Jak wygląda karnawał za granicą? W te miejsca warto się wybrać

 

Karnawał w pełni! Z tej okazji rodzice szykują dzieci na bale przebierańców, studenci biegają do klubów, a firmy urządzają wielkie imprezy integracyjne. Mało kto pamięta o staropolskich zwyczajach karnawałowych: kuligach, korowodach przebierańców i stołach pełnych mięsiwa, od którego wzięła się polska nazwa tego okresu – mięsopust. W niektórych krajach przetrwały jednak dawne tradycje i karnawał ma wyjątkową, historyczną oprawę.

Rio de Janeiro, Brazylia
Stolica samby co roku w okresie karnawału przyciąga około miliona turystów, a na ulicach miasta bawi się aż pięć milionów ludzi. Kulminacyjnym momentem jest wieczór cztery dni przed Środą Popielcową. Jest to największe, najhuczniej obchodzone święto ludowe w Brazylii.

 

Karnawał do Brazylii przywędrował z Portugalii. Co ciekawe, w imprezie udział brali wszyscy – nawet niewolnicy, jeśli uzyskali zgodę pana. Początkowo uczestnicy obrzucali się woskowymi kulami wypełnionymi wodą lub perfumami, a przechodniów oblewali kolorowym atramentem. Było to dość brutalne, więc próbowano zakazać zabaw ulicznych na rzecz „cywilizowanych” balów, jednak nie uzyskano zamierzonego skutku. Mimo że nielegalne zabawy na ulicy trwały nadal, zmieniła się ich forma.


Szkoły samby, które teraz nierozerwalnie kojarzą się z karnawałem w Rio, powstały dopiero na początku XX wieku. Ich znaczenie wzrosło w latach 50. Obecnie 12 szkół walczy o tytuł tej najlepszej. Na występ każda z nich ma 80 minut. Oczywiście prezentujących się jest znacznie więcej, lecz rywalizują one w innych kategoriach. Każda chce się jednak dostać do „złotej dwunastki”.


Ciekawym elementem brazylijskich karnawałów są tzw. bloki, w których zbiera się określona społeczność. Początkowo zwane „blokami brudasów”, skupiały biednych mieszkańców miast. Podczas karnawału każda miejscowość promuje styl muzyczny charakterystyczny dla swojego regionu. W Rio jest to samba, ale w innych miastach może być to np. samba-reaggae lub niemal afrykańskie brzmienia czerpiące z kultury niewolników.

 

Karnawał w Wenecji
Można powiedzieć, że idea karnawału pochodzi z Włoch – niektórzy jego początków dopatrują się w saturnaliach lub bachanaliach, podczas których całe miasta bawiły się, ucztowały i maszerowały w orszakach. Samo słowo „karnawał” pochodzi od włoskiego „carne” (mięso) oraz „vale” (usuwać) i wskazuje, że po tym czasie jedzenie mięsa było mocno ograniczane. Kiedyś zabawy trwały wiele miesięcy, a dziś wenecki karnawał to zaledwie 10 dni. Jego data rozpoczęcia co roku jest inna – jednak zawsze zaczyna się 10 dni przed Środą Popielcową.

 

Karnawał w Wenecji kojarzy się z eleganckimi maskami, które zaczęto nosić prawdopodobnie już w XI wieku. Prawdziwe weneckie maski robione są przez najlepszych rzemieślników i osiągają zawrotne ceny. Niektóre rodziny przekazują cenne stroje z pokolenia na pokolenie. Maski występują w kilku wersjach, a każdy styl ma swoją nazwę (np. Pantalone przedstawia starca ze skośnymi oczami, a Colombina zdobiona jest srebrem lub złotem i zasłania górną część twarzy). Turyści zwykle zadowalają się zamiennikami z tanich materiałów, którym jednak daleko do luksusowych oryginałów.

 

Dokładny harmonogram karnawału trzymany jest w tajemnicy, by zaskoczyć uczestników. Są jednak elementy powtarzające się co roku. Zabawa zaczyna się „lotem anioła”, kiedy to akrobata lub akrobatka unosi się na stalowych linach nad placem św. Marka. W teatrach i na ulicach odbywają się przedstawienia Commedia dell’arte. Karnawał kończy się konkursem na najpiękniejszą maskę, balem i pokazem fajerwerków.

 

„Tłusty Wtorek” w Nowym Orleanie

Nowy Orlean, stolica jazzu, to amerykańskie miasto pełne luzu, muzyki i magii (tej w rodzaju voodoo i wróżenia z kości kurczaka, nie takiej pełnej elfów i iskierek). Nic więc dziwnego, że europejski karnawał ma tu nieco szalony wymiar.

Pierwsze bale w Nowym Orleanie zaczęto organizować w XVIII wieku. Początkowo odpowiedzialni za nie byli mężczyźni. Tylko oni mogli nosić maski i zapraszać panie do tańca. Jednak jeśli oglądaliście disneyowską „Księżniczkę i żabę”, wiecie doskonale, że nowoorleańskie panie mają charakterek. Zbuntowały się i zaczęły organizować własne bale, gdzie tylko one nosiły maski i zapraszały panów do tańca.

 

Po balach przyszedł czas na parady – początkowo brali w nich udział jedynie zamaskowani biali mężczyźni. W tak wielokulturowym mieście prowadziło to do konfliktów, a uczestnicy bywali nawet obrzucani błotem. W XX wieku istniały dwie opcje: zakazać parad lub dopuścić do nich również innych. Wygrała druga opcja i dziś wesoły, równy i kolorowy tłum przechadza się ulicami miasta.

 

Mardi Gras, bo tak z francuskiego brzmi nazwa imprezy, trwa wiele tygodni. Charakterystyczne dla obchodów karnawału są fioletowe, żółte i zielone korale oraz kokardy, którymi ozdabia się domy albo które nosi się jako część garderoby.

Tradycyjny element nowoorleańskiego karnawału to king cake – królewskie ciasto. Chowa się do niego figurkę dziecka, symbolizującą małego Jezuska. Ten, kto w swoim kawałku znajduje figurkę, zostaje królem dnia. Następnego dnia to on musi przynieść king cake. I znowu: kto znajdzie figurkę, ten ma przynieść ciasto… I tak przez cały słodki czas karnawału.

 

Goa, Indie
Skąd w Indiach chrześcijański karnawał? Zwyczaj ten dotarł tam wraz z Portugalczykami, których kolonią był stan Goa.
W czasie karnawału ulicami miast, prawie jak w Rio, przejeżdżają platformy należące do szkół, firm i różnych organizacji. Poprzebierany tłum obsypywany jest cekinami, papierem i kolorowym proszkiem, znanym z festiwalu kolorów. Prezentują się wtedy akrobaci, połykacze ognia i tancerze, a całości przewodzi Momo – mitologiczny król chaosu.

 

Veracruz, Meksyk
Karnawał w Meksyku obchodzony jest niemal tak hucznie, jak w Brazylii. Główna impreza zaczyna się 10 dni przed Środą Popielcową od „zabijania złego humoru” – w ogromnym ognisku spala się wtedy symbole złego nastroju, a więc np. kukły polityków czy chorób. Kiedy już dobry nastrój dopisuje, można bawić się dalej przez kolejnych kilka dni.

 

W Veracruz wybiera się brzydkiego króla i królową, a także Królową Karnawału – tu już wygrywa ta najpiękniejsza. Ulicami przechodzi aż sześć roztańczonych parad. Karnawał kończy się symbolicznym pogrzebem Juana Carnavala, który w testamencie nakazuje wszystkim żyć pogodnie i dobrze się bawić.

 

Zwyczajów karnawałowych jest mnóstwo. W Sydney podczas karnawału organizuje się paradę równości i przystraja domy tęczowymi flagami, zaś w Chinach i Wietnamie, zamiast karnawału, świętuje się nadejście nowego roku. Wszystkie te imprezy łączą parady, wielobarwne dekoracje (w Wietnamie ulice toną w morzu kwiatów) oraz świetna zabawa. I właśnie o taką radość, taniec i beztroskę chodzi w tym okresie. Dlatego życzę Wam samych szalonych imprez!

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska