Najciekawsze legendy pienińskie

 

Pieniny mają swoje tajemnice i legendy. Jest ich tak sporo, że aż trudno się zdecydować, o których z nich warto opowiedzieć. Każda historia mówi o czymś innym, zagłębia się w różne rejony, by o czymś pouczyć. Tym razem Pieniny pokażą nam, że pewnymi rzeczami lepiej nigdy się nie zajmować i że zawsze warto wyciągać rękę ku bliźnim.

Skarb zamku w Czorsztynie

 

Kto nie chciałby posiadać własnej skrzyni ze złotem i drogimi kamieniami? Najlepiej takiej, która nigdy by się nie wyczerpywała. Ta opowieść jednak mówi o zwykłej skrzyni, ukrytej w podziemiach zamku w Czorsztynie.

Wiele wieków temu żyło dwóch pasterzy. Byli przyjaciółmi od najmłodszych lat, ale żaden z nich nie dorobił się w życiu majątku. Któregoś dnia obaj w przypływie smutku zawędrowali do karczmy, zamówili gorzałkę i zaczęli gawędzić. Postanowili wtedy, że odnajdą złoto ukryte przez zbójów, a podobno nie brakowało go w Pieninach. Udali się zatem do miejscowego znachora po radę.

 

– Taki skarb można znaleźć na czorsztyńskim zamczysku – zdradził im w sekrecie. – Ale jest on strzeżony przez demony i diabły, więc bezpiecznie będzie go ukraść jedynie w Noc Świętojańską.

 

Pasterze, chcąc nie chcąc, musieli zaczekać na stosowną porę. Do tego czasu przygotowywali się do swojej wyprawy. Zebrali łuczywo i rzeczy, które miały im pomóc ze złymi duchami, jak kredę święconą na Trzech Króli czy wosk ze świecy paschalnej.

 

Źródło: pexels.com

 

Gdy nadeszła Noc Świętojańska, ruszyli w drogę do zamku w Czorsztynie i prędko odnaleźli zejście do lochów. Musieli przejść przez mroczne korytarze, by dotrzeć do komnaty pełnej złota i kosztowności. Od razu zaczęli zbierać skarby. A gdy ich kieszenie niemal pękały od złota, drzwi, którymi weszli, zatrzasnęły się, odcinając ich od świata.

 

Zaraz jednak zapalili łuczywo i szukali wyjścia z tej pułapki. W ścianie znaleźli szczelinę, przez którą przeszli, a potem przez wiele godzin wędrowali korytarzami zamku, aż w końcu znaleźli drogę na zewnątrz.

 

Jednak gdy wyszli, okazało się, że to już nie jest znana im wioska. Wszystko wyglądało inaczej niż przed poszukaniem skarbów. A to dlatego, że przez tę krótką noc minął cały wiek. Rodziny pasterzy już nie żyły, a skarb stał się stertą bezwartościowych kamieni.

 

Co działo się z nimi dalej? Tego nikt nie wie, ale przez lata ludzie o nich jeszcze opowiadali.

 

Zobacz także: Legendy z Gór Stołowych. Jedynie takie miejsce w Polsce

 

Mnich ze skrzydłami

 

Jedni marzą o bogactwie, a inni o lataniu. I do nich zaliczał się pewien zakonnik, brat Cyprian żyjący w Czerwonym Klasztorze nad Dunajcem. Legenda głosi, że na co dzień nie tylko pielęgnował i leczył swoich chorych braci, ale zajmował się również rannymi ptakami. Podziwiał je za to, że potrafią latać i sam pragnął zakosztować lotu. Nic więc dziwnego, że przestudiował wiele ksiąg, by stworzyć własne skrzydła, ale bał się z nich korzystać – w końcu to ptaki latały, a nie człowiek.

 

Pewnej ciemnej nocy miał sen, w którym objawił mu się anioł. A przynajmniej tak sądził zakonnik, bo w rzeczywistości był to sam diabeł. Demon namówił Cypriana, by wypróbował swoje skrzydła i tak się stało. Zakonnik późną nocą, gdy jego bracia już smacznie spali, założył skrzydła, po czym poleciał na szczyt Trzech Koron. A spodobało mu się to tak bardzo, że powtarzał swój lot niemal noc w noc. Nie pozostawał niezauważony. Mieszkańcy pobliskiej wioski bali się tajemniczej, latającej postaci i poskarżyli się przeorowi.

 

Którejś nocy Cyprianowi znów przyśnili się aniołowie – tym razem prawdziwi. Przestrzegali go, że powinien zaprzestać latania i spalić skrzydła. Jednak zakonnik ich nie posłuchał. Podczas swojego kolejnego lotu dotarł aż do Tatr, gdzie uderzyła w niego błyskawica i zamieniła w kamień. Tak powstał tatrzański Mnich, który miał przestrzegać ludzi przed własną pychą.

 

 Źródło: pexels.com

 

Zobacz także: Łysa Gór — Sabat czarownic

 

Klątwa na zamku w Niedzicy

 

Wśród naszych opowieści nie może też zabraknąć historii o złym i okrutnym człowieku, który nie znał słowa pomoc, a o bliźnich dawno zapomniał. Było to za czasów, gdy Pieniny były dręczone przez najazdy tatarskie. Wielu ludzi przed nimi uciekało i chciało schronić się na zamku w Niedzicy, ale jego pan zamknął drzwi i nikogo nie wpuszczał, bo martwił się o własną wygodę.

 

Któregoś dnia zjawiła się grupa mniszek z klasztoru w Starym Sączu, które uciekały przed Tatarami. Jedna z zakonnic była młodą i delikatną dziewczyną, dla której długi marsz był ponad jej siły, więc została z tyłu i sama błąkała się, aż dostrzegła światła zamku w Niedzicy. Wykończona kołatała do bramy i błagała o wpuszczenie, ale strażnik zamknął dla niej wrota. Jednak nie był on tak zły, jak jego pan, więc czując wyrzuty sumienia, poszedł do swojego pana i powiedział o mniszce.

 

Okrutny gospodarz uczestniczył właśnie w uczcie i niechętnie odszedł od stołu. Gdy tylko ujrzał wyczerpaną, brudną zakonnicę, kazał ją przepędzić. Dziewczyna uciekła i nikt nie wie, co się z nią potem stało. Tej samej nocy rozpętała się prawdziwa burza nad zamkiem. Niektórzy powiadają, że słyszeli nawet słowa:

- Skała, na której stoi ten zamek, runie i go pogrzebie.

 

Następnego dnia na murach dostrzeżono rysę, która z każdym dniem się powiększała. Dzieje się tak, aż do obecnych czasów, aż może któregoś dnia słowa staną się prawdą i po zamku zostanie tylko ruina. Ma to być kara dla złego pana, który odmawiał schronienia tym, którzy jej potrzebowali.

 

Źródło: pexels.com

 

Legendy pienińskie skrywają jeszcze wiele tajemnic. Opowiadają o cudach, które miały tutaj miejsce, o karach, które spotykały złych i okrutnych ludzi, i wydarzeniach, które wydają się jedynie zmyślonymi historiami. Jednak może przynajmniej kilka z nich skrywa w sobie ziarno prawdy?

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska