Dlaczego warto czytać książki młodzieżowe? – na podstawie książki „Lato Eden”

 

Okres dorastania to bardzo trudny czas. Problemów się mnoży, zamiast maleć i wszystko wydaje się być przeciwko. Doskonale widać to w powieściach dla młodzieży, w których autorzy starają się odzwierciedlić złożone problemy nastolatków. Dlaczego warto je czytać nawet w wieku dwudziestu kilku lat?

Jess i Eden są dla siebie jak siostry. Chociaż kompletnie się od siebie różnią, znają się jak łyse konie i są nierozłączne. Wiele razem przeszły, obie mają zawiłą przeszłość pełną tych dobrych, ale i naprawdę złych chwil. Eden po tragicznej śmierci swojej siostry nie może się pozbierać i podejrzewano u niej depresję. Jess i chłopak Eden – Liam – robią wszystko, by wyciągnąć dziewczynę z dołka. Przymykają oko na jej wybryki, a ta pozwala sobie na coraz więcej. Któregoś dnia znika. Szuka jej całe miasteczko, jej rodzina i przyjaciele odchodzą od zmysłów. Główna akcja książki dzieje się podczas poszukiwań piętnastolatki, a poboczne wątki są retrospekcjami do innych, kluczowych zdarzeń. Przez całą książkę czytelnik zadaje sobie pytania: gdzie jest Eden? Czy ona w ogóle żyje? Kompletnie zwariowała?

 

Bardzo lubię literaturę młodzieżową. Jak byłam młodsza, zaczytywałam się w nich i chłonęłam jedna po drugiej. Dzisiaj czytam więcej powieści „dla starszych”, ale często wracam do książek dla nastolatek. Dlaczego? Oto 6 powodów, na podstawie „Lata Eden” Liz Flanagan, dla których warto czytać literaturę młodzieżową.

 

1. Naiwność, która drzemie w bohaterach. Bohaterzy „Lata Eden” wiele przeżyli. Nie są zepsuci, każde z nich ma coś na sumieniu i jakieś rany na skórze. Ale od tej „młodszej młodzieży” możemy się uczyć tej nadziei, z jaką patrzą na świat, tego zapewnienia, że wszystko się kiedyś na pewno ułoży. I nierzadko ich problemy kompletnie dobijają, zaczynają już sięgać po alkohol i inne używki. Jednak gdzieś w nich tkwi ten zalążek nadziei, że będzie dobrze.

 

 

2. Ich czysta miłość. W książkach dla „starszej młodzieży” czy dorosłych miłość nierzadko opiera się na fizyczności. Czytamy opasłe opisy miłosnych uniesień i wmawiane nam jest, że to miłość. W „Lecie Eden” można zobaczyć, jak wygląda to bezinteresowne i czyste uczucie. Gdzie nie liczy się status społeczny, ubranie, usytuowanie rodziców, wykształcenie, często nawet i wygląd. Liczy się tylko to, co do siebie czują. Wiem, że „w dzisiejszych czasach” to dość naiwne. Nastolatki coraz wcześniej mają pierwsze kontakty seksualne, dorastają szybciej i nie dostrzegają piękna prawdziwego uczucia. Jednak niestety to wina dorosłych, nie dzieciaków. Dorosłych, którzy tworzą te wszystkie filmy czy książki, w których wszystko opiera się na seksie i cielesności.

 

Zobacz także: O miłości, która przełamała świat

 

3. Przyjaźń, o jaką tak dzisiaj trudno. I tu ponownie: nie liczą się pieniądze, wygląd. Liczy się to, że przyjaciółki się dogadują, że świetnie się uzupełniają i wady jednej, mogą być zaletami drugiej, a dzięki temu razem idą przez świat. Jess i Eden powinny być sztandarowym przykładem przyjaźni. Gdy jedną spotka coś złego, druga robi wszystko, by ją z tego wyciągnąć, pocieszyć, wesprzeć. Nie raz pojawiała mi się w głowie myśl, że Eden jest okropną egoistką i pewnie wykorzystuje to, że wszyscy jej współczują. Przyjaciele przymykali oko na jej wybryki, a ona pozwalała sobie na coraz więcej. Bo mogła. A mimo to Jess jej nie opuściła i poświęciłaby dla niej wszystko. I jeszcze ta wiara, że skoro przyjaźnią się już tyle lat, to to będzie na zawsze. Eden i Jess.

 

4. To, że świat stoi przed nimi otworem i mogą co chwilę zmieniać decyzję. W książkach dla dorosłych tego nie przeczytamy. Owszem, znajdziemy powieści, w których nieszczęśliwa kobieta chce zmienić swoje życie, przechodzi metamorfozę, zmienia pracę, faceta i tak dalej. Ale wszystko to niesie za sobą jakieś konsekwencje (chociaż w książce wszystko przedstawione jest pozytywnie). W świecie nastolatków tyle się może jeszcze zdarzyć, ich niektóre decyzje nie mają aż tak dużego wpływu na resztę życia. Nie wszystkie, ale niektóre. Mogą popełniać błędy, mogą prosić o pomoc, mogą błądzić, ale i tak wytłumaczenie jest jedno – są młodzi, mają prawo.

 

Zobacz także: „Lola” Aleksandry Białczak

 

5. Można oderwać się od smutnej rzeczywistości. Praca, studia, obiad, zakupy, pranie… A wieczorem książka, w której problematyka nie pokrywa się z naszymi codziennymi problemami (czy on mnie zdradza? Czy ja w ogóle chcę z nim być? Nie lubię mojej pracy, co teraz? Itd.). „Wskakujemy” w nową rzeczywistość. Być może historia Eden czy Jess, albo pojedyncze wątki, przypomną nam sytuacje z naszego okresu dorastania. A może w bohaterkach odnajdziemy swoje odbicie? W każdym razie to miła „odskocznia” od codziennego życia.

 

 

6. Literatura młodzieżowa pomaga zrozumieć rodzicom swoje dzieci. Tak często rodzicom wydaje się, że wszystko wiedzą, a swoje dzieci traktują z góry. Warto sobie jedna przypomnieć, jakimi wartościami kierowano się, gdy miało się naście lat. I wcale nie wiedziało się wszystkiego, nie słuchało się starszych i popełniano własne błędy. Dlatego właśnie warto poświęcić chwilę, spojrzeć na wszystko z perspektywy dziecka, a na pewno pozwoli to dojść do porozumienia.

 

Czy kiedyś przestanę czytać książki dla młodzieży? Nie, dopóki nie przestaną pisać tak cholernie dobrych książek jak „Lato Eden”.

 

Dziękujemy wydawnictwu IUVI za egzemplarz recenzencki. :)

 

Zdjęcie: Jana Kołodziej

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska