Pamiętnik Silnej i Niezależnej Kobiety – Kobieta w wersji 2.0.

 

Kobiety od zawsze miały dużo na głowie i nie dość, że musiały zająć się płaczącą gromadką dzieci w domu, stękającym na za słoną zupę mężem, to jeszcze musiały iść w pole, będąc w ciąży, bo przecież dziewięciomiesięczny przestój zrujnowałby gospodarstwo. Tak więc, kobiety przez lata aktualizowały swój system, żeby nadążyć nad zmieniającym się światem i przychodzącymi nowymi powiadomieniami związanymi z nowymi wersjami. 

Ku uciesze wszystkich pań, niedawno wyszła na rynek Kobieta 2.0. z otwartym dostępem. Dom, praca, koleżanki, ewentualnie studia i jakiś zwierzak. Dla nowej wersji spanie najwyżej godzinę na dobę to pikuś! Jestem taką Kobietą 2.0., ale z podkategorią „singielka”. Moim zadaniem jest pogodzić trochę mniej, ale wciąż muszę chodzić jak w najlepszym szwajcarskim zegarku. 

 

Porównajmy więc plan dnia kobiety sprzed wielkiej aktualizacji i po. Niby różne, ale wciąż podobne. Tak więc kiedyś, typowy dzień wyglądał dosyć nudno. No bo babeczka wstawała skoro świt, kiedy jedno z jej najmłodszych dzieci uznało, że więcej snu nie potrzebuje, a mama to przecież wyrozumiała ponad normę istota, więc nie będzie miała nic przeciwko. Oczywiście później następowała akcja „budzenie reszty słodkiej gromadki”, która stękała i jęczała, że jeszcze „pięć minut” i wstają (w tej kwestii „pięć minut” nie zmieniło się ani trochę). Wiecie kiedyś to się nie cackano z dzieckiem. Nie chciało wstać? Polewano je lodowatą wodą ze studni. Nie chciało jeść? No to szlaban na lodówkę do kolacji. Nie chciało pomagać przy pracy? Kolejny szlaban na jedzenie. Ktoś mądry ładnie określił podobne wychowanie – zimny chów.

 

Kiedy pociechy zostały już wyprawione do szkoły, można byłoby pomyśleć, że to koniec zmartwień Matki-Polki. Otóż nie. Jakby tego było mało, gospodarstwo samo sobą się nie zajmie. Nie da się wziąć wolnego, nawet jeśli kobieta jest w ciąży. Krowy płaczą, że trzeba je wydoić, bo inaczej eksplodują, gęsi drą się, żeby je wypuścić na uroczą przebieżkę wokół domu, a dziecko znów jest głodne. W międzyczasie taka kobieta jeszcze musi iść wykopać ziemniaki na obiad i zabić kurę na rosół, a o posprzątaniu domu to już nie wspomnę. Kiedy głowa rodziny, mąż stanu wróci z pracy, to on chce ten rosół i te ziemniaki w ekspresowym tempie mieć na stole. I kiedy podanie trzydaniowego obiadu trochę się opóźnia, bezczelnie stwierdza, że przecież cały dzień jego kobieta nic nie robiła, więc chociaż jedzenie na stół mogła dać o czasie. Aż scyzoryk w kieszeni się otwiera.

 

Teraz przypatrzmy się Kobiecie 2.0. w pełnej wersji, czyli z pakietem „mąż, dzieci i pies”, która jeszcze musi ogarnąć pracę zawodową. Poranek również nie wygląda obiecująco. Wszystko na szybko. Ona również jest półżywa, bo akurat spała w nocy zaledwie godzinę z powodu przedłużonej imprezy firmowej i prośby dzieci o uszycie stroju na jutrzejszy bal przebierańców. Oczywiście nie były łaskawe powiedzieć o tym wcześniej, dlatego do piątej nad ranem kobieta tworzyła strój supermena i jednorożca. Jakież to typowe. O szóstej jest pobudka dzieci i znów fantastyczne „pięć minut”. Kobieta 2.0. również czerpie inspiracje z wcześniejszej wersji i zamiast wody ze studni ściąga z dzieci cieplutką kołdrę, a kiedy to nie pomaga, łapie pociechy za kostki i ściąga z łóżka. Szybkie śniadanko, spakowanie, ubranie i jazda do szkoły. Jak zwykle ten etap również nie przebiega gładko. Kobieta odstawia dzieci dosłownie przed dzwonkiem, szybki całus i jazda do pracy. Przyjeżdża do pracy tuż przed szefem, a więc nie jest źle. Mija osiem godzin i wraca do domu. Wychodzi z psem zanim mąż przywiezie wygłodniałe dzieci. Rzecz jasna pies nie ma zamiaru załatwić się zaraz po wyjściu, więc taka kobieta musi dreptać wokół bloku, jak z gęsiami, albo raczej jedną włochatą gąską. Przebieżka zaliczona, a więc można wrócić i machnąć szybki obiad. Pociechy wracają i rzucają się na obiad. Zanim głowa rodziny zasiądzie, stos naleśników znika. Podjada więc wraz z żoną te, które się nie udały. Później dzieci idą odrabiać lekcje, a kobieta idzie posprzątać mieszkanie. Kiedy kończy jest już pora na wieczorynkę. Później lulu i spać.

 

Zobacz także: Pamiętnik Silnej i Niezależnej Kobiety – Ach, te poranki!

 

Wróćmy do wersji z podkategorią „singielka”. Gdybym zaniedbała swoje mieszkanie, to nikt z gości nie byłby w stanie przedrzeć się przez stosy nieuprasowanych ubrań, nie mówiąc już o tym, że z pewnością wyszliby na chwiejnych nogach nieco odurzeni ilością kurzu pomieszanego z cudowną wonią niewyniesionych śmieci. A gdyby zdarzyło się przyjąć znajomych w nocy, to zapewne musieliby siedzieć przy świecach, a jedynym jedzeniem, którym mogłabym ich poczęstować, byłyby paluszki i woda. Nawet herbaty nie byłabym im w stanie zrobić z powodu odciętego prądu. Tak więc na mojej głowie jest zarobienie pieniędzy, żeby opłacić mieszkanie, bo jednak mieszkanie pod mostem ze szczurzymi współlokatorami średnio mi się uśmiecha. Myślę, że wtedy niezapowiedziana wizyta rodziców nie przebiegłaby tak gładko...
 

I tutaj płynnie przechodzimy do pracy. Kariera odgrywa dużą rolę w życiu większości kobiet. Niestety wciąż są ludzie, którzy uważają, że miejsce, wykształconej, czy nie, kobiety jest w domu, przy garach, z wymiotującymi dziećmi i przy desce do prasowania. Więc po co poszłyśmy na studia? Po co spędziłyśmy tyle lat, aby zdobyć potrzebną naukę? Po co? Nie twierdzę, że nie warto zakładać rodziny, ale czy naprawdę nie można tego pogodzić? Jest wiele kobiet sukcesu, które są szczęśliwe, spełniając się jako kochające, czułe matki i w sferze zawodowej. Kobieta w wersji 2.0. taka właśnie jest. Potrafi wciąż pamiętać o sobie, nawet wtedy, gdy całe mnóstwo obowiązków spoczywa na jej barkach. Też chcemy zdobywać doświadczenie, czuć się piękne, być przebojowe i wciąż mieć to „coś”.

 

Jedną z najprzyjemniejszych części życia kobitek są babskie wypady na miasto. Kino, dobra zabawa, świetne jedzenie i do tego jakiś mały drink na rozluźnienie. To jest to, co tygryski lubią najbardziej. To chwile, dzięki którym można się wyluzować, odprężyć i, co najważniejsze zrestartować. Więc drogie kobiety, nie zapominajcie o sobie. Realizujcie się, spełniajcie swoje marzenia, popełniajcie błędy, żyjcie tak, jak chcecie i jak najlepiej potraficie. Bądźcie po prostu sobą!

 

Zobacz także: Pamiętnik Silnej i Niezależnej Kobiety – Siłownia – miejsce, w którym nawet Bear Grylls nie przetrwa

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska