Walt Disney przedstawia...

 

Bajkę o Pięknej i Bestii.

Kiedy myślę o „Pięknej i Bestii” przed oczami mam cudowną, pełną wartości historię o skromnej dziewczynie. Bella, bo tak jej na imię, chce uratować ojca. W tym celu podąża do przerażającego zamczyska i daje się w nim zamknąć okrutnej Bestii w zamian za rodzica. Sprawa rozwija się jednak w zupełnie nieoczekiwanym kierunku, a tytułowa Bestia okazuje się wrażliwym i inteligentnym stworzeniem. Najważniejszy, jak to w bajkach bywa, jest morał. Oczywiście nie liczy się piękno zewnętrzne, a to co w środku każdego z nas.

 

„Piękna i Bestia” to francuska baśń napisana w XVII wieku przez Gabrielle-Suzanne Barbot de Villeneuve. Niejednokrotnie już została zekranizowana. Obecnie w kinach możemy podziwiać kolejny już film na jej podstawie, stworzony przez Billa Condona.

 

Na najnowszą produkcję Disneya warto się wybrać przede wszystkim dla obrazków. Film nie jest zaskakujący w swej fabule, dokładnie odzwierciedla treść książki. Jeżeli ktoś właśnie tego oczekiwał - będzie usatysfakcjonowany. Gorzej, jeżeli ktoś liczy na unowocześnioną wersję wydarzeń. Wówczas można się potwornie zawieść. Ale nie tylko w tym wypadku…

 

Obsada „Pięknej i Bestii” pozostawia wiele do życzenia. Emma Watson, choć jest aktorką niezwykle urodziwą i pod tym względem doskonale pasuje do roli Belli, dla wielu widzów na zawsze już pozostanie Hermioną z Harrego Pottera. Emma jest uzdolniona, nie można jej odmówić talentu aktorskiego. Do wielu aktorów jednak przylepiana jest łatka jednej roli i ciężko z tym coś zrobić, zwłaszcza w przypadku osoby, która tak długo grała jedną postać, dzięki której widzowie na całym świecie ją pokochali. Gdyby jednak zapomnieć na moment o Hermionie, nie byłoby tak źle jak w przypadku księcia. Disneyowscy królewicze zawsze byli niesamowicie przystojni i mieli doskonałą prezencję. W przypadku Dana Stevensa, grającego Bestię, po jego przemianie w księcia widzowie, a przede wszystkim kobieca część audytorium, mogą poczuć ogromny zawód. Książę nie jest przystojny, i choć tu można by na pewno dyskutować, jedynym elementem rozpoznawczym są jego zabójcze oczy. W całej swojej pozostałości jest po prostu przezroczysty. O wiele bardziej można się zauroczyć w nim jako bestii, niż pięknym królewiczu.

 

Ostatnimi czasy, po wielkim sukcesie „La La Land”, twórcy coraz chętniej biorą się za musicale. To bardzo pomysłowe z ich strony. W przypadku bajki piosenki są mile widziane, porównując jednak „Piękną i Bestię” do śpiewanego jeszcze niedawno „Kopciuszka”, najnowsza produkcja Disneya wypada po prostu słabo. Porównując ją natomiast do „Czarownicy” z 2014, która była nowatorską wersją bajki o „Śpiącej królewnie”, „Piękna i Bestia” wypada gorzej pod względem fabularnym. Nie wspominając już o efektach specjalnych…

 

„Piękną i Bestię” warto docenić w trzech kategoriach. Po pierwsze - bardzo ładne kostiumy. Jak na Disneya przystało mamy zachowaną dbałość o szczegóły, a stroje odpowiadają czasom, w których dzieje się akcja. W filmie zachwycające są również zdjęcia. Bije od nich prawdziwa magia, aż nie sposób się nie uśmiechnąć. No i główne danie produkcji, czyli animacje. Ożywione przedmioty, które w bajce są zaczarowane, mają tyle uroku, że główni bohaterowie schodzą na dalszy plan.

 

Choć film „Piękna i Bestia” ma doskonałą promocję i wszyscy chcą się na niego wybrać, należy docenić jego wartość artystyczną, a nie reklamową. Najnowsza produkcja Disneya jest po prostu przeciętna. Za dużo hałasu wokół premiery sprawia, że tym bardziej jesteśmy zawiedzeni. Może, gdyby film był promowany tylko i wyłącznie jako bajka dla dzieci, ludzie chętniej by się wybierali na niego z pociechami, a inni nie tracili by czasu na coś, co równie dobrze mogą potem obejrzeć w domu, od tak, z ciekawości.

 

 

 

Korekta: Aleksandra Borkowska

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska