O miłości, która przełamała świat

 

 

 

Trudno trafić na niebanalną historię o miłości nastolatków, która nie tylko zaciekawi, ale i wniesie trochę magii do życia. Jeszcze trudniej znaleźć sensowną opowieść z pięknym wątkiem miłosnym, podszytą starymi legendami. Dzisiaj premiera „Miłości, która przełamała świat” – książki, która idealnie wpasowuje się w powyższy opis.

Emily Henry nie jest jeszcze znana w Polsce. „Miłość…” to jej debiut na polskim rynku. Jest Amerykanką i studiowała kreatywne pisanie na nowojorskim uniwersytecie. W swoim dorobku pisarskim na razie ma tylko dwie książki (druga, „A Million Junes”, została wydana niecały miesiąc temu). Aktywnie uczestniczy w mediach społecznościowych i, jak dla mnie, rokuje na autorkę bestsellerów.

 

„Miłość, która przełamała świat” to powieść fantastyczna o dwójce nastolatków, którzy kończą szkołę i wchodzą w dorosłe życie. Do tej pory brzmi normalnie, ale tu właśnie zaczyna się prawdziwa historia. Natalie, chcąc wydostać się z niewielkiego miasteczka, składa papiery na prestiżową uczelnię. Chce poznać siebie, odkryć nowe możliwości, a przede wszystkim – nie chce utknąć w tym jednym miejscu. Sprawy nie ułatwia były chłopak, z którym łączy ją… dziwne uczucie. Wmawia sobie, że go kocha, ale nie na tyle, żeby z nim być. Matt nadal do niej wzdycha i zrobiłby wszystko, żeby ją odzyskać. Wszystko, oprócz wyjazdu z rodzinnego miasteczka.

 

Wtedy pojawia się Beau. Przystojny, dowcipny, pomocny, nieco tajemniczy… Długo by wymieniać. Pojawia się zawsze wtedy, gdy jest potrzebny. Jest całkiem inny niż wszyscy znajomi Natalie. Ale pojawia się w dziwnych okolicznościach. Wróćmy na początek historii. Natalie od szóstego roku życia ma kontakt z istotą, którą nazywa „Babcią”, która przychodzi do niej pod osłoną nocy, opowiada różne historie na zasadzie przypowieści i widzi ją tylko Natalie. Ni to duch, ni anioł… Podczas ostatniej wizyty ostrzega dziewczynę, że ma tylko trzy miesiące na uratowanie „go”. Zaczynają się dziać dziwne rzeczy – przy kościele pojawia się skrzydło, którego nie było, okiennice mają kolor czerwony, zamiast zielonych, a chwilę temu było odwrotnie, pies Natalie jest, za moment go nie ma, potem znowu się pojawia. Na czas tych „objawień” Natalie jakby wyłączała się ze świata i wyglądała, jakby się zawiesiła (dosłownie i w przenośni).

 

W zrozumieniu całej tej sytuacji pomaga dziewczynie badaczka Alice, która z zawodu zajmuje się analizą snów i zjawisk podobnych, do tych, które spotykają Natalie. Ale tylko ona sama może zrozumieć, co tak naprawdę się dzieje i znaleźć odpowiedź na nurtujące ją pytania. No, może przy pomocy pewnego młodzieńca, o którym mowa wcześniej i który faktycznie wie, co jest grane.

 

Po opisie na okładce można pomyśleć, że to kolejna opowiastka dla młodzieży o wiecznej miłości pary nastolatków, w którą wplatają się zdrady, porażki, miliony pocałunków i inne sztampowe bajery… Byłaby to bardzo krzywdząca opinia! Nie na darmo mówi się „nie oceniaj książce po okładce” (która swoją drogą jest piękna i bardzo przykuwa uwagę). Historia może i jest o „młodych dorosłych”, którzy kończą szkołę i stają twarzą twarz z tajemniczą „przyszłością”, ale napisana jest fantastycznie. Adresowana nie tylko do młodzieży, ale również dorosłych. Ani przez chwilę nie miałam poczucia nudy, każda linijka była napisana z głową i ma określony cel. (Nie)zwykła historia miłosna podszyta jest starymi, indiańskimi legendami i ciekawym wątkiem fantastycznym o dwóch światach. Przyznam szczerze – za fantastyką nie przepadam, ale ta książka mnie ujęła i będę śledzić twórczość autorki. „Miłość…” ma jeszcze jedną zaletę – jest świetną odskocznią od nauki. ;)

 

Dziękujemy Wydawnictwu YA! za egzemplarz recenzencki. :)

 

 

Korekta: Aleksandra Borkowska

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska