Klasyki literatury, które każdy powinien przeczytać

04/12/2018

Temat, który stawia nam poprzeczkę bardzo wysoko. Ponieważ odnosi się do kwestii indywidualnych, a co za tym idzie, do takich, które są często niedorzeczne. Dlatego, iż w zestawieniu nie znajduje się klasyka, która powinna się tam znaleźć. Jednak pamiętajmy o tym, że często dane dzieło klasyczne niekoniecznie musi być gorsze od tego, które wyniesiono na piedestały, często z powodów politycznych, religijnych, czy obyczajowych. Poniżej przedstawiam listę książek, tak zwanych „klasyków literatury”, które nie tylko znanymi być powinny, ale też wszyscy wymienieni pisarze w całości warci są głębszego poznania z uwagi na swoje życie, czy inne dzieła.

1. Edward Stachura „Siekierezada albo zima leśnych ludzi” – powieść, która zawiera wszelkie życiowe wartości. Stanowi podwalinę pod dalszą egzystencję człowieka, który napotykając stojące naprzeciwko drogowskazy: miłości, prawdy, dobra, człowieczeństwa, ma z miejsca odwagę i wiarę spontaniczne rzucić się wręcz w wir tychże wartości. To niewątpliwy klasyk literatury polskiej, dzięki któremu narodzili się poeci lasu. Intelektualni drwale i samotnicy, żyjący słowem. Na podstawie powieści powstał w 1985 roku film w reżyserii Witolda Leszczyńskiego pt. Siekierezada.

 

2. Michaił Bułhakow „Mistrz i Małgorzata” – niechaj na omówienie tejże książki przypadnie i najbardziej przemówi przykład z życia wzięty, którego byłem świadkiem. W Krakowie parę lat temu, pewien młody siedzący przy stole chłopak, przysłuchując się rozmowie krakowskich poetów, od których chciał się czegoś nauczyć, za nieznajomość tego dzieła został przez nich spoliczkowany. To chyba mówi samo za siebie, bo i ja zwlekałem z przeczytaniem „Mistrza i Małgorzaty”. Nie zawiodłem się i po lekturze twierdzę, że na miano światowego klasyka zdecydowanie zasługuje.

 

3. Edward Redliński „Konopielka” – powieść obyczajowa, która zasłynęła przede wszystkim ze swej gwary, której to opisać nie sposób. Książka, choć nie pierwsza ukazująca obraz polskiej wsi XX wieku, porusza najbardziej znaczące dla tamtego czasu kwestie przemian społecznych w bardzo dosadny sposób. Żyjący we własnym świecie, blisko przyrody i własnych przekonań tubylcy, z frustracją patrzą na bezczelność wkroczenia w ich jak dotąd niezakłócone bytowanie. Zdarzenia występujące w książce oraz dialogi są do dziś cytowane i przywoływane, stąd do kanonu polskiej klasyki śmiało można ją zaliczyć. Powieść przez Witolda Leszczyńskiego przeniesiona na ekrany w 1981 roku z jego własnym scenariuszem.

 

Zobacz także: 3 ponadczasowe książki dla każdego

 

4. Lew Tołstoj „Zmartwychwstanie” – credo Lwa Tołstoja, filozoficzna, artystyczna i etyczna powieść realistyczna, powstała w ostatnim okresie twórczości pisarza. Autentyczne wydarzenia skłoniły go do snucia refleksji nad moralnym odrodzeniem się człowieka. Książkę po prostu należy przeczytać. Najlepiej smakuje w jesienno-zimowe wieczory. Książkę czyta się przyjemnie i sądzę, że gdyby nie nazwisko naszego pisarza, na które składają się jego dokonania, dzieło jest na tyle wartościowe, iż obroniłoby się zawsze, by nie pomijać go spośród innych.

 

5. Herman Hesse „Wilk stepowy” – powieść egzystencjalna, zdecydowanie nie mająca równych sobie pod względem powikłań myślowych, doszukiwania się rzeczy najistotniejszych w głębinach duszy. Skomplikowana, rozdwojona osobowość naszego bohatera staje się pretekstem do osobistych przemyśleń autora i egzystencjalnych treści. Przeplatają się w niej takie kwestie jak: wolność, społeczny eskapizm, nieprzystosowanie do mieszczańskiego modelu życia, wolnej miłości oraz dążenia do duchowej wspólnoty z sobą samym i z ludźmi zgodnie z filozofią buddyjską. Wątkiem pobocznym powieści jest analiza muzyki jazzowej jako interesującego zjawiska kulturowego XX wieku.

 

6. Bohumil Hrabal „Obsługiwałem angielskiego króla” – sam przecierając szlaki przeróżnych pisarzy, musiałem w końcu trafić na Bohumila Hrabala. Faktycznie wiele razy słyszałem o nim opinię, jako ten, który w twórczości poszedł dalej. „Obsługiwałem angielskiego króla” to jednogłośnie klasyk czeskiej, ale i światowej literatury, od którego przyznam ja sam nie zacząłem, ale kiedy wpadł mi w dłonie, żałowałem, że tak późno. Wyreżyserowana przez Jiříego Menzla adaptacja powieści Bohumila Hrabala pod tym samym tytułem. Nagrodzona „Czeskim Lwem” jako najlepszy film 2006 roku.

 

7. Fiodor Dostojewski „Opowiadania” – skłaniałbym, przez wybitność wszystkich dzieł pisarza, do niezapominania o absolutnie niesamowitych opowiadaniach, a wiodące z nich to „Białe Noce” i „Łagodna”. Ale i nie tylko te, wszakże wręcz omamiły mnie pozostałe, do których po tych słowach wprost powracam.

 

Zobacz także: 10 książek, które każdy facet powinien przeczytać

 

8. Milan Kundera „Nieznośna lekkość bytu” – powieść tę, również nazwałbym egzystencjalną, ma w sobie aspekty psychologiczne, ma to wszystko rzekłbym podwojone i bardziej współczesne. Ukształtowane, namacalnie niebezpieczne. Kundera, pisarz, który niemal każdy utwór czyni klasycznym, moim zdaniem, wprost włożył brutalnie i bezczelnie swoje dzieło na wysokie miejsce w światowej literaturze i, co najważniejsze, nikt do dziś nie ma śmiałości przesuwać, strącać czy wykluczać go z tego kanonu. Powieść kształtująca umysł, zawierająca mnóstwo sentencji i aforyzmów rzucających się w źrenice oczu.

 

9. Nikołaj Gogol „Martwe Dusze” – dość, że niedokończona, to jeszcze poprawiana. Może właśnie przez to jest kultową? W zamyśle „Martwe dusze” miały być trylogią, tryptykiem na wzór Boskiej komedii Dantego. Znana jest tylko pierwsza część, którą można  znów w nawiązaniu do Dantego  określić jako Piekło. Od nazwiska naszego pisarza, zaczerpnięto nazwę zespołu nowojorskiego Gogol Bordello. Mimo iż podobnie do „Zabicia ciotki” Andrzeja Bursy nie została ukończona, jest przede wszystkim dziełem charyzmatycznym ze względu na swą fabułę, historię i okoliczności wynikłe w trakcie jej ożywania.

 

10. Erich Maria Remarque „Noc w Lizbonie” – to ostatnia powieść Remarque’a wydana za życia autora i kolejny dowód jego wielkiego talentu narracyjnego. Nie brakuje w niej ogólnej prawdy i mądrości dotyczącej życia człowieka. Dzieło to może jedynie wskazywać na pisarza, który popełnił podobne utwory, czyniące cały jego dorobek niepodważalnie cenionym.

 

11. Henry David Thoreau „Walden, czyli życie w lesie” – istne wykopalisko złotych myśli. Osiemnaście esejów filozoficznych. W owym zestawieniu, może najbardziej nie iskrzy we współbrzmieniu, ale bez dwóch zdań, nie bez powodu nazywana biblią entuzjastów i ekologów. Posiada mądrości, które przedstawione są w dość łatwy w odbiorze sposób, a jednocześnie tworzy pewną fabułę. Bywają książki, których po prostu nie da się opisać w żaden sposób, to właśnie czarny koń tej listy, który rządzi się swoimi prawami, i jest bardzo przebiegły.

 

12. Jan Rybowicz „Samokontrola i inne opowiadania” – zacząłem układ od polskiego pisarza i na polskim zakończę. Nieco zapomniany pisarz, obudzony przez muzyczną grupę Stare Dobre Małżeństwo, poeta. Jego proza, zarówno „Samokontrola...”, jak i pozostałe tomy, to wysokiej klasy własny styl opisujący życie innych ludzi w czasie PRL-u, który często był także wyraźnym tłem podczas opisywania swojego życia i sytuacji biograficznych. Jednak wszystko to otoczone językiem iście powieściowym, co czyni spuściznę Rybowicza bez dwóch zdań, literaturą klasyczną.

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska