Na hulajnodze przez świat – dlaczego warto jeździć na hulajnodze?

 

Sport to samo zdrowie, ale nie zawsze mamy ochotę czy warunki, by wybrać się chociaż pobiegać. Do zadbania o siebie nie motywuje siłownia, do której musielibyśmy dojechać. Zestawy ćwiczeń do wykonania w domu też nie są dla każdego. Jednak można zadbać o siebie na co dzień w zupełnie inny sposób.

Popularnym sposobem na ruch jest codzienny spacer. Możemy wysiąść kilka przystanków przed miejscem docelowym i wybrać się na przechadzkę. Jednak trzeba przyznać, że nie zawsze mamy na to ochotę i chcielibyśmy sobie to jakoś urozmaicić. Dlaczego zatem nie sięgniemy po hulajnogę?

 

Krótka historia

Będzie naprawdę krótko, bo trudno określić, skąd wzięła się pierwsza hulajnoga. Według jednych źródeł powstała w Niemczech w 1817 roku. Gdzie indziej można znaleźć informacje o czasach Wielkiego Kryzysu w Stanach Zjednoczonych, kiedy to dzieci same budowały te pojazdy z odzyskanego drewna. Jeszcze inne źródła jako kolebkę hulajnóg ukazują Wielką Brytanię. Podobno wymyślił ją piętnastolatek Walter Lines. Na pomyśle się skończyło, bo jego ojciec stwierdził, że nie jest to rzecz, którą warto się zajmować. No cóż, czasami warto posłuchać swoich dzieci i ich pomysłów.

 

Pewne natomiast jest to, że była bardzo popularna w połowie XX w. Jednak deskorolki w końcu ją wyparły i zastąpiły.

Źródło: pexels.com

 

Moda na hulajnogi

Dziś znów hulajnoga wraca do łask i coraz częściej możemy zobaczyć ludzi śmigających na tych jednośladach obok nas na chodnikach. I to nie tylko nastolatkowie zwykle podążający za najnowszymi trendami. Na hulajnodze równie dobrze możemy zobaczyć kilkuletnie dziecko, dorosłego jadącego za swoją pociechą, jak i własnych dziadków. Ten pojazd jest po prostu tak dziecinnie prosty, że każdy łatwo nauczy się nim posługiwać.

Żeby nie być gołosłownym, przytoczmy przykład u naszych zachodnich sąsiadów, gdzie pielęgniarki pokonują na jednośladzie szpitalne korytarze, policjanci patrolują ulice, a nawet biznesmeni dojeżdżają na nich do pracy. Coraz mniej dziwi człowiek ubrany w garnitur i mknący na dwóch kółkach do swojego biura.

 

Zobacz także: Dlaczego warto jeździć na rolkach?

 

Warto czy nie warto?

Hulajnogi mają wiele zalet. W przeciwieństwie do samochodów nie stoją w korkach, ale za to czasami zdarzy im się poruszać w ślimaczym tempie, gdy wpadną w tłum ludzi. Mimo to są wygodniejszym środkiem transportu i zdrowszym dla środowiska. Nie ogranicza nas rozkład jazdy, bo wystarczy ją rozłożyć i ruszać w świat. W dowolnej chwili można złożyć swój pojazd i zabrać ze sobą do sklepu, fryzjera (warto też zapytać o to, czy właściciel nie ma nic przeciwko) czy gdziekolwiek indziej.

Poza tym jest świetna do ćwiczeń na mięśnie nóg, pleców i brzucha. Ciekawostką jest to, że do treningów wykorzystują ją triathloniści czy biegacze. Jednak trzeba pamiętać, że do poprawy kondycji nie nadaje się elektryczna, bo nie wymaga od nas żadnego wysiłku. Ten rodzaj ma jeszcze inne wady jak np. wysoka cena czy potrzeba regularnego ładowania.

Jeśli nie chcemy kupować hulajnogi, to coraz częściej pojawiają się elektryczne hulajnogi na minuty. Działają na podobnym systemie jak wypożyczalnie rowerów. Jednak ze względu na koszty są bardziej opłacalne sporadycznie i na krótkich odcinkach.

 Źródło: pexels.com

 

Hulajnoga a prawo

Jest to dosyć ciekawa, ale jednocześnie trudna kwestia, ponieważ hulajnogi nie mają swojego miejsca na drodze. Nie można nimi jeździć po ścieżkach rowerowych, bo grozi za to mandat – nawet 100 zł – co za którymś razem może znacznie uszczuplić nasz portfel. Jednak przeważnie może skończyć się jedynie na pouczeniu.

Na razie osoba poruszająca się na hulajnodze jest uznawana za pieszego, więc nie może poruszać się po jezdni, a jedynie po chodniku lub drodze dla pieszych. Jedynie w przypadku ich braku można skorzystać z jezdni.

Zawsze jednak trzeba zachować ostrożność i uważać na pieszych oraz na inne pojazdy.

 

Zobacz także: Sport na powietrzu. 5 sposobów na aktywną wiosnę i lato

 

Ciekawostki i rekordy

Ludzie pokonują pieszo wiele kilometrów podczas wędrówek czy pielgrzymek. Dlaczego zatem nie mogliby również skorzystać z hulajnóg? Na ten pomysł wpadł Naoya Nishinaga, Japończyk, który w wieku 19 lat przemierzył Japonię (ponad 5 tys. km) właśnie na tym pojeździe.

A skoro ludzie jeżdżą, to zwierzęta również zapragnęły spróbować swoich sił. Może słyszeliście o owczarku francuskim briard, Normanie, który jest dosyć utalentowanym psiakiem. Mając cztery lata, nauczył się już jeździć na deskorolce oraz hulajnodze. Jako pierwszy czworonóg pokonał dystans 30 metrów w 21 sekund na hulajnodze.

 

Bezpiecznej i szerokiej drogi!

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska