Jaki wpływ ma przeszłość na teraźniejszość? „Historia złych uczynków” Katarzyny Zyskowskiej

 

Na ile naszym życiem rządzi przypadek, a na ile przeznaczenie? Czy możliwe jest, że wszystko, czego doświadczamy jest powiązane z naszą przeszłością, albo przeszłością naszych bliskich? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Katarzyna Zyskowska w swojej książce „Historia złych uczynków”.

 

Wstyd się przyznać, ale nigdy wcześniej nie słyszałam o Zyskowskiej. Dopiero przy okazji lektury tej książki miałam okazję ją poznać i dowiedzieć się, że „Historia złych uczynków” to już dwunasta powieść polskiej autorki. Urodzona w 1979 roku jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. Czytelniczki cenią ją za intrygujących bohaterów i wciągające historie, od których niełatwo się oderwać. Faktycznie, sama miałam okazję tego zaznać, bo 512 stron „Historii złych uczynków” przeleciało nie wiadomo kiedy. W czym tkwi sekret tak dobrej książki?

 

Nic nie zatrzyma spirali zła, nic nie zagłuszy pohukiwania sowy, póki wszyscy nie poniesiemy kary.

 

Główną bohaterką jest Nina – warszawska studentka wychowana przez matkę w dolnośląskim Jugowie. Ojca nigdy nie poznała. Przez całe życie myślała, że zostawił ją i mamę jeszcze przed porodem, jednak okazało się, że cały czas był obecny w ich życiu. Po śmierci przepisał córce mieszkanie w Warszawie i to właśnie tam poszła na studia informatyczne. Radziła sobie bardzo dobrze. Braki pieniędzy nadrabiała zdolnościami i szybko zaczęła współpracować z kilkoma firmami, więc jej status nieco się poprawił. Któregoś dnia w jej życiu pojawił się Miłosz. Doktor Miłosz Krajewski. Od razu zawładnął wszystkimi jej myślami.

 

Równocześnie poznajemy historię Bronka i Feli. Ona ma szesnaście lat, mieszka u swojej ciotki w Aninie i pomaga prowadzić jej pensjonat, on ma siedemnaście lat i przyjeżdża tam na wakacje z matką. Młodzi spędzają ze sobą bardzo dużo czasu, nie dziwne więc, że szybko się w sobie zakochują. Jak się okazuje to właśnie oni rozpoczęli tę historię, której konsekwencje ponoszą młodzi bohaterowie.

 

Miłość do Miłosza rekompensowała mi wszystko. On rekompensował mi wszystko.

 

Związek Niny i Miłosza ciężko nazwać „burzliwym”. Przez niego Nina zaniedbywała matkę, przyjaciół, odcięła się od wszystkiego tylko po to, by mogła z nim być. A on był wobec niej oschły, nierzadko brutalny, ulegał jej niezwykle rzadko i nieustannie pokazywał swoją władzę. A Nina była tak zakochana, że nie zauważała tego, jak bardzo zmieniło się jej życie i to wcale nie na lepsze. Któregoś dnia Miłosz znika bez śladu, a bohaterka, wbrew temu, że wszyscy jej tego odradzali, postanawia go odnaleźć. I tak trafia do Anina – miejsca, gdzie ta historia zaczęła się wiele, wiele lat temu.

 

Streszczając całą fabułę popełniłabym zbrodnię. Zachęcam do samodzielnej lektury, bo naprawdę warto. Książka wciąga od pierwszej strony, jest napisana przystępnym językiem, a czytelnik z każdą stroną ma coraz większy mętlik w głowie. Łatwo jest w pierwszej chwili ocenić bohaterów, przypiąć im łatkę „dobry”, „zły”, ale ta lektura wymaga czegoś więcej. Skłania do głębszego zastanowienia, do poszukania drugiej strony medalu. Książka jest tak dobrze napisana, że nie przeszkadza „przeskakiwanie” ze współczesności do przeszłości, wątki płynnie się przenikają i cała fabuła świetnie spaja. To nie jest sztampowa powieść obyczajowa, jakich wiele. Choć może Ci się wydawać, że już w połowie możesz domyślić się zakończenia, na pewno się zdziwisz.

 

Premiera: 28 lutego 2018

Dziękujemy Wydawnictwu Znak za egzemplarz przedpremierowy.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska