Droga Leo Messiego do sławy

 

W cyklu „Mam marzenie” przedstawiam Wam sylwetki osób, które swoją postawą inspirują do podążania za swoimi marzeniami, bez względu na przeciwności losu. Myśląc o takich ludziach, nie mogłabym pominąć jego, zatem dzisiaj na tapetę wzięłam swojego ulubionego piłkarza – Lionela Messiego.

Marzeniem niemal każdego piłkarza jest uhonorowanie go największą nagrodą – Złotą Piłką. Lionel Messi został aż cztery razy laureatem tego prestiżowego wyróżnienia. Kim jest genialny piłkarz i jak to się stało, że w wieku 30 lat może pochwalić się tak wielką liczbą osiągnięć?

 

Urodził się 24 czerwca 1987 roku w argentyńskim mieście Rosario. Sąsiedzi wspominają go jako wesołego i pomocnego chłopca, grającego nieustannie w piłkę pod ich oknami. Można powiedzieć, że to ulica była jego pierwszym boiskiem. Potem zaczął grać dla pobliskiego klubu Grandoli, gdzie właśnie wtedy zaczęto nazywać go „Pchłą”. To tam rozpoczęła się kariera Messiego i właśnie ten klub ujawnił wielki talent małego chłopca. Potem przez sześć lat grał w klubie Newell’s Old Boys (który swoją drogą do dziś pluje sobie w brodę, że wypuścił tak świetnego zawodnika).

Zobacz także: Być cudem dla innych

 

Czy Messi ma autyzm?

Messiemu przypisuje się cechy człowieka chorego na zespół Aspergera. Doniesienia te nigdy nie zostały oficjalnie potwierdzone (choć niektórzy twierdzą inaczej), jednak lekarze, specjaliści i przede wszystkim media doszukują się cech potwierdzających to założenie. Messi jest bardzo nieśmiały, ma problemy w kontaktach z ludźmi i bycie w centrum uwagi sprawia mu nie lada kłopot. Ponadto znawcy wychwycili, że ruchy Messiego są powtarzalne, jego gole niemal przewidywalne i zawsze takie same. Ciekawe, że dotąd nie znalazł się bramkarz, któremu Messi nie strzeliłby gola. ;) O rzekomym autyzmie Pchły nie ma co dyskutować, ale niewątpliwie jedno jest pewne – najlepszy piłkarz świata cierpiał na karłowatość przysadkową, co już w wieku 11 lat mogło zakończyć jego karierę. Na szczęście tak się nie stało. Choć klubu nie było stać na płacenie 900 dolarów miesięcznie za leczenie chłopca, jego ojciec zwrócił się o pomoc do Barcelony i ta mu pomogła.

 

Jak Messi trafił do Barcelony?

Władz Barcelony nie trzeba było długo namawiać. Gdy zwrócono się do nich o pomoc w finansowaniu leczenia Leo, obserwowali jego poczynania, aż w końcu ówczesny dyrektor sportowy FC Barcelony – Carles Rexach – podpisał z Messim kontrakt… na serwetce. To był początek drogi Argentyńczyka w katalońskim klubie. Wraz z ojcem przeprowadzili się do Hiszpanii i Leo grywał w młodzieżowych reprezentacjach klubu. Debiutancki mecz Messiego w pierwszej drużynie FC Barcelony w La Lidze odbył się 16 października 2004 roku. Piłkarz miał zaledwie 17 lat (co uczyniło go drugim najmłodszym reprezentantem w historii) i wtedy jeszcze grał z numerem „30” na koszulce. W tym sezonie zagrał zaledwie 8 meczy i strzelił jedną bramkę.

 

Zobacz także: Linoskoczek jakich nie było

 

Messi w Reprezentacji Argentyny

Należy również wspomnieć o genialnej grze piłkarza w reprezentacji swojego ojczystego kraju. W tym samym roku, co w La Lidze, zadebiutował też w drużynie Argentyny U-20. Był to mecz towarzyski z Paragwajem. Rok później wraz z drużyną wygrał Młodzieżowe Mistrzostwa Świata w Holandii. Został też królem strzelców i najlepszym piłkarzem turnieju. W wieku 18 lat zadebiutował w pierwszej reprezentacji, a w swoim pierwszym meczu (z Węgrami) zagrał zaledwie 40 sekund, gdyż dostał czerwoną kartkę za uderzenie łokciem węgierskiego obrońcy. Właściwy debiut odbył się kilka miesięcy później – był to 3 września 2005 roku, mecz z Paragwajem (swoją drogą przegrany).

 

Największe osiągnięcie Messiego

Nie sposób jest wymienić wszystkie nagrody genialnego piłkarza. Do największych z nich można zaliczyć: czterokrotne zdobycie Złotej Piłki, ośmiokrotne Mistrzostwo Hiszpanii, pięciokrotny Puchar Hiszpanii, czterokrotne zwycięstwo Ligi Mistrzów, wicemistrzostwo świata w 2014 roku i mistrzostwo olimpijskie w 2008 roku z reprezentacją Argentyny. Ponadto liczne tytuły króla strzelców, najlepszego piłkarza świata według magazynów, najlepszego sportowca czy napastnika.

Upór i odrobina szczęścia może nas wnieść na wyżyny. Wydawać by się mogło, że choroba czy fizyczne „braki” mogą przeszkodzić w karierze. Nic bardziej mylnego. Historia Messiego pokazuje, że nawet mając 169 cm wzrostu można być najlepszym piłkarzem na świecie, a ponadto – jeśli nie otwierają nam jednych drzwi, trzeba pukać w inne.

 

Zobacz także: Bożyszcze nastolatek i jego wielkie marzenia

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska