o to zadbali.

 

A u nas w Polsce? Sprawca wypadku żyje i ma się dobrze. Zapewne jeszcze nie doszło do niego, jak (ufam iż niechcący) podzielił naród. Naród już podzielony. Bo przecież nie można podejść do sprawy na chłodno. Tak po ludzku życzyć pani premier i borowikowi powrotu do zdrowia, zastanowić się, dlaczego rządowa kolumna po raz kolejny uczestniczy w wypadku, czy może jak lepiej zabezpieczyć przejazdy ważnych osób w państwie. Musimy od razu pluć jadem i życzyć większych nieszczęść wykazując jednocześnie ironiczne powiązania z katastrofą smoleńską. Lub też na odwrót. Zastanawiać się dlaczego podobny los nie spotyka np. przywódców opozycji. W kraju, gdzie już dawno przestaliśmy rozsądnie rozmawiać, zanikają zwykłe, ludzkie odruchy. I jak ma nam się żyć tu lepiej?

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska