Moda na anonimowość

21/09/2017

 

W Internecie powstaje coraz więcej stron zachęcających użytkowników do anonimowego opowiadania o swoich prywatnych i wstydliwych problemach. Cieszą się coraz większa popularnością zarówno wśród osób chcących podzielić się swoimi sekretami, jak również tych, którzy je czytają i komentują w mniej lub bardziej wyrafinowany sposób. Dlaczego „anonimowość” stała się taka modna?

Opowieści, jakie możemy przeczytać na tego typu stronach, dotyczą niemal każdej sfery życia człowieka. Autorzy takich wyznań pochodzą z wielu grup społecznych. Nie ma ustalonej reguły, piszą je ludzie w różnym wieku, dominują jednak opowieści nastolatków, którzy nie radzą sobie z krytyką lub cierpią z powodu prześladowania w szkole. Zdarzają się również wyzywania, poprzez które młodzi ludzie proszą o radę obcych ludzi z Internetu, zamiast udać się do rodziców czy przyjaciół. Najczęściej ich problemy dotyczą intymnych rozterek lub problemów z własną seksualnością. Tak naprawdę, możemy tam przeczytać o wszystkim, o problemach: łóżkowych, wychowawczych, społecznych, zawodowych i wielu, wielu innych. Zakres tematyczny jest ogromny. I nie wiem, czy powinno nas to martwić, czy cieszyć.

 

Kim są autorzy?

 

Autorzy bardzo często nie dostają odpowiedniego zrozumienia i wsparcia ze strony osób, z którymi przebywają na co dzień. Myślą, że jeśli wyjawią swoją tajemnicą lub podzielą się problemem z obcymi ludźmi, tak naprawdę nikt nigdy nie dowie się kim są i że to właśnie oni stworzyli ten konkretny wpis. W dobie coraz bardziej rozwijającej się technologii i ogromnego postępu naprawdę ktoś jeszcze wierzy, że w Internecie można być anonimowym? Ludzie bez większego problemu wyjawiają tam największe tajemnice swojego życia i wierzą w to, że nikt nigdy się nie dowie? W Internecie nic nie ginie i tak naprawdę wszystko można sprawdzić, nawet po upływie wielu lat. Nie bez powodu wzięło się kultowe już powiedzenie „Internet nie zapomina”. Kolejną ogromną ironią jest fakt, że wiele osób skrywa te tajemnice przez większość swojego życia i nagle, gdy powstaje taki portal, bez problemu je wyjawia zupełnie obcym ludziom, w dodatku w Internecie, gdzie ta historia może nawet dotrzeć do osoby, której tak naprawdę dotyczy. Niejednokrotnie czytamy tam wyznania matek, których mężowie nie są ojcami ich dzieci i nawet o tym nie wiedzą. Niemal co trzecia historia dotyczy przyznania się do zdrady partnera. Bywają i takie, w których ludzie śmiało opowiadają o tym, że stosują przemoc domową i ani trochę nie czują się z tego powodu źle. Tego typu wpisy wzbudzają ogromne kontrowersje i powstaje pytanie: czy ich autorzy się żalą, chwalą, a może skarżą i po co właściwie to piszą?

 

Dlaczego ludzie to czytają?

 

O ile nie mamy większego problemu ze zrozumieniem osób, które decydują się tam pisać, to jednak zastanawiające jest dlaczego inni tak chętnie to czytają. Być może wzmacniają swoją samoocenę. Cieszą się z faktu, że ich życie tak nie wygląda, że są szczęśliwi i nie mają takich problemów, jak autorzy opowieści. Część z nich być może chce szczerze pomóc i udzielić wsparcia, ale jaką mają pewność, że czytana przez nich historia jest prawdziwa? Albo dlaczego decydują się pomagać komuś, kogo nie znają i nie mają pewności, czy ta osoba faktycznie tego potrzebuje? Jeśli czują takie odruchy serca, to czy nie lepiej pójść do domu dziecka i spędzić trochę czasu z jego wychowankami albo odwiedzić schronisko dla zwierząt i np. wyprowadzić psa na spacer? Tam ich pomoc przyda się bardziej niż komentarz na portalu. Wiele osób odwiedzających tego typu strony czyta je tak naprawdę z nudów, podczas jazdy autobusem miejskim lub siedząc na korytarzach w różnego rodzaju placówkach państwowych. Inni czytają dla rozrywki, żeby się pośmiać z tak zwanej „ludzkiej głupoty”.

 

Administratorzy strony, czyli największa zagadka i ogromna odpowiedzialność

 

Osoby, które stworzyły tego typu portale, na początku na pewno nie zdawały sobie sprawy, że stanie się to tak popularne. Zapewne nieraz byli zszokowani historiami jakie do nich trafiały. Pewnie miewali dylematy czy je publikować, czy też nie. Oni jako jedyni mają stuprocentową pewność kim są autorzy. W większości przypadków znają ich imiona i nazwiska, miejsca pracy oraz miejscowości z jakich pochodzą. Oczywiste jest, że według idei portalów nie podają tych informacji do opinii publicznej. Jednak czy czytając historie o stosowanej przemocy domowej, nie powinni tego zgłosić odpowiednim służbom zamiast publikować i dawać pożywkę hejterom? A co jeśli pewnego dnia pojawi się wyznanie, w którym ktoś przyzna się do popełnienia morderstwa? Wtedy też będą milczeć? Czy będą cieszyć się z ilości wejść i komentarzy, bo z pewnością taka historia miałaby wzięcie. Zasada jest jedna – im większa tragedia, tym więcej chętnych na jej przeczytanie. Tak było zawsze i zawsze będzie. Największe skandale pociągają największe tłumy. Swoją drogą administratorzy zarabiają ładne pieniądze na czyimś nieszczęściu, nie będziemy oceniać, czy jest to moralne. Jeden z największych tego typy portali w tym miesiącu wydał książkę, złożoną z anonimowych wyznań Polaków. I pewnie nie będzie to ostatnia publikacja tego typu jaką spotkamy w empikach czy księgarniach. W ciągu kilku dni sprzedali niemal cały nakład. I po raz kolejny zapełnili swoje portfele ludzkimi tragediami.

 

 

Jedno możemy powiedzieć na pewno – całe to przedsięwzięcie jest wręcz fascynującym doświadczeniem i zjawiskiem społecznym. Ktoś mógłby śmiało napisać o tym pracę dyplomową. Dzięki tym portalom dowiadujemy się bardzo dużo o ludzkiej naturze, o ciekawości, o pragnieniu sławy i uznania oraz o totalnym upadku moralności.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska