Wybrała los Marilyn

 

„Czuję jak życie podchodzi bliżej kiedy jedynym moim pragnieniem jest umrzeć” – Marilyn Monroe.

Schemat na ogół jest identyczny – od gwiazdy do wielbicieli. W jej przypadku było na odwrót. Najpierw zyskała wielbicieli, potem stała się gwiazdą. Nie miała talentu, ale dzięki swojemu uporowi i pracowitości stała się ikoną. Wielbiciele ulegali magii jej skrzypiec – była czuła, dowcipna i wyrozumiała.

 

Norma Jeane Mortenson

 

Urodziła się w 1926 roku na oddziale dla ubogich w Los Angeles. Jej matka, Gladys Monroe Baker, była montażystką w hollywoodzkim studiu montażowym. Norma Jane prawdopodobnie była córką jej kolegi z pracy, który nie uznał dziecka. Na początku wychowywana była przez matkę, mieszkającą wraz z przyjaciółką ze studia Grace McKee. Kobiety często zabierały małą Normę Jane do kina, gdzie ta fascynowała się pięknymi aktorkami. Dziewczynka wykreowała sobie wyimaginowany świat, w którym Clarck Gable był jej tatą. Marilyn do końca życia Grace była z nią emocjonalnie związana. Kobieta zaopiekowała się małą Normą Jane, gdy jej matka przeszła załamanie nerwowe. Choroby psychiczne w rodzinie Monroe były dziedziczne. Już babcia Marilyn miała problemy na tle nerwowym. Grace umieszczała Normę Jane w wielu rodzinach zastępczych. Dzięki temu Marilyn wyrosła na osobę bardzo religijną. Ale miała również wiele traum z dzieciństwa. Norma Jane jako nastolatka była molestowana. To wpłynęło na jej późniejsze podejście do seksu.

 

W 1942 roku, tuż po ataku Japonii na Pearl Harbor, wzrosła ilość ślubów. Młodzi mężczyźni wyruszający na front potrzebowali bliskości zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Marilyn Monroe wyszła za Jima Doughertyego, z którym od jakiegoś czasu się przyjaźniła. Miała wtedy zaledwie 16 lat. Stawała się coraz bardziej ponętna. Była świadoma swojej atrakcyjności. Bawiła się modą tak, żeby wszyscy zwracali na nią uwagę. Była wówczas fanką stylu „na słodką dziewczynkę”. Podkreślała swoją figurę obcisłymi sweterkami. Norma już wtedy wyznaczała trendy. Obcisły czerwony sweter założyła tył na przód i zapięła go na plecach. Zrezygnowała wówczas z biustonosza i bluzki. Pewnego dnia przyszła do szkoły w opiętych dżinsach. Dyrektor zwrócił jej jednak uwagę, że wygląda zbyt wyzywająco, więc zamieniła je na opiętą spódnicę. Do tego zawsze używała mocnego makijażu. Budziła zachwyt zarówno wśród kolegów, jak i koleżanek, które intrygowała swobodą w modzie.

 

Norma Jane po ślubie z Jimem pracowała w fabryce samolotów. Pewnego dnia w jej miejscu pracy pojawiła się grupa filmowców, by nakręcić film szkoleniowy dla rekrutów. Wśród nich był fotograf pin-up. Norma Jane wpadła mu w oko. Zaproponował jej sesję zdjęciową. Musiała założyć czerwony sweter, który uwydatniał jej kształty. Tak rozpoczęła się kariera Normy Jane jako pin-up girl. Od tego czasu była ulubienicą żołnierzy w Korei. W 1945 roku została, jako pierwsza w Ameryce, sfotografowana w bikini. W późniejszych latach Marilyn była już rozpoznawalna i znajdowała się na niemal każdej okładce amerykańskich czasopism. Tempo, z jakim rozwijała się kariera dziewczyny sprawiło, że jej pierwsze małżeństwo rozpadło się. Norma Jane uwielbiała seks, zawsze miała słabość do mężczyzn, a oni do niej. Jej agentka zaczęła się kontaktować z wytwórniami filmowymi. W 1946 roku podpisała kontrakt z Twentieth Century-Fox. Na początku wszyscy traktowali ją jak głupią blondynkę. Ona jednak pokazała, że jest warta o wiele więcej.

 

 

Sierotka udająca Shirley Temple

 

Przyjęła pseudonim Marilyn Monroe. Była manipulatorką udającą Shirley Temple. Choć miała aż 174 cm w obcasach, była niewinna jak kotek. Pociągała mężczyzn, a u kobiet wzbudzała instynkt macierzyński. Marilyn nikogo nie udawała, po prostu taka była. Miała wielkie ambicje, chciała rozmawiać z innymi na poziomie. Dlatego też skończyła kurs sztuki i literatury. Rozpoczęła naukę w Actors Laboratory w Hollywood.

 

Choć Marilyn Monroe dbała o swój wizerunek, podświadomie była skandalistką. Na casting założyła czerwoną sukienkę, którą zaparła dech w piersiach nawet kobiecej części rekrutujących. W Hollywood wówczas popularne było robienie kariery za seks. Reżyserzy żyli blisko ze swoimi aktorkami. Marilyn nie była święta. Po jej śmierci wielu mężczyzn twierdziło, że miało z nią romans.

 

Była pierwszą rewolucją seksualną. Kiedy pozowanie do aktów nie było moralne, ona bez problemu rozbierała się przed aparatem. Fotografowie, którzy robili jej zdjęcia, zgodnie twierdzili, że  nigdy nie spotkali modelki, która nie umiała pozować, a tak niesamowicie swobodnie czuła się przed aparatem. Potrafiła instynktownie ustawić się do kamery. Wiedziała, kiedy wygląda dobrze. I była perfekcjonistką. To ona walczyła o wszystkie duble w filmach i godzinami wybierała najlepsze ujęcia.

 

 

Monroeizmy

 

Jej wielka kariera rozpoczęła się w 1951 roku. W 1954 wzięła ślub z Joem DiMaggio. Wraz z nim przeprowadziła się do swojego ukochanego miasta, Nowego Jorku, i założyła swoją wytwórnię MM. Mężczyzna był niesamowicie przystojny i bardzo podobał się Marilyn. Pragnął jednak dominacji w związku, a ona była wolnym ptakiem, potrzebowała niezależności. W 1956 roku wyszła za mąż za swojego wieloletniego przyjaciela Arthura Millera. Marilyn jednak była coraz bardziej niesforna. Brała dużo leków. Nie potrafiła zasnąć bez tabletek. Oprócz tego przyjmowała silne środki przeciwbólowe, między innymi amfetaminę, ponieważ cierpiała na bardzo bolesne miesiączki i endometriozę.

 

Marilyn Monroe zasłynęła z tzw. „monroeizmów”. Były to wyrażenia o zabarwieniu erotycznym i autoironiczne powiedzenia. Elegancja stała się dla niej obsesją. Jej marzeniem było pojawienie się w Vogue’u i Harper’s Bazaar. Walczyła o bycie ikoną stylu z Audrey Hepburn uznawaną za modelkę haute couture. W 1954 roku odbyła się sesja nad kratą wentylacyjną, po której zarówno biała sukienka, jak i sama fotografia przeszły do historii. Po tej sesji jednak zazdrosny Joe uderzył Marilyn. Wówczas małżeństwo całkiem się rozpadło.

 

W tym samym roku Marilyn poznała Clarka Gable’a, którego wyobrażała sobie w dzieciństwie jako ojca. Był to jeden z tych mężczyzn, z którymi nie poszła do łóżka. Kilka lat później zagrali razem w „Skłóconych z życiem”.

 

 

Kontrowersyjne stroje

 

W 1953 roku do kin wszedł film „Niagara”. Kobiety w całym kraju protestowały przeciwko niemoralnej postaci, którą grała Marilyn, a przede wszystkim jej czerwonej, seksownej sukience. Bohaterka jednak dolewała oliwy do ognia i na premierze pojawiła się w ponętnej kreacji ze złotej lamy, z głębokim dekoltem. Do tego zachowywała się ekstrawagancko. Obroniła jednak swój nieskazitelny wizerunek, tłumacząc, że bohaterka, którą grała była prostytutką, więc musiała tak wyglądać, żeby nie stracić na wiarygodności.

 

Wcześniej, w 1948 roku, haute couture objęła długie, proste spódnice. Marilyn uwielbiała je do tego stopnia, że podczas przymiarek do „Jak poślubić milionera”, podczas gdy Billy Travilla chciał ubrać swoje aktorki w rozkloszowane spódnice, gwiazda wykłócała się z nim, aż ten ustąpił. Po 1951 roku popularność zyskały szpilki. Marilyn nosiła je tak często, jak tylko się dało. Dzięki nim czuła się jeszcze bardziej seksowna.

 

Marilyn nie stosowała się do każdego z panujących trendów. Przede wszystkim dlatego, że nie czuła się w nich dobrze ze względu na pulchną figurę. Choć gwiazda nie była gruba, jej kobiece kształty nie wyglądały dobrze we wszystkim. Marilyn natomiast zależało na podkreślaniu atutów. Jej wizerunek przenikał zarówno do wysokiej, jak i niskiej kultury. Stała się ikoną zarówno popkultury, jak i stylu.

 

 

Anioł goniący skandale

 

Podczas kreowania swojego seksownego wizerunku Marilyn zrezygnowała z bielizny. Oficjalnie dlatego, że nie lubiła, kiedy odznaczała jej się na ubraniach. Nieoficjalnie dlatego, że miała skłonności ekshibicjonistyczne. Potrafiła bez problemu zdjąć szlafrok podczas kręcenia zdjęć i stać nago. Powodem tego w dużej mierze było dzieciństwo Marilyn. Jej matka prowadziła dość luźny erotycznie tryb życia. Duży wpływ na jej podejście do ciała miało też molestowanie, którego zaznała. Marilyn jednak uwielbiała swoje ciało i była z niego dumna.

 

Stroje Marilyn były bez końca komentowane i opisywane. Jedna z jej czarnych dopasowanych sukienek, która odkrywała dużo ciała była później dość często kopiowana. Znalazła się nawet w domowej książce krawieckiej.

 

Najbardziej kontrowersyjną kreację Marilyn założyła na urodziny Johnna Kennedy’ego. Zaprojektował ją dla niej Jean Louis. Suknia była uszyta z przezroczystego, cielistego materiału. Ze sztrasu miała naszyte wzory na piersiach i łonie. Podobną miała na sobie w filmie „Pół żartem, pół serio”. W garderobie kreacja sprawiała wrażenie skromnej. Dzięki temu bez problemu przeszła weryfikację komitetu organizacyjnego. Wszyscy obawiali się ubioru Marilyn podczas tych urodzin, przede wszystkim dlatego, że krążyły pogłoski o jej zażyłych stosunkach z braćmi Kennedy. W światłach reflektorów tkanina się rozmywała. Marilyn wyglądała zjawiskowo i niezwykle kontrowersyjnie. Jakby jedynie kamyczki były przykryciem, a gwiazda była naga. Ciekawostką jest to, że podczas ceremonii zabrakło Jackie Kennedy. Żona prezydenta USA wiedziała o jego romansie z Marilyn i o jej obecności na uroczystości. Dlatego też zrezygnowała z udziału.

 

Oprócz braci Kennedych, inną znaną osobą, z którą Marilyn miała romans był Frank Sinatra. Piosenkarz otoczył gwiazdę opieką, choć w pewnym momencie Marilyn została sama. Zerwali z nią zarówno Sinatra, jak i obaj bracia Kennedy. Chodzą pogłoski, że to właśnie za ich przyczyną Marilyn zmarła w tak wczesnym wieku. Zawsze miała słabość do leków. Z całą pewnością przedawkowała. Pytanie tylko czy sama, czy ktoś jej w tym pomógł. Ta zagadka prawdopodobnie nigdy nie zostanie rozwiązana.

 

 

Ikona stylu

 

Marilyn Monroe na zawsze pozostanie symbolem. Piękne blond włosy i czerwone usta są jej znakiem rozpoznawczym. Ponętna i seksowna w pięknych, podkreślających jej figurę strojach. Zarówno w ciemnych golfach i spodniach capri, jak i długich obcisłych sukniach z dużymi dekoltami. Zawsze stawiała na wyrazistą biżuterię, która symbolizowała przepych i podkreślała jej pozycję. Świat nie znał większej indywidualistki, która pomimo pozornej niezależności tak bardzo chciała mu się przyporządkować.

 

 

„Trudno uwierzyć, że ktoś, kto ma tyle planów, odbiera sobie życie… Ale życie Marilyn było pełne paradoksów, sprzecznych działań, rozpaczy i radości, pasji realizowania się i zwątpienia, niespożytej energii i paraliżującej depresji. Trudno odgadnąć, co mogła zrobić. Życie Marilyn pozostaje niezgłębione i tajemnicze.”*

 

To czas na sentymenty
wiem że jesteśmy sentymentalne
instrumentalne
sentymentalne
czysto incydentalne
przypadkowe
Nie uronię ani łzy
wybacz jeśli jestem
we władzy czułych uczuć
pod wpływem emocji
to znaczy – sentymentalna pod wpływem
czułych
uczuć
naszych albo moich
M. Monroe

 

  *  Fragment książki Lois Banner, „Skłócona z życiem. Intymna biografia Marilyn Monroe”, Bielsko-Biała 2012.

 

 

 

korekta: Monika Mroczek

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska