10 najlepszych utworów Metalliki

23/11/2017

 

Metallica to zdecydowanie jeden z największych zespołów w historii muzyki. W wielu zestawieniach, które prezentują najlepsze utwory kwartetu, bardzo często natkniemy się na te same utwory. A przecież ich bogata dyskografia obfita jest w wiele innych, tak samo rewelacyjnych kompozycji niż te. Przyjrzyjmy się odświeżonemu, i w dużym stopniu obiektywnemu, katalogowi najlepszych utworów twórców thrash metalu.

1. „The Four Horsemen”

 

To chyba najbardziej złożony utwór na debiutanckim albumie Metalliki  „Kill’em All”. Ponad siedmiominutowy walec, będący połączeniem melodyjności rodem z NWOBHM i zawiłości, która zapowiadała konstrukcję kompozycji zawartych rok później na „Ride the Lightning” i „Master of Pupptes”. Pierwotnie utwór nosił nazwę „The Mechanix”, miał prostszą strukturę i inne słowa. W takiej postaci ukazał się na metalikowym demie – „No Life 'Til Leather” z 1982 roku. Wówczas w zespole udzielał się jeszcze Dave Mustaine, późniejszy założyciel legendarnej formacji Megadeth. Oprócz znacznego wkładu w komponowanie, był również autorem słów. „The Mechanix” został przez Mustaine’a umieszczony na debiucie Megadeth, „Killing is my Business… And Business is Good” wydanym w 1985 roku.

 

 

2. „Fight Fire with Fire”

 

Wyobraźcie sobie rok 1984. Iron Maiden wydaje „Powerslave”, debiutuje Bathory, Deep Purple wydaje „Perfect Strangers”, KISS „Animalize”, a dokładnie w dniu ukazania się „Ride the Lightning” Metalliki nikomu nieznana Pantera wypuszcza drugi album „Projects in the Jungle”. Sporo tego, nie? Być może zdziwi to wszystkich, ale to właśnie album Metalliki narobił wtedy największego szumu w świecie muzyki. Bezkompromisowe granie, szybkość, agresja – tak w skrócie można opisać „Ride the Lightning”, jak również pierwszy utwór na nim zawarty – „Fight Fire With Fire”. To po prostu niszczycielska siła płynąca z gitarowych dźwięków. Nikt wcześniej nie grał tak jak Metallica: szybko, a przy tym w tak skomplikowany sposób. To właśnie jest thrash metal w najczystszej postaci. 

 

 

3. „Damage, Inc.”

 

Podobno główny riff z tego utworu był inspirowany twórczością Deep Purple. Od pierwszych, zaskakujących i hipnotyzujących dźwięków, stanowiących zlepek różnych melodii basu, numer ten wciąga słuchacza do swego wnętrza i nie chce już potem wypuścić. Całość następnie galopuje w szaleńczym tempie, by mniej więcej w połowie na chwilę zwolnić i następnie znowu gwałtownie powrócić do gonitwy. Kirk Hammett podczas solo wchodzi na wyżyny swoich umiejętności, a wokal przypomina opętanego olbrzymim gniewem człowieka, który stara się nas przekonać, że:

 

Blood will follow blood

Dying time is here

Damage, Incorporated

 

 

 

4. „The Frayed Ends of Sanity”

 

Monstrualny twór znajdujący się na „…And Justice for All” był zagrany na żywo tylko raz. Sytuacja miała miejsce w Helsinkach 28 maja 2014 roku. Kawałek jest obrazem wewnętrznym człowieka niestabilnego psychicznie, który w schizofrenicznym ferworze doznaje jakichś wizji i urojeń. Utwór, tak jak mentalność osoby, o której traktuje, jest poszarpany pod względem tempa i przy tym zróżnicowany. Pod względem kompozycyjnym jest to chyba najbardziej dopracowany i zawiły numer na albumie. Doskonale komponuje się z przedstawioną tematyką. Wielka szkoda, że nie był i nie jest grany na żywo znacznie częściej. To chyba także jeden z najbardziej niedocenianych kawałków w bogatej twórczości zespołu.

 

 

 

5. „The God that Failed”

 

Rodzice Jamesa Hetfielda – wokalisty i gitarzysty Metalliki – należeli do Stowarzyszenia Chrześcijańskiej Nauki. Jest to (w największym skrócie) wyznanie, którego orędownicy wierzą, iż wszelkie choroby mają podłoże duchowe, a medycyna nie może pomóc w ich zwalczeniu. Jaki ma to związek z powyższym utworem? Ano taki, iż odwołuje się on właśnie do matki Hetfielda, która zmarła na raka, nie chcąc poddać się leczeniu farmakologicznemu. Bezgraniczna wiara w Absolut nie ma żadnej mocy, nie można na Nim polegać ani liczyć, że wysłucha próśb ludzkich. Tak zdaje się mówić w tym momencie Hetfield, rozliczając się ze śmiercią swojej rodzicielki. Towarzyszą temu w warstwie muzycznej proste, wolne riffy z melodyjnym refrenem i długim, bogatym solo. 

 

6. „Bleeding Me”

 

Monumentalny, ponad ośmiominutowy utwór z niedocenianego albumu „Load”. Jest jednym z nielicznych utworów w karierze Metalliki, w którym użyto organów Hammonda. Mimo swej długości jest bardzo oszczędny w warstwie tekstowej. Powtarzające się niczym mantra wersy wpływają na wytworzenie atmosfery niepokoju, naprężenia. Utwór przez cały czas jakby powoli krwawi, stopniowo zalewając słuchacza i wykorzystując czyste dźwięki gitary. Nagle przyspiesza, następuje erupcja przesterowanej gitary, podsycana przez wyśmienite solo Hammetta. Stopniowo, po kilku minutach wycisza się, pozostawiając tylko pozorny spokój, który prowadzi już nas do samego końca aranżacji.

 

 

7. „Fixxxer”

 

„Re-Load” może nie jest aż tak spójny jak „Load”, ale jest albumem bardzo dobrym, choć również przez wielbicieli Metalliki pomijanym i uważanym za podłą próbę radykalnego odejścia od dotychczasowej stylistyki muzycznej. Osobiście mam wielki sentyment do tego krążka, a już na pewno do utworu „Fixxxer”. Nigdy nie zagrany na żywo, opowiada o dziecku, które było wykorzystywane i nad którym się znęcano. Inna, bardziej dogłębna interpretacja zdaje się odwoływać do wokalisty Jamesa Hetfielda obrazującego relację ze swoim ojcem, który był alkoholikiem. Opisując tę sytuację, zdaje się dawać każdemu z nas wybór, mówiąc:

 

Tell me

Can you heal what father's done?

Or cut this rope and let us run?

 

Choć jesteśmy napiętnowani w przeróżny sposób, to zawsze pozostaje dla nas otwarta furtka, do której trzeba tylko wejść, co z kolei nie zawsze jest proste.

 

 

8. „Broken, Beat & Scarred”

 

Na wydanym w 2008 roku „Death Magnetic” z pewnością znajduje się mnóstwo bardzo dobrych riffów, co tym bardziej utrudniało kwestię wyboru utworu właśnie z tego albumu. „Co cię nie zabije, czyni cię bardziej silnym” – ten powtarzający się wers jest trawestacją zdania ze „Zmierzchu bożyszcz” Nietzschego. I takie jest właśnie przesłanie BBS  utworu rozpoczynającego się długo i stopniowo nabierającego właściwego rytmu. Mamy tu chwytliwy riff główny, gwałtowną metamorfozę w połowie oraz optymistyczny akcent na koniec w postaci deklaracji: We die hard

 

 

9. „All Nightmare Long”

 

To kolejny utwór wybrany przeze mnie z Death Magnetic”. James Hetfield stwierdził, że słowa do tego utworu były inspirowane twórczością H.P. Lovecrafta i nawiązują do kreatury zwanej Hounds of Tindalos. Muzyka i słowa są odzwierciedleniem gonitwy, ucieczki przed ścigającą śmiercią. To szalenie złożony utwór, naszpikowany świetnymi riffami, w którym Metallica powraca do swych korzeni, wykonując swoją robotę najlepiej, jak tylko potrafi. Całość już od początku zdaje się wyrywać do galopu i słuchacz tylko czeka, gdy nastąpi właściwy moment startu. Przyjemnie słucha się takich dzieł, w których każdy element jest ze sobą idealnie spasowany, a one same, pomimo swej długości, nie nudzą w ani jednej sekundzie, a wręcz przeciwnie – trzymają w napięciu i energii do końca.

 

 

 

10. „Spit Out the Bone”

 

Wydany po ośmiu latach od „Death Magnetic” „Hardwired…To Self-Destruct” napawał obawami wiernych fanów zespołu. Ostatecznie podwójne wydawnictwo nie okazało się wcale takie najgorsze, a nawet znalazło się na nim kilka perełek. Najjaśniej świecącą jest utwór „Spit Out the Bone”, który od razu okrzyknięty został najlepszym utworem, jaki Metallica nagrała od 1988 roku. W siedmiu minutach zespół zawarł chwytliwe riffy, szybkie tempo, które w trakcie utworu jest kilkakrotnie łamane oraz problematykę uzależnienia człowieka od nowoczesnej technologii i stopniowego przejmowania przez nią naszego życia. Rozpoczyna się kumulacją dźwięków, które jakby kotłują się wokół nas i znienacka znajdują ujście. Pęd riffów niebawem na chwilę zatrzyma się, by następnie już na dobre przerodzić się we właściwą część utworu. Wystarczy posłuchać go raz, by wszedł w głowę i nie chciał już jej opuścić. Obyśmy mogli usłyszeć jeszcze więcej takich kompozycji wychodzących spod ręki Metalliki, bo to z pewnością jest najlepszy numer na płycie.

 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska