Ósmy sezon Gry o Tron – wielka klapa czy wspaniałe widowisko?

18/05/2019

 

Finał „Gry o Tron” zbliża się wielkimi krokami. Do końca kultowego serialu został niespełna jeden odcinek. Ostatni sezon „GoT” budzi spore kontrowersje, jedni są nim zachwyceni – inni wybitnie rozczarowani. Czy finałowy odcinek sprosta naszym oczekiwaniom?

Oczekiwania a rzeczywistość

Na ten sezon czekaliśmy przez dwa lata. W tym czasie w głowach fanów snuły się rozmaite teorie na temat dalszych losów bohaterów i finału. Nasze oczekiwania z każdym dniem tylko się wzmacniały. Gdy rozpoczęła się kampania promująca finałowy sezon serialu, nasze zniecierpliwienie sięgnęło zenitu. Z każdej strony byliśmy zapewniani o tym, jak fantastyczne kinowe widowisko nas czeka. Na większości portali czytaliśmy, jak wiele pracy producenci musieli włożyć w stworzenie ostatnich sześciu odcinków, ile wyrzeczeń kosztowało to głównych aktorów oraz jak wielki budżet został na to przeznaczony. Po tak gorących zapowiedziach byliśmy gotowi na naprawdę coś wielkiego, wyobrażaliśmy sobie wspaniałe pojedynki, niebanalne zakończenie wątków naszych ulubionych bohaterów. Przecież przez ostatnie osiem lat „Gra o Tron” zaskakiwała i szokowała niemal na każdym etapie, wszystkie sceny wydawały się być głęboko przemyślane i starannie dopracowane. Bohaterowie przechodzili silne wewnętrzne przemiany, a momentom zaskoczenia nie było końca. Nic więc dziwnego, że od nowego sezonu oczekiwaliśmy tego samego.

 

 Fotografia:YouTube/GameofThrones


Ósmy sezon, czy naprawdę tak bardzo „odstaje” od reszty?

Już po emisji pierwszego odcinka nowej serii mogliśmy odczuwać lekki niedosyt. Chociaż jeszcze wtedy umieliśmy to sobie wytłumaczyć. Przerwa między sezonami była długa, producenci chcą nas powoli wprowadzić w nastrój „GoT” itd., mniej więcej tak to widzieliśmy. Teraz patrząc już z perspektywy dalszych odcinków, to ten pierwszy chyba był najlepszym z ósmego sezonu. Zobaczyliśmy sceny, na które czekaliśmy od początku. Smoki na północnym niebie, a Jon poznał prawdę o swoim pochodzeniu. Pod względem akcji ten odcinek nas nie rozczarował. Może był zbyt cukierkowy, jak na Grę o Tron, ale miało w nim miejsce wiele spotkań, powrotów i rozstań, widocznie tak musiał wyglądać.

 

Zobacz także: Powrót Gr o Ton - wrażenia po pierwszym odcinku ósmego sezonu

 

Niestety dalej było już tylko gorzej. W odcinku drugim tak naprawdę nie ma co oceniać, Westeros szykowało się na bitwę z umarłymi, żegnali się ze światem i obawiali tego, co nadchodzi. Kolejny sentymentalny, a chwilami nawet wzruszający odcinek. W końcu nadszedł czas długo zapowiadanej bitwy z umarłymi. Miała być najpiękniejszą, najdłuższą i najbardziej emocjonującą sceną batalistyczną w historii kina – to obiecano nam w zapowiedziach. Najdłuższa może i była, ale czy najpiękniejsza i najbardziej emocjonująca? Tu można się kłócić. Przez czas trwania w pewnych momentach robiło się wręcz nudno. Absurdalne zachowania, niektórych bohaterów tylko pogarszały nastrój. Jednak element zaskoczenie był, na sam koniec. Arya zabiła Nocnego Króla. Tego raczej się nie spodziewaliśmy. W dalszych odcinkach nasza uwaga skupiała się głównie na Matce Smoków, ewidentnie się zmieniła, nie przypomina już dawnej siebie. Zależy jej na władzy jak na niczym innym, nigdy nie była osobą, która idzie po trupach do celu, a teraz właśnie taką drogę obrała. Ta postać przyzwyczaiła nas do zachowań innej kategorii. Dlatego tak nagła i źle ukierunkowana przemiana nie spodobała się fanom. Jednak największym rozczarowaniem jest zakończenie wątku bliźniaków Lannisterów. Na starcie Daenerys i Cersei czekaliśmy przez wiele sezonów. Niestety się nie doczekaliśmy. Upiorna królowa zginęła w objęciach swojego ukochanego brata, pod gruzami czerwonej twierdzy. Nie na takie zakończenie czekaliśmy, widocznie producenci mieli swój własny i zupełnie inny plan na ten wątek.
 

Zobacz także:Jak „Gra o Tron” zmieniła oblicze telewizji?
 

Zakończenia seriali zawsze są trudne

To nie pierwszy raz w historii, gdy finałowy sezon, genialnego serialu rozczarowuje. Tak było np. w przypadku „Lost”, jak i „Dextera”. Przez wszystkie serie te seriale były ubóstwiane przez fanów, do momentu ich zakończenia. W ich przypadku rozczarowanie to za mało, to była dosłownie klęska i upadek tego, co przez lata stworzyli. Pozostaje nam mieć nadzieje, że ostatni odcinek przywróci dawnego ducha „GoT”, a na tronie usiądzie osoba, której się nie spodziewamy. Być może ten ostatni odcinek będzie tym, na który czekamy. Może zmyje wszelkie negatywne odczucia poprzednich odcinków, a finałowy epizod zapamiętamy jako najbardziej emocjonujący, zaskakujący i przede wszystkim godny zakończenia tak wspaniałego serialu jakim jest „Gra o Tron”. O tym przekonamy się już w poniedziałek. Pozostaje nam czekać i mieć nadzieję.

 

Zobacz także:Gra o Tron. Dlaczego jest najdroższym i najlepszym serialem w historii?

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska