Kwiaty doniczkowe do domu – jakie warto mieć, a których unikać?

 

Bez wątpienia kwiaty są doskonałą dekoracją do domu. Z jednej strony upiększają nasze mieszkania, a z drugiej potrafią korzystnie wpływać na nasze samopoczucie. Rośliny wymagają opieki i zainteresowania, ale w zamian odwdzięczają się pięknym wyglądem. To już wystarczający powód, by o nie zadbać.

Nic tak nie ożywia domu jak piękne i zadbane kwiaty, o których nie można zapominać. urządzając mieszkanie. Aranżując wnętrza, warto wiedzieć, które rośliny mają sprzyjające nam właściwości, a których lepiej unikać. Nie wszystkie są bowiem dla nas bezpieczne. Przygotowaliśmy dla Was propozycje kwiatów, które warto mieć i tych, których nie zaleca się trzymać w domu, a jeśli już, to pod szczególną ostrożnością.

 

Zobacz także: Pomysł na wyjątkowy wystrój wnętrz. Las zamknięty w szkle

 

  • Rośliny, które warto mieć w swoim domu

Na czym polega ich zbawienny wpływ? Przede wszystkim dzięki przeprowadzanemu procesowi fotosyntezy, oczyszczają powietrze poprzez przekształcanie dwutlenku węgla w tlen. Poza tym, niektóre rośliny mają jeszcze inne zdolności, na przykład pochłaniania szkodliwych substancji chemicznych czy dymu papierosowego. Niektóre rośliny doniczkowe podnoszą wilgotność powietrza w pomieszczeniach, w których się znajdują. Oczywistym jest więc, że warto mieć kwiaty w swoim domu.

 

Orchidea

O tym, że pięknie wygląda chyba nie muszę nikogo przekonywać. W sklepach i kwiaciarniach dostępnych jest wiele odmian, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Jednak oprócz tego, że cieszy oko, ma też inne właściwości. Jedną z nich

jest neutralizowanie smogu elektromagnetycznego, czyli szkodliwego promieniowania emitowanego przez urządzenia takie jak komputer czy telewizor. Ponieważ takich sprzętów w naszych domach jest coraz więcej, warto więc zadbać i o obecność storczyków. Dodatkowo, orchidee pozbywają się powietrza aldehydu mrówkowego, który może uwalniać się z różnych mebli czy parkietu.

 Fotografia: pixaby.com

 

Dracena

To doskonały filtr dla powietrza. Dracena pozbywa się z niego tlenku węgla, czyli czadu, formaldehydu, benzenu czy trójchloretylenu. Jej dodatkowym atutem jest niezwykle łatwa uprawa i wygląd, który wkomponuje się niemal w każde wnętrze.

 

Paproć

Kiedyś w naszych domach było ich dużo więcej, teraz nieco odeszły do lamusa, a szkoda, bo mają wiele atutów w walce z zanieczyszczeniami. Przede wszystkim paprotki nawilżają powietrze, a dzięki rozbudowanym częściom zielonym, produkują duże ilości tlenu. Zaleca się trzymanie paprotek w pobliżu telewizora czy komputera, ponieważ również tak jak orchidea neutralizuje szkodliwe promieniowanie uwalniane przez te urządzenia. Co więcej, paprotki jonizują powietrze i usuwają z niego szkodliwe toksyny i formaldehyd.

 Fotografia: pexels.com

 

Skrzydłokwiat

Warto go mieć, ponieważ usuwa z powietrza benzen i formaldehyd, które są składnikami dymu tytoniowego. Skrzydłokwiat eliminuje również alkohol, który mógł się znaleźć w powietrzu poprzez rozpylenie perfum. Ta roślina również pochłania toksyczne związki wydzielane przez monitory i telewizory.

 Fotografia: pixaby.com
 

Geranium

Ta roślina również ma na nas dobry wpływ. Geranium, inaczej pelargonia, poza oczyszczaniem powietrza ma jeszcze jedną ogromną zaletę – odstrasza komary, za którymi raczej nikt nie przepada. Co więcej, ma właściwości przeciwbólowe i bakteriobójcze. Pomaga w walce z opryszczką, trądzikiem czy bólem mięśni. Można stosować ją wewnętrznie, w formie nalewki czy herbatki.

 Fotografia: pixaby.com

 

Palma

Oczyszcza i nawilża powietrze, a do tego jest łatwa w pielęgnacji i szybko rośnie. Usuwa takie toksyczne substancje jak amoniak i formaldehyd. Odmiany, które maja największy wpływ na jakość powietrza to areka i daktylowiec niski.

 

Zobacz także:  Dlaczego warto mieć swój własny ogródek?

 

  • Rośliny, których lepiej unikać

 

 Fotografia: pixaby.com

 

Tu sprawa się nieco komplikuje, ponieważ część z tych roślin, które oczyszczają powietrze, jest trująca. Trzeba więc obchodzić się z nimi delikatnie. Należą do nich, na przykład fiskus, filodendron czy bluszcz. Prezentują się świetnie, mają właściwości oczyszczające powietrze, ale trzeba z nimi uważać, zwłaszcza, gdy w domu są dzieci czy zwierzęta. Inne rośliny trujące to: gwiazda betlejemska, aloes (a dokładniej jego skóra, bo miąższ ma już właściwości lecznicze), anturium, czy oleander. Ich szkodliwe działanie może objawiać się w różny sposób. Spożycie bluszczu może doprowadzić do problemów oddechowych, a w skrajnych przypadkach nawet śpiączki. Inne objawy wywoływane przez rośliny trujące to biegunka, wymioty czy opuchlizna warg i języka. To nie jedyny powód, dlaczego niektórych roślin nie warto mieć w domu. Jeśli jesteście przesądni, na pewno wiecie, że niektóre kwiaty z różnych przyczyn uważane są za źle wpływające na nasze życie. Oto kilka przykładów.

 

Mirt – jego obecność w domu ma być oznaka staropanieństwa;

Hortensja – przynosi na domowników cierpienie;

Bluszcz – podobno źle wpływa na małżeństwo;

Fiołki – mają oznaczać życie w samotności;

Hoja – jej szybki wzrost ma być oznaką biedy;

Monstera królowa rozwodów;

Hibiskus – jego obecność ma być zwiastunem choroby.

 

Czy przesądy te są prawdą, pozostawiam już waszej ocenie. Niektóre z tych kwiatów są naprawdę ładne, szkoda by więc rezygnować z nich tylko ze względu na pewne wierzenia, ale w przypadku roślin mających faktycznie właściwości trujące, lepiej uważać.

 

Zobacz także: „Zielona spiżarnia” Karoline Jönsson [RECENZJA]

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska