Mogło być inaczej, a nie było...

 

Każdy, nawet nie rodzic, wie, że wychowanie dziecka to nie bułka z masłem. Wpajanie odpowiednich wartości, zmaganie się z problemami dojrzewania. O ile jest trudniej, gdy dziecko jest adoptowane. „Mogło być inaczej” to historia takiej właśnie dziewczyny, która nie potrafiła zaakceptować siebie i swojej przeszłości.

John Brooks z zawodu jest finansistą, a do napisania książki zainspirowała go jego własna historia. „Mogło być inaczej” to jego jedyna publikacja, choć można znaleźć poradniki o przedsiębiorstwach pod jego nazwiskiem, lecz to zwykła zbieżność. Dziś propaguje wiedzę o problemach psychologicznych, z którymi zmaga się coraz więcej nastolatków. Książkę napisał w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o samobójstwo jego córki.

 

Już w pierwszym rozdziale dowiadujemy się, że córka Johna – Casey – popełnia samobójstwo, skacząc z Golden Gate Bridge w San Francisco. Dopiero potem poznajemy historię amerykańskiej pary, która, po latach nieudanych starań o dziecko, decyduje się je adoptować. Wybór „padł” na małą Joannę – porzuconą przez matkę, jedną z bliźniaczek (druga umarła po porodzie), która mieszkała w domu dziecka w Mrągowie. Dziewczynka urodziła się za wcześnie i pierwsze dwa miesiące swojego życia spędziła w inkubatorze. Dopiero po niecałym roku znalazła się rodzina, która chciałaby ją przygarnąć.

 

Wszystko układało się wyśmienicie. Erika i John dostali zgodę na adopcję, zabrali małą do Stanów i zaczęli szczęśliwe życie w trójkę. Ale, jak to w życiu, nie było kolorowo. Casey (po adopcji zmienili jej imię) jako mała dziewczynka była uroczym aniołkiem, którego nie dało się nie lubić. Była bardzo aktywna w szkole i poza nią, miała dużo koleżanek i kolegów. Miewała czasami ataki furii, nierzadko bardzo nieprzyjemnie pokazywała swoje niezadowolenie, np. z prezentu. Wszystko to tłumaczono tym, że jest wcześniakiem, a te są nadwrażliwe.

 

Casey rosła, ale jej napady nie malały. Jako zbuntowana nastolatka dała rodzicom w kość i nie raz czuli całkowitą bezradność. Erika próbowała pomóc dziewczynie, ingerować w jej życie, natomiast John problemy chciał chować pod dywan, czekać aż same się rozwiążą i odwracać wzrok, by nie widzieć, co się z córką dzieje. „…czułem ogromną niechęć do ponownej konfrontacji i zburzenia kruchego spokoju, który zapanował w domu”. W takich fragmentach książki zastanawiam się nad jej okładką, na której jest napisane: „Prawdziwa historia rodziców, którzy zrobili wszystko by ocalić córkę”. Czy zrobili? Mam pewne wątpliwości. Owszem, wysyłali ją na terapię, próbowali z nią rozmawiać, stosowali kary, ale wszystko to kończyło się awanturami i trzaskaniem drzwiami.

 

Książka porusza i to bardzo. Nikomu śmierć nie jest obojętna, szczególnie tak młodej osoby, która miała tyle przed sobą. „Mogło być inaczej” kierowane jest do rodziców, którzy mają problemy ze swoimi dziećmi i chcą im pomóc. Ja skierowałabym ją również do tych niepewnych młodych ludzi, którzy nie radzą sobie ze sobą i swoją przeszłością. Żeby na przykładzie siedemnastoletniej Casey zrozumieli, że to nie ich wina, że ich los ułożył się tak czy inaczej.

 

Okazało się, że dziewczyna miała syndrom zaburzenia więzi, o czym wspominał któryś z terapeutów. Dopiero po śmierci córki John zainteresował się na poważnie tym, co się z nią działo. Nie chcę obwiniać Brooksa, że mógł to zrobić wcześniej i Casey by żyła. Jest powiedzenie, że „mądry Polak po szkodzie”, ale najwyraźniej dotyczy to również Amerykanów. Gdyby wcześniej poczytał, posłuchał lekarzy, starał się zrozumieć nie tylko zbuntowaną nastolatkę, ale przede wszystkim porzucone w dzieciństwie dziecko...

 

Nie mi oceniać postępowanie rodziców. Sama może byłabym zbyt nerwowa i niecierpliwa, jeżeli moja córka krzyczałaby, że mnie nienawidzi, miała zmiennie humory jak pogoda na wiosnę i nie doceniała, jak wiele miłości staram się jej dać. Jednak nie zgodzę się z napisem na okładce. Użyłabym sformułowania „zrobiliby wszystko”, gdyby tylko wiedzieli co… Wtedy mogło być inaczej…

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska