„Wziąść” i „poszłem”, czyli jak niszczymy język polski?

 

Język polski to pełen pięknych słów, ciekawych reguł i historycznych uwarunkowań sposób porozumiewania się naszego społeczeństwa. Wielu obcokrajowców długo uczy się gramatyki, słówek, wymowy, wykazując się niemal niespotykaną cierpliwością. Polacy jednak od swej mowy uciekają. W jaki sposób i dlaczego tak się dzieje? O tym poniżej…

Najtrudniejszym językiem świata okrzyknięto język polski. Mieszkańcy kraju nad Wisłą powinni czuć się wyróżnieni tym, że nim władają. Pogłębiać swoje umiejętności, sięgać genezy słów. Czytając, wyłapywać błędy. Pisząc, stosować zasady językowe. W ogóle pisać jak najwięcej. A co robią? Coraz więcej błędów.

 

Można zgodzić się z tym, że język ewoluuje, ale dlaczego pozwalać na błędy, które przecież spotyka się na każdym kroku? Politycy, lekarze, profesorowie, a nawet dziennikarze je popełniają. Powód tego jest prosty i niektórym znany – ludzie poddają się rozwojowi Internetu, mass mediów, wchłaniają codziennie miliony treści, niepoprawnych sformułowań. Patrzą na błędnie zapisane słowa, co niestety w głowie zostaje.

 źródło: demotywatory.pl

 

Sam Internet jest medium nie do opanowania. Może się tam pojawiać wszystko i… pojawia się. Bardzo nieprzyjemnie czyta się teksty, w których brakuje interpunkcji lub pojawia się ona w dziwnych miejscach, w każdym razie nie w tych prawidłowych… Jeszcze gorzej jednak potrafią zadziałać na oczy komentarze, których język przekracza już wszelkie granice, od tych grzecznościowych, przez moralne, po poprawnościowe. Powielanie liter w wyrazach, niestosowanie przecinków, błędny zapis wielką literą czy słowa na K…, CH…, P…; to wszystko źle świadczy o Polakach jako o narodzie, który włada przecież najtrudniejszym językiem.

 

Częściej jednak to w mowie pozwala się na błędy. Gdy mężczyzna powie: „poszłem”, wszystkim z reguły skręcają się kiszki, bo tę zasadę po prostu się zna. Nie jest tak jednak ze wszystkim. Zwrot „w każdym bądź razie” jest chyba najczęstszym błędem, nawet wśród zawodowych mówców. A przecież tego słuchać nie można… „Dwutysięczny siódmy rok” – sformułowanie częste, ale BŁĘDNE! Rok dwutysięczny był raz, co wynika z odmiany liczebników. Jeśli już o odmianie… Dziś jest dwudziesty listopada – nie „dwudziesty listopad”! A jak ktoś mówi: „wziąść”, to niech lepiej słownik języka polskiego do ręki weźmie.

 źródło: demotywatory.pl

 

Samo poszanowanie dla języka powinno tutaj również zostać wzięte pod uwagę. Jakiś patriotyzm, przywiązanie. Nie do państwa – władzy nikt kochać nie każe – DO JĘZYKA, bo jest tego wart.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska