„Gwiezdne wojny” wracają do korzeni – „Han Solo” [RECENZJA]

 

Wydaje się, że odległa galaktyka, która po raz pierwszy pojawiła się w „Gwiezdnych wojnach” z lat 80., powróciła na dobre. Twórcy najpopularniejszego filmu science-fiction na świecie starają się zaspokoić gusta zarówno młodszych, jak i nieco starszych fanów kina. Dlatego też, obok najnowszych części wydawanych przed Disneya, powstają również „Gwiezdne wojny – historie”, w których wracamy do przeszłości, wraz z naszymi ulubionymi bohaterami.

W kinach właśnie pojawił film o jednym z głównych bohaterów „Gwiezdnych wojen” – Hanie Solo, który ku smutkowi wszystkich fanów opowieści zginął w „Przebudzeniu mocy”. Twórcy postanowili jednak uczcić jego pamięć i poświęcili mu jedną z części. Trzeba przyznać, że to prawdziwy ukłon w stronę starszych fanów „Gwiezdnych wojen”, ponieważ nie dość, że poznają historię swojego ulubionego bohatera, to jeszcze mogą poczuć smak starej odsłony filmu, do której daleko jest współczesnej kontynuacji.

 

Zobacz także: Najlepsze seriale kostiumowe, które warto obejrzeć

 

W „Hanie Solo” poznajemy historię głównego bohatera zanim dołączył do Rebelii. Okazuje się, że nie od zawsze latał swoim statkiem kosmicznym w towarzystwie Chewbacci. Nie dość, że jesteśmy świadkami pierwszego spotkania Hana z jego włochatym przyjacielem, to jeszcze dowiadujemy się, skąd wziął się przydomek Solo. Największym zaskoczeniem może być jednak to, że Han przed związkiem z Leią był zakochany w kimś innym. Zanim poznał księżniczkę jego serce należało do Qi’Ry, w której postać wcieliła się piękna Emilia Clarke, znana szerszej publiczności z roli Daenerys Targaryen w serialu „Gra o Tron”.

 

W filmie oprócz Emilii Clarke wystąpiło wiele znanych twarzy. Już na samym początku widzimy dobrze nam znanego Woody’ego Harrelsona, który gra bardzo nieoczywistą, intrygującą postać – Tobiasa Becketta. U jego boku na samym początku pojawia się Val, w którą wciela się Thandie Newton, znana fanom serialu „Westwold”. Najciekawszą postać tworzy jednak, zresztą tak jak powinno być, Alden Ehrenireich, który choć jest mało znanym aktorem, doskonale pasował do roli Hana Solo. A Emilia Clarke u jego boku sprawdziła się idealnie. Można było obawiać się o to, czy Qi’Ra nie będzie za bardzo przypominała Daenerys, aktorka jednak pokazała, że potrafi stworzyć zupełnie odrębną postać.

 

Zobacz także: Myśleliście, że o Harrym Potterze wiecie wszystko? Błąd!

 

Najnowsze części „Gwiezdnych wojen”, które są kontynuacją historii, nie wszystkim fanom sagi przypadły do gustu, ta część natomiast może nie spodobać się młodszym widzom, ponieważ jest mało efekciarska. Ja natomiast śmiało mogę ją nazwać bardzo udaną częścią, która jest ukłonem w stronę starszych fanów kina, doceniających „Gwiezdne wojny” jako całe zjawisko, a nie kolejny film science-fiction.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska