Mieszkanie samemu czy z kimś? Zalety i wady

 

Czasem z wyboru, czasami z musu. Mieszkanie samemu ma swoje zalety, ale i wady. Mieszkanie z kimś również posiada i te cechy, i te. Nie będę przekonywać, co jest lepsze, ale chcę Ci pokazać, na co musisz się przygotować.

Od małego mieszkałam z bratem w pokoju. Na studiach w akademiku dzieliłam pokój z dwiema dziewczynami. Potem na stancji miałam pokój sama, ale w trzypokojowym mieszkaniu. Teraz wynajmuję mieszkanie sama. Przeżyłam wiele, mogę zatem śmiało powiedzieć, co jest dobre w mieszkaniu samej, a co mi przeszkadza. Dlaczego warto mieszkać z kimś, ale i dlaczego od tego uciekać.

 

Zalety mieszkania samemu

 

Przede wszystkim prywatność. Nikt Ci nie zagląda w gary, w komputer, w lodówkę. Nikt nie „kontroluje” Twoich rozmów telefonicznych, możesz tańczyć, śmiać się głośno, słuchać disco polo i nikt nie zwróci Ci uwagi. Moim zdaniem to największa zaleta, bo mieszkając z kimś zawsze człowiek trochę się krępuje i nie do końca może być sobą. Mieszkając samemu nie ma tego problemu.

 

Brak grafików sprzątania. Cóż, podział obowiązków musi być. I w akademiku, i na stancji stosowaliśmy grafiki, do których nie każdy się stosował, ale na ogół były bardzo przydatne. Czy Ci się chciało, czy nie, masz posprzątać, bo jest Twoja kolej. Niestety z natury jestem bałaganiarą, ale jak już się wezmę za sprzątanie, to zrobię to na picuś glancuś. Ale zrobię to, jak będę miała ochotę, nie jak ktoś mnie goni. Dlatego czy posprzątam w sobotę, czy w poniedziałek, a może w czwartek, nikomu do tego. No, chyba, że zapowiadają się goście, wtedy wypadałoby ogarnąć. ;)

 

Jak już przy gościach jestem, to kolejną zaletą jest to, że towarzystwo masz wtedy, kiedy masz na to ochotę, a nie non stop. W akademiku ciągle ktoś „przewijał się” przez nasz pokój, na stancji też ciągle kogoś słyszysz, spotykasz w kuchni. Teraz jeśli potrzebuję rozmowy, umawiam się z kimś, albo zapraszam, a jak nie mam – siedzę samotnie i dobrze mi z tym.

 

Wystrój, ustawienie szafek, czy nawet kubka – mieszkając samemu liczysz tylko na swój gust i nikt nie zwraca Ci uwagi, że to źle postawiłeś, tam by było lepiej, a po co kolejne kwiaty, a dlaczego taki kolor dywanu. Chcesz mieć kota?  Możesz mieć kota! To Twój dom i urządzasz oraz prowadzisz go jak chcesz.

 

Ponadto: brak wojny o pilota i toaletę oraz brak musu ubierania się, bo „ktoś Cię zobaczy w gaciach”. Coś wspaniałego!

 

Mieszkanie samemu ma też swoje wady

 

Pierwsza, która przychodzi mi na myśl, to samotność. Wiem, że kilka akapitów wyżej napisałam o nieproszonym towarzystwie, jednak nigdy nie wiesz, kiedy chciałbyś z kimś pogadać, choćby o pogodzie, a nie będziesz miał do kogo buzi otworzyć. Jestem bardzo towarzyską osobą i potrzebuję ludzi wokół siebie. Nie żałuję, że mieszkam sama, ale czasem przydałby mi się ktoś, oprócz mojego kota, komu mogłabym opowiedzieć swój dzień albo ponarzekać na pracę.

 

Sprzątanie bez grafiku jest fajne, ale zawsze robisz to sam. Jeżeli lubisz porządek, nikogo nie interesuje, że nie lubisz myć podłóg. Mieszkając z bratem, dzieliliśmy obowiązki na takie, które po prostu lubimy (akurat dobrze się składało, że nie lubiliśmy innych, lepiej więc było się podzielić). Teraz muszę robić wszystko sama, a to zajmuje też dwa razy więcej czasu.

 

Rachunki dzielisz przez „jeden”, a to czasem boli. Niestety, kiedyś można było zużyć więcej wody, a ktoś zużył mniej i i tak dzieliło się na dwa. Teraz sama jestem odpowiedzialna za media, no i sama też płacę za swoje szaleństwa z prądem. A to nie zawsze wychodzi mi na plus…

 

Zwykły ludzki strach. Niestety mieszkam na niskim parterze, Bogu dzięki, że nie przy bardzo ruchliwym chodniku, ale czasami włoski jeżą się na głowie, gdy ktoś przechodzi jak jest ciemno, albo zadzwoni do drzwi. Mieszkając sama zrobiłam się bardziej strachliwa i nawet śmieci nie wyrzucam po zmroku, bywały noce, że spałam przy włączonym świetle. Tego akurat nie polecam…

 

Mieszkanie z kimś – TAK

 

O samotności nie ma mowy. Jeżeli jesteś jak większość ludzi osobnikiem stadnym, będziesz w swoim żywiole. Imprezki, posiadówki przy telewizorze, piwko w piątkowy wieczór. Korzystaj z tych chwil maksymalnie.

 

Wspólne gotowanie. Każdy z nas ma swój smak i zna najróżniejsze potrawy. Wspólnymi siłami można osiągnąć poziom master chefa i czasami jeść naprawdę wyjątkowe posiłki. A w towarzystwie smakują jeszcze lepiej.

 

Gdy zachorujesz, będzie ktoś, kto się Tobą zajmie – pójdzie po leki, zrobi herbatę, poda termometr. W takich chwilach naprawdę potrzebujemy kogoś, kto pomoże przetrwać te trudne chwile. Gdy masz złamane serce albo w pracy miałeś koszmarny dzień, zawsze znajdzie się ktoś, kto z Tobą zwyzywa podłego szefa albo wyciągnie pudełko lodów na osuszenie łez.

 

Mieszkanie z kimś – NIE

 

Brak prywatności, sprzątanie po kimś – to już pisałam. Dorzucę jeszcze fakt, że możesz zapomnieć o romantycznych randkach we dwoje, a już nie wspomnę o miłosnych uniesieniach. Chyba, że wygnasz współlokatorów w siną dal, ale nie liczyłabym na to. ;)

 

Chcesz się pouczyć, popracować, posiedzieć w ciszy? Lepiej idź do biblioteki, bo w mieszkaniu pełnym ludzi możesz na to liczyć raz na ruski rok, albo późną nocą. I to też nie zawsze.

 

Ilość wad i zalet jest przypadkowa. Jak pisałam, nie chcę Cię przekonywać, co jest lepsze, bo sama nie umiem tego stwierdzić. I mieszkanie samemu, i z kimś ma swoje plusy i minusy, ale wydaje mi się, że każdy z nas powinien spróbować i tego, i tego. Wtedy łatwiej docenia się towarzystwo, albo odwrotnie – ciszę, spokój i samotność. Od siebie mogę dodać, że lubiłam mieszkać z kimś i nie wyobrażałam sobie bycia samą. Teraz jestem niejako do tego zmuszona, ale nieczęsto na to narzekam (nie mogę powiedzieć, że w ogóle), bo jak chcę się wygadać, dzwonię do chłopaka czy przyjaciółki albo nękam mojego kota, a chwilę potem nalewam do wanny wodę z pianą, puszczam ulubioną muzykę i siedzę tam, ile mi się podoba, a nikt mnie nie goni, żebym już wychodziła. Zatem ostateczną decyzję pozostawiam Tobie. :)

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska