Największe rozczarowania filmowe ostatnich miesięcy – kinowe pomyłki

 

Na świecie najbardziej rozwiniętym rynkiem filmowym są Stany Zjednoczone. Coraz częściej w branży filmowej przytrafiają się jednak klapy filmowe, które wywołują zaskoczenie i zmartwienie wśród kinomanów. W tym roku kilkanaście najciekawszych propozycji kinowych okazały się wielką pomyłką. Jak do tego doszło?

Zobacz także: 7 książek, które zyskały na popularności dzięki filmom

 

1. X-Men: Mroczna Phoenix


Trzynasty film osadzony w świecie X-men, miał ponownie odkryć zapomniane karty mutantów. Niestety z biegiem czasu, twórcy słynnej serii filmowej nie mogli w pełni sprostać oczekiwaniom widzów. Każdy kolejny film był zalążkiem komercyjnej batalii, która miała przynieść spore przychody producentom i wytwórniom filmowym. Taki obieg spraw doprowadził do nieścisłości w fabule, niedokończonych wątkach oraz macoszemu potraktowaniu niektórych bohaterów z cyklu. Tym razem fabuła nowego X-mena opiera się na przedstawieniu historii mutantki - Jean Grey, której alter ego jest Mroczna Phoenix. Kobieta posiada nadnaturalne zdolności, takie jak telekineza i telepatia. Jej nieokiełznane moce doprowadzą do rozczłonkowania osobowości, która zostanie zmanipulowana przez Smith.

 

Historia Jean Grey staje się w tym miejscu mroczniejsza a oglądający zastanawiają się jak pozostali mutanci zareagują na nowe nastawienie mutantki. Młoda kobieta powoli przemienia się w Mroczną Phoenix, która będzie pragnęła wszystko zniszczyć. Film zadebiutował w USA z fatalnym wynikiem, co przełożyło się na uznanie go jako najgorszą część z całego cyklu. Od kilku miesięcy w mediach dużo mówi się o tym, że produkcja została niepotrzebnie stworzona. W nowym X-Menie brakuje oryginalności i spojrzenia na fabułę z nowej perspektywy. Monotonia i brak pomysłowości stanowi jedną z największych wad produkcji filmowej. Prawdopodobnie po wielkiej klapie tej części, fani franczyzy będą długo musieli czekać na nową ekranizację komiksów o superbohaterach.

 

2. Diablo. Wyścig o wszystko

 

Polscy widzowie stają się coraz bardziej wymagającymi odbiorcami, którzy chcą oglądać wysmakowane i pozbawione kiczu produkcje filmowe. „Diablo. Wyścig o wszystko” miał być filmem, który na miarę „Szybkich i wściekłych” pozwoli pokazać niebezpieczny i nielegalny świat wyścigów samochodowych. Głównym bohaterem filmu jest Kuba, który dąży do uratowania swojej siostry. Dziewczyna ma chore serce a jej jedynym ratunkiem jest kosztowna operacja. Kuba, w którego wciela się Tomasz Włosok postanawia wziąć udział w nielegalnych wyścigach samochodowych.

 

 

Podczas jednego z wyścigów zostaje dostrzeżony przez członków ekipy Maxa, który zamierza zwerbować Kubę. Ekipa ma wziąć udział w wyścigu organizowanym przez Jarosza. Główna wygrana to pół miliona złotych. Kuba decyduje się na nierówną walkę z przestępczym półświatkiem. Scenariusz filmu oraz gra aktorska pozostawiają wiele do życzenia. „Diablo. Wyścig o wszystko” to istna filmowa katorga, która nie dostarcza widzowi żadnych pozytywnych przemyśleń. Być może w przyszłości inni polscy reżyserzy znajdą odpowiednio dużo sił, aby w interesujący sposób przedstawić podobne historie.

 

Zobacz także: Filmy oparte na faktach, które warto obejrzeć

 

3. Hellboy


Nowa wersja „Hellboya” zaskoczyła fanów fantastycznego a zarazem niebezpiecznego pół demona, pół człowieka. Twórcą dwóch pierwszych części jest znany meksykański reżyser i scenarzysta filmowy – Guillermo del Toro Gómez. Produkcja filmowa zdobyła serca fanów na całym świecie, ponieważ doświadczony twórca filmów stworzył niesamowity świat baśni osadzony w mrocznej poświacie ludzkiej rzeczywistości. Poprzednie części Hellboya nie odniosły sporego sukcesu kasowego, jednak znacząco wpłynęły na współczesną popkulturę. Mimo nieustępliwego charakteru, główny bohater zaskarbił sobie sympatię widzów. Hellboy przypominał zwykłego człowieka z własnymi problemami i demonami przeszłości, które nieustannie do niego powracały.

 

Jego życiową towarzyszką była Liz, która tak jak on posiadała niezwykłe moce. Pirokinetyczka zawładnęła sercem i myślami demona, który z miłości potrafił dla niej wszystko zrobić. Widzowie mogli śledzić ich wzloty i upadki. Nowy „Hellboy” znacznie różni się od swoich poprzedników. Przede wszystkim odtwórcą głównej roli jest znana gwiazda filmowa z serialu „Stranger Things” - David Harbour. Choć aktor starał się jak najlepiej odtworzyć swoją rolę, nie był w stanie sprostać wszystkim oczekiwaniom scenariusza, który posiadał niestety wiele nieścisłości. Twórcą nowej wersji „Hellboya” został reżyser Neil Marshall, który jest najbardziej znany z dwóch części horrorów „Zejście”. Film nie przypomina swoich poprzedników, na które Guillermo del Toro Gómez poświęcił bardzo dużo czasu i wagi.

 

4. Men in Black International

 

„Faceci w Czerni” powrócili na ekrany film, jednak tym razem z nową obsadą – z Chrisem Hemsworthem i Tessą Thompson w rolach głównych. Czwarta część ze słynnej serii filmowej zdecydowanie nie zdobyła serca kinomaniaków. To idealny przykład na to, dlaczego nie powinno kontynuować się niektórych znanych i cenionych serii filmowych. Sukces kolejnych amerykańskich części ze serii rozpoczął się w 1997 roku, gdy powstała pierwsza część. Film Barry’ego Sonnenfelda z Willem Smithem i Tommy Lee Jonesem był niewątpliwym strzałem w dziesiątkę. „Faceci w czerni” wnieśli powiew świeżości na rynek amerykański, który był przepełniony komediami romantycznymi, melodramatami oraz filmami sensacyjnymi.

 

 

Fabuła filmów skupiała się bowiem na walce ludzi z pozaziemskimi formami, które próbowały przejąć kontrolę nad Ziemią. Z początku ich nadludzkie moce doprowadzały do chwilowego pokrzyżowania planów tajnych agentów, lecz spryt i odwaga umożliwiały oswobodzenie się z kajdan kosmitów. Druga część „Facetów w czerni” nie potrafiła powtórzyć sukcesu swojej poprzedniczki, jednak trzecia część pozwoliła obronić reputację trylogii. Wyjątkowa chemia pomiędzy Smithem i Jonesem sprawiła, że stworzyli jeden z najciekawszych duetów planowych. Najnowsza część z cyklu o kosmitach to nieprzemyślany powrót do tego, co zachwyciło milionów widzów kilkanaście lat temu. Niektórzy krytycy stwierdzili, że jest to kolejny niepotrzebny film, który fabularnie i jakościowo nic nie wnosi do słynnej serii filmowej.

 

Zobacz także: Wakacyjne premiery kinowe – sierpniowa uczta dla kinomanów

 

5. Miszmasz, czyli Kogel Mogel III

 

Nasi rodzice oraz dziadkowie z wielkim rozrzewnieniem wspominają okres PRL-u. W tym czasie powstało sporo filmów, które z przymrużeniem oka komentowały otaczającą ich rzeczywistość. Jedną z takich produkcji jest uwielbiana do dzisiaj seria filmowa „Kogel Mogel”. Pierwsza część powstała w 1988 roku i od razu stała się niewątpliwie kultową. Film doczekał się kontynuacji w 1989 roku – „Galimatias, czyli kogel-mogel II”. Szalone perypetie studentki Kasi Solskiej gromadziły przed telewizorami miliony widzów w całym kraju. Za reżyserię dwóch pierwszych części odpowiadał reżyser Roman Załuski a za scenariusz - Załuski oraz scenarzystka filmowa Ilona Łepkowska. W filmach główne role zagrali m.in. Grażyna Błęcka-Kolska (Kasia Solska), Ewa Kasprzyk (Barbara Wolańska) oraz Zdzisław Wardejn (docent Marian Wolański).

 

 

Do kin, kilka miesięcy temu trafiła długo zapowiadana trzecia część – „Miszmasz, czyli kogel-mogel III”. Najnowsza część znacznie różni się od swojego pierwowzoru, ponieważ nie zagrało w niej kilku aktorów z poprzednich części m.in. Małgorzaty Lorentowicz (babcia Piotrusia Wolańskiego), Jerzego Turka (ojciec Kasi Solskiej) oraz Dariusza Siatkowskiego, który zagrał ukochanego głównej bohaterki. „Miszmasz, czyli kogel Mogel III” jest niestety usilną próbą powtórzenia sukcesu komercyjnego poprzednich części. Choć komedia rozśmieszyła część widowni, na oczach niektórych niezadowolonych widzów pojawiło się sporo powtórzonych gagów, żartów sytuacyjnych oraz wymuszonych interakcji głównych bohaterów.

 

Zobacz także: Recenzja filmu "Król Lew" - Czy afrykańska historia nadal wzbudza wielkie emocje?

 

Niektórzy z czytających mogą nie zgodzić się z powyższym rankingiem, który jest moim subiektywnym spojrzeniem na rozczarowania filmowe ostatnich miesięcy. Choć każdy z zaprezentowanych przeze mnie filmów przypadł niektórym osobom do gustu, śmiało można o nich powiedzieć, że nie zostaną w naszej pamięci na dłużej. Klapy filmowe są wielkim zaskoczeniem zarówno dla twórców filmów, jak również samych odbiorców. Włączając film powinniśmy pamiętać o tym, dlaczego poświęcamy nasz drogocenny czas dla produkcji, która może schłodzić nasze wielkie oczekiwania.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska