Filmy Almodovara, które warto obejrzeć

 

Pedro Almodovar jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców kina hiszpańskiego, a jego filmy są nieustająco chętnie oglądane na całym świecie. Specjalnie dla was przygotowałam krótki artykuł o tym niesamowitym reżyserze i jego dziełach, które szczególnie warto obejrzeć. W sam raz przed – miejmy nadzieję – niedaleką polską premierą „Bólu i blasku”, najnowszego filmu Hiszpana!

Almodovar, a właściwie Pedro Almodóvar Caballero urodził się w 1949 roku w Calzana de Calatrava, malutkim miasteczku położonym w regionie La Mancha. Funkcjonowanie w tak małej, skoncentrowanej społeczności było dla reżysera trudne już od dziecka, zwłaszcza, że jako ośmiolatek został wysłany przez rodziców do szkoły o charakterze religijnym w zachodniej części Hiszpanii. Rodzice mieli nadzieję, że mały Pedro zostanie księdzem, on miał jednak inne plany. 10 lat później, ku dezaprobacie rodziny, zainspirowany Luisem Bunuelem osiemnastoletni Pedro wyjechał do Madrytu, by tam zająć się tworzeniem filmów. Trafił idealnie. W połowie lat 70 Hiszpania, ciesząca się z wolności po ustąpieniu i śmierci generała Franco, przeżywała istny kulturalny renesans. Do głosu doszły alternatywne grupy teatralne i kolektywy artystyczne, zapanowała moda na glam rock, estetykę kampu i wyzwolenie seksualne. Próbując związać koniec z końcem, Almodovar łapał się różnych prac dorywczych, by nocami występować w zespole rockowym z Fabio McNamarą (na scenie, jako Fanny McNamara, wpisywał się w estetykę drag, która także dotarła w tym czasie do Hiszpanii), reprezentować artystyczny ruch La Movida Madrileña, a przede wszystkim tworzyć filmy. W jego wczesnym dorobku artystycznym znajduje się kilka krótkometrażowych, amatorskich produkcji, przesyconych erotyzmem w bardzo różnych wydaniach, które nawet dziś zszokowałyby niejednego widza.

 

 Źródło: https://www.youtube.com/user/Fandorific/videos

 

Pierwszym filmem w pełnym metrażu, który został pokazany na międzynarodowym festiwalu w San Sebastian było „Pepi, Luci, Bom i inne dziewczyny z dzielnicy”. To historia przyjaźni trzech nietuzinkowych kobiet, ale fabuła i zdarzeniowość tego filmu właściwie nie jest istotna. Liczy się tu szczególnie silna inspiracja La Movida Madrileña, elementy kiczu, kampu, rodzącej się kultury LGBTQ+ i charakterystyczna estetyka, która będzie towarzyszyła reżyserowi przez jego dalszą karierę. To już w tym filmie Almodovar operuje wulgarnością i brakiem dobrego smaku, skłaniając do zadawania pytań o rolę takiej strategii. Sportretowane postacie kobiece zdecydowanie wychodzą poza schemat, w jakim zwykło się je przedstawiać w kinie lat 70, co również stanie się nieodłączną cechą filmów Almodovara.

 

 Źródło: https://www.youtube.com/user/Lynchalex/videos

 

W 1988 roku pojawiają się „Kobiety na skraju załamania nerwowego”, pierwszy film hiszpańskiego reżysera, który przynosi mu światowy rozgłos. Feministyczny, kobietocentryczny, silnie angażujący widza komedio-dramat, pełen kontrastowych kolorów i pełnowymiarowych postaci kobiet wywołał małą rewolucję i ustanowił Almodovara jako twórcę, który o kobietach wie niemało. W ironicznym, komediowym stylu reżyser przedstawia swój istotny punkt widzenia na temat związków, piękna czy emocji, a także po raz kolejny daje wyraz swojej ulubionej estetyce. Samoświadomy kicz, czyli kamp stanowi ogromnie ważną część filmu i potwierdza kierunek, w jakim twórca będzie podążał.

 

 Źródło: https://www.youtube.com/channel/UCpunWqZCS4XVnZ1c8kmuclw/videos

 

W 1999 roku na ekrany kin wchodzi „Wszystko o mojej matce” Almodovara, stającego się powoli coraz szerzej uznawanym reżyserem. I, jak się okazuje, nie przestaje szokować opinii publicznej. Historia Manueli, która po śmierci syna wybiera się w podróż do Barcelony i środowiska, którego kiedyś była częścią, aby poinformować o tragedii transpłciowego ojca dziecka to tylko punkt wyjścia. Film ukazuje szereg postaci o niejednoznacznych tożsamościach seksualnych, zahacza o ważną tematykę siostrzeństwa, zadaje pytania o trudne relacje rodzinne, prawdziwość i autentyczność. Kobiecość jest tutaj rozumiana bardzo szeroko i nie zostaje sprowadzona do stereotypu. Reżyser po raz kolejny sięga po wypracowaną już strategię kampu i – po raz kolejny – nie chybia.

 

 Źródło: https://www.youtube.com/user/GutekFilm/videos

 

W 2002 roku „Porozmawiaj z nią” przynosi Almodovarowi Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny i wstrząsa publicznością na świecie. Reżyser, jak rzadko, skupia się tym razem na postaciach męskich, których oczekiwanie na obudzenie się ze śpiączki „ukochanych” sprawia, że zaczynają dzielić się ze sobą swoimi doświadczeniami i smutkiem. Jest to film niewątpliwie szokujący, mający mało wspólnego z wcześniejszymi dokonaniami Hiszpana, może z wyjątkiem kilku scen. Almodovar wgłębia się w umysły bohaterów lepiej niż niejeden psychoanalityk, a historia, niestety, zapada w pamięć na długo.

 

 Źródło: https://www.youtube.com/user/GutekFilm/videos

 

Poważny i trudny ton zostaje trochę przerwany w 2006 roku, kiedy reżyser tworzy Volver. Wracają charakterystyczne, ciepłe i ostre kolory, wraca także cała plejada barwnych postaci kobiecych. W tym filmie, chyba jeszcze silniej niż w poprzednich, wyraża się zagadnienie tworzonego przez kobiety mikrokosmosu i siostrzeństwa nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Film dotyka także problemu relacji międzypokoleniowych, które bywają czasem niełatwe, ale są tak potrzebne dla umacniania wyjętej ze słownictwa drugofalowego feminizmu kobiecej solidarności. Historia bardzo mocno dotyczy też śmierci i radzenia sobie z żałobą, co może brzmi dołująco, ale przedstawione zostało z dużą dozą ciepła i wyrozumiałości. Almodovar po raz kolejny wgryza się w psychikę bohaterów i robi to perfekcyjnie.

 

 Źródło: https://www.youtube.com/user/SonyPicturesClassics/videos

 

„Skóra, w której żyję” to, zaskakująco dla Almodovara, thriller psychologiczny. A przynajmniej tak ten film określają wszelkie opisy. Bo pod płaszczykiem historii o tworzeniu syntetycznej skóry przez psychopatycznego chirurga i trzymaniu pewnej kobiety w zamknięciu, hiszpański reżyser chowa warstwę najeżoną symbolami i możliwą do odczytania na różne sposoby. Jest to opowieść o sztuce, patriarchacie, czy relacjach międzyludzkich. Mimo, że pozornie to nie jest rodzaj filmu, do jakich przyzwyczaił odbiorców twórca, to fundamentem tej historii jest dogłębna analiza psychiki ludzkiej, czego Almodovar nigdy nie potrafił sobie odmówić. I całe szczęście!

 

 Źródło: https://www.youtube.com/user/UltraKino/videos

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska