„Obsesja piękna” – Renee Engeln [RECENZJA]

 

„Każda kobieta ją ma od urodzenia” – powiedział mój kolega, gdy pokazałam mu tytuł czytanej książki. Nie, nie mam jej we krwi, nie dziedziczymy jak koloru oczu czy włosów. Wychowujemy się w niej, otacza nas zewsząd. O czym właściwie mowa? O obsesji piękna.

Gdy pisałam do wydawnictwa z prośbą o otrzymanie tej książki do recenzji, nie spodziewałam się, jakie będą konsekwencje jej przeczytania. Myślałam, że to jeden z poradników, jakich wiele, tylko temat poważniejszy. Myślałam, że przeczytam kilka faktów, które znam, a po lekturze napiszę recenzję i odłożę książkę na półkę. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie.

 

Renee Engeln to bardzo znana i ceniona w swoim środowisku badaczka zjawiska, które można określić mianem „autouprzedmiotowienia”. Autorka rozmawiała z wieloma kobietami, na swoim koncie ma wiele artykułów, wystąpień publicznych, a teraz również książek, mimo to jednak podejmowany przez nią temat nadal pozostaje aktualny i niewyczerpany. W dużym skrócie, „autouprzedmiotowienie” to postrzeganie własnego wyglądu jako rzecz – towar, o który trzeba zadbać, żeby cieszył oko; który wprawdzie nigdy nie będzie doskonały, ale i tak należy całe życie dążyć do ideału. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, jak mocno nas to dotyka. Nie liczymy godzin spędzonych przed lustrem. Ignorujemy tego aniołka, który mówi nam do ucha: „hej, wyglądasz super!”. Nie, słuchamy diabła, który szepcze złowieszczo: „masz nos/brzuch/włosy/paznokcie/(tu wpisz kolejną część ciała) do poprawy. To smutne, że osobę, którą powinnyśmy kochać najmocniej na świecie, kochamy najmniej.

 

„Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety” – brzmi podtytuł książki. Ano właśnie, bo to kultura popularna wykreowała w nas wizerunek kobiety perfekcyjnej, którą pragniemy się stać, ale dobrze wiemy, że nigdy do pięt jej nie dorośniemy. Bo ideałów po prostu nie ma. Cała telewizyjna otoczka, sesje zdjęciowe w magazynach czy wyimaginowane, idealne życie na Instagramie to jedna wielka bujda, a my w nią święcie wierzymy i choć wiemy, że wszystko jest podkoloryzowane, chcemy takiego życia dla siebie.

W swojej książce, podzielonej na pięć części, autorka opisała: na czym w ogóle polega obsesja piękna; jak ona wpływa na kobiety; jak media ją nakręcają; nieskuteczną walkę z obsesją piękna oraz sposoby na przeciwdziałanie jej. I żeby nie być gołosłowną, autorka naprawdę w sposób wyczerpujący to wszystko opisała. Moim zdaniem tę książkę powinna przeczytać każda kobieta. Najpierw zaznajamiamy się z problemem, poznajemy go od podszewki, odnajdujemy to w sobie. W międzyczasie poznajemy historie kobiet, które przeżywają to samo, co my – uważają siebie za zbyt grube, za chude, zbyt wysokie, za małe itd., itp. Poznajemy też medialne triki na kreowanie takiej, a nie innej rzeczywistości. I w końcu w naszej głowie pojawia się myśl: „świat przecież tak nie wygląda!”. Rodzi się nadzieja. Wtedy zdajemy sobie sprawę, że to walka z wiatrakami, ale przecież każdą zmianę trzeba zacząć od siebie. Nadchodzi katharsis. Przewartościowanie. I dalej może być tylko lepiej.

 

Dlaczego tę książkę powinna przeczytać każda kobieta? Bo wszystkie mamy kompleksy. Bo każda by coś poprawiła, coś dodała, coś ujęła. Każda porównuje się z innymi i każda wypada blado (według siebie) w porównaniu z telewizyjnymi laleczkami. A ta książka pokazuje, że to nie w nas tkwi problem, tylko w tym, jak siebie postrzegamy i jak chcemy siebie postrzegać. Zastanów się: jeśli sama się do siebie uśmiechniesz w lustrze, spojrzysz łaskawym okiem i powiesz (SZCZERZE): „jestem piękna” – to czyż nie lepszy będzie dzień i nie staniesz się milsza dla innych?

Samą lekturę trochę ciężko się czyta. Zawiera mnóstwo naukowych faktów, przez co momentami jest nie do przebrnięcia. To nie leciutki poradnik na jesienne wieczory, lecz rzetelna książka naukowa oparta na wieloletnich badaniach, a nie wymysłach oświeconej blogerki. Ale warto, naprawdę warto przez to wszystko przebrnąć, bo gwarantuję, że dzieło zmienia światopogląd. Zechcesz czegoś lepszego, zaczniesz pozytywnie na siebie spoglądać i dojdziesz do prostego wniosku – życie jest dużo piękniejsze w realu niż w wyimaginowanym, medialnym światku.

 

Dziękujemy wydawnictwu Buchmann za egzemplarz recenzencki.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska