Podsumowanie filmowe 2019

 

Czy rok 2019 upłynął wam pod znakiem kina? Jak wiele nowych filmów udało wam się zobaczyć? A może nie mieliście zbyt wiele czasu na oglądanie i chcielibyście to nadrobić, ale w poprzednim roku pojawiło się tyle nowości, że nie macie pojęcia, za co się zabrać? Na DailyVibes przychodzimy wam z pomocą i zapraszamy na filmowe podsumowanie 2019 roku!

 źródło: https://www.youtube.com/user/Agrafkakino/videos

 

Początek ubiegłego roku jak zwykle przyniósł wiele nowych premier, zarówno tych, które będą później nominowane do Oscara, jak i tych, które nie doczekały się takiego wyróżnienia. W styczniu zaskakująco pojawiły się aż dwa dramaty rodzinne o uzależnieniu od narkotyków, „Powrót Bena” oraz „Mój piękny syn”, z przeżywającym świetny czas w swojej karierze Timothym Chalametem. Oprócz historii obyczajowych, w kinach mogliśmy oglądać również „Vice”, dramat polityczny, w którym charakteryzacja Christiana Bale’a okazała się tak udana, że zdobyła złotą statuetkę. Pojawiło się także nowe, kontrowersyjne jak zwykle dzieło Larsa von Triera o enigmatycznym tytule „Dom, który zbudował Jack”, nowy film spod znaku Transformers, „Bumblebee” czy „Glass”, sequel popularnego kilka lat temu filmu „Split”. Z polskich filmów wraz z premierą „Miszmaszu, czyli Kogla-Mogla 3” mieliśmy okazję się przekonać, czy kontynuacje hitów sprzed kilkudziesięciu lat wciąż mają sens.
Luty to czas, gdy triumfy święci przede wszystkim „Green Book” – pełne ciepła i świetne aktorsko, bardzo hollywoodzkie kino drogi, późniejszy zdobywca Oscara w kategorii Najlepszy film. Na ekranach debiutuje także „Faworyta” Yorgosa Lanthimosa z genialnymi głównymi rolami kobiet i dziesięcioma nominacjami do złotej statuetki. Fani sci-fi tłumnie podążają na „Alita: Battle angel”, za to fani animacji mogą nacieszyć oczy trzecią częścią „Jak wytresować smoka”. W polskim kinie to wciąż czas kontynuacji – pojawia się Planeta Singli 3 oraz, oczywiście, Kobiety Mafii 2, kolejna wątpliwej jakości produkcja Patryka Vegi.

 

 źródło: https://www.youtube.com/user/MarvelPolska/videos

 

W marcu przypomina o sobie od lat utrzymujące się na szczycie studio Marvel, a „Kapitan Marvel” jest jego pierwszym (!) filmem z kobietą jako główną protagonistką. Mogliśmy oglądać również „To my”, najnowszy horror autorstwa Jordana Peele’a, twórcy świetnego „Uciekaj!”. Polskie kino proponuje przede wszystkim „Kuriera”, który z hollywoodzkim rozmachem próbuje opowiedzieć coś o II wojnie światowej. Pojawia się też przyjęte bardzo chłodno „Ciemno, prawie noc” na podstawie książki Joanny Bator oraz przyjemny, kameralny dramat rodzinny „Córka trenera”. Kwiecień stoi za to przede wszystkim kinem superbohaterskim, co potwierdzą wszyscy, którzy niecierpliwie czekali na ostatni film o Avengers, „Avengers: Koniec gry”. Oprócz wyczekiwanej premiery Marvela, ze swoją całkiem ciekawą propozycją „Shazam!” wyszło też konkurencyjne studio DC.

 

 źródło: https://www.youtube.com/user/HeliosPolska/videos

 

W maju dni stają się coraz cieplejsze, za to kina proponują nam zupełnie niewakacyjny (i chyba raczej kiepski) „Smętarz dla zwierzaków” na podstawie bestselleru Stephena Kinga. Na wielkim ekranie możemy również śledzić sfabularyzowaną historię słynnego seryjnego mordercy Teda Bundy’ego w „Podłym, okrutnym, złym” albo rozwiązywać zagadki tak, jak „Pokemon Detektyw Pikachu”. Maj przynosi ze sobą także premierę „Johna Wicka 3”, a grający w nim Keanu Reeves staje się ulubionym człowiekiem internetu. W czerwcu w kinie nie dzieje się zbyt wiele: mamy okazję do drobnego wglądu w życie prywatne i sceniczne Eltona Johna w filmie „Rocketman”, pojawia się także komedia kryminalna „Oszustki” oraz „Mroczna Phoenix”, kolejny film z serii o X-men, który nie zbiera jednak pozytywnych recenzji.

 

 źródło: https://www.youtube.com/channel/UC4KJw5K-YKulVjcgOWg8hWQ

 

Przychodzi upalny lipiec, a wraz z nim utrzymane w ciepłych, radosnych barwach niezwykle mroczne „Midsommar. W biały dzień”. Innym popularnym (i nieporównywalnie gorszym) horrorem jest „Annabelle wraca do domu”, a Jim Jarmush proponuje swoją dziwaczną horrorową komedię „Truposze nie umierają” z gwiazdorską obsadą aktorską. Lipiec to również czas eksperymentów filmowych, na ekranach pojawia się bowiem nowa wersja „Króla lwa”, z hiperrealistyczną animacją znanych nam zwierzęcych bohaterów, która mocno dzieli opinie widzów. Dzięki muzycznej komedii romantycznej „Yesterday” możemy też zobaczyć, jak wyglądałby świat bez Beatlesów. Sierpień nadchodzi bardzo szybko, a wraz z nim, nomen omen, kolejni „Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw”. Franczyza Toy Story udowadnia, że da się zrobić naprawdę dobrą czwartą część animacji. W sierpniu chodzimy też tłumnie na najnowsze dzieło Tarantino, czyli „Pewnego razu… w Hollywood”, kryminał, nasycony szczegółami i anegdotami z historii kina lat 60. Pedro Almodovar proponuje za to bardzo autobiograficzny, choć nie tak do końca dramat „Ból i blask”.

 

 źródło: https://www.youtube.com/user/WarnerBrosPL/videos

 

We wrześniu kino zalewają ponownie coraz ciekawsze premiery. Na ekrany wchodzi przede wszystkim „Parasite”, czyli niesamowity koreański film spod znaku dramatów społecznych, o którym po prostu nie da się napisać w jednym zdaniu. Oprócz tego mogliśmy umilać sobie czas także oglądaniem Brada Pitta w skafandrze astronauty w interesującym „Ad Astra”, a przerażający klaun Pennywise powrócił w drugiej części horroru „To”. W polskim kinie też dzieje się sporo. Powstają między innymi dwa filmy o Józefie Piłsudskim („Piłsudski” oraz „Legiony”), dzieląca opinie widzów „Mowa ptaków” Xawerego Żuławskiego czy „Polityka” produkcji, już drugi raz w tym roku, Patryka Vegi. Również październik nie zwalnia tempa. Do najważniejszych premier tego roku z pewnością możemy zaliczyć debiutującego wtedy na ekranie Jokera, czyli eksperymentu z konwencją superbohaterską, który zelektryzował opinię publiczną i zyskał niesamowitą popularność. W październiku Angelina Jolie po raz drugi staje się „Czarownicą”, a Vincent van Gogh doczekuje się kolejnej biografii w filmie „Van Gogh. U bram wieczności”. W kinach pojawia się też mój ukochany film tego roku, wspaniałe kino kobiet, czyli „Portret kobiety w ogniu”. W Polsce i na świecie bardzo głośno robi się za to o „Bożym ciele” Jana Komasy, chyba najlepszym polskim filmie 2019 roku. Do kin wchodzi również „Obywatel Jones” Agnieszki Holland, nagrodzony statuetką na festiwalu w Gdyni.

 

 źródło: https://www.youtube.com/channel/UCwAiG5lj7w24SbgPy6eiYvg/videos

 

Z końcem roku równie dobrze można było nie opuszczać sali kinowej. Listopad przynosi premierę „Na noże”, świetnej parodii klasycznego kryminału w stylu Agathy Christie, a coraz niższe temperatury sprawiają, że tak dobrze ogląda się „Lighthouse”, czarno-białe dzieło Roberta Eggersa. Żeby w ten mroźny czas pielęgnować w sobie wewnętrzne dziecko, można było wybrać się na drugą część przygód Elsy i Anny w pięknie zanimowanej „Krainie lodu”, a o nadchodzących świętach przypomniało „Last Christmas”, komedia ze scenariuszem na podstawie TEJ piosenki. Gdyby nie chciało wam się jednak opuszczać ciepłych łóżek, z pomocą przyszedł Netflix. Platforma pozwoliła na zapoznanie się za jej pośrednictwem z wyczekiwanym przez wielu „Irlandczykiem” Scorsesego czy „Historią małżeńską”, kameralnym, świetnym aktorsko studium rozpadu związku. Wielkie grudniowe premiery to przede wszystkim „Dwóch papieży”, ciepła i familijna, choć lekko naiwna historia o sztuce rozmowy nawet przy skrajnie różnych poglądach, oraz „Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie”, czyli zakończenie trwającej od lat sagi o rodzinie Skywalkerów.

 

 

Co sądzicie o tegorocznych premierach kinowych? Dodalibyście coś do tej listy?

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska