Dlaczego warto zaprojektować fotoksiążkę? [+ recenzja Professional Line]

 

Lata temu wywoływało się zdjęcia i wklejało do albumów. Korzystało się z gotowych, bez ozdobników, albo praktykowało sztukę scrapbookingu. Choć to drugie jest nadal bardzo modne, dla takich ludzi jak ja (trochę leniwych, a trochę z małą wyobraźnią w tej kwestii) idealnie sprawdzą się fotoksiążki. Co wyróżnia je na tle innego przechowywania zdjęć? I dlaczego polecam te stworzone w Saal Digital?

Bardzo lubię uwieczniać piękne chwile na zdjęciach. Rodzinne imprezy, wieczory z ukochanym, piękny zachód słońca okalający trawę na polu. Każda chwila jest wyjątkowa, każdą warto zapamiętać. Kiedyś wywoływałam zdjęcia, wstawiałam w ramki, wieszałam na ścianach w różnych kompozycjach. Wygląda to pięknie, ale momentami dawało wrażenie bałaganu, poza tym przechowywanie czasem staje się problematyczne, no i po wiszeniu na ścianie często się niszczyły. Dlatego zminimalizowałam liczbę wywoływanych zdjęć tylko do tych do ramek.

 

Mimo to, bardzo chciałam mieć jakiś album, żeby móc w każdej chwili wrócić do tych pięknych momentów. Na studiach próbowałam trochę scrapbookingu, chcąc stworzyć pamiątkę po tych 5 latach. Ale i to nie do końca mi się udało. Aż znalazłam idealny pomysł na przechowywanie najlepszych zdjęć – fotoksiążka. Jest praktyczna, łatwa do zaprojektowania, można puścić wodze graficznej fantazji, jest wyjątkową pamiątką i doskonałym prezentem.

Zdjęcie: Sandra Czarniecka

 

Ostatnio miałam przyjemność przetestować fotoksiążkę Professional Line. Na taką okazję postanowiłam w końcu uporządkować zdjęcia z podróży do Paryża i nimi wypełnić album. Do stworzenia produktów Saal Digital potrzebna nam aplikacja na komputer Saal Designe lub wtyczka dla programu graficznego. Ja skorzystałam z aplikacji.

 

Na początek wybiera się produkt, który chcemy zaprojektować. W moim przypadku była to fotoksiążka Professional Line. Następnie wybieramy rozmiar (ja postanowiłam kolekcjonować standardowe fotoksiążki w rozmiarach A4, więc tutaj wybór padł na 22x30). Kolejnym krokiem jest dobór oprawy, okładki, powierzchni wewnętrznych stron oraz ewentualnie opakowania prezentowego. Każda z wybieranych opcji jest opisana, co ułatwia dobór parametrów do własnych potrzeb. U mnie oprawę i okładka stanowią akryl i biała eko skóra, a do środka wybrałam druk high-end mat (bez odblasków i odcisków palców).

 

Zanim jeszcze zaczniemy wstawiać zdjęcia, trzeba wybrać sposób projektowania – „Pusty projekt” (zapewnia indywidualne możliwości projektowe), „Fotoksiążka one minute” (dodajesz zdjęcia, a program sam tworzy projekt) i „Automatyczny układ AutoLayout” (automatyczne umieszczenie dowolnej ilości zdjęć; połączenie dwóch pierwszych opcji; zdecydowałam się właśnie na tę). Wybieramy styl, w którym chcemy skomponować fotoksiążkę. Mój to Henna Highlights – pastelowe kolory i etniczne wzory. Ostatni krok – wybieramy liczbę stron (oczywiście potem można dodawać strony do projektu). Następnie zaczynamy właściwe projektowanie.

 

Interfejs jest bardzo intuicyjny, nie miałam żadnego problemu z nauczeniem się projektowania. W wybranym przeze mnie sposobie projektowania („Automatyczny układ AutoLayout”) przeciągałam zdjęcia na planszę albumu i program automatycznie je układał. Mogłam zmieniać kolejność, układ, ale nie rozmiar. Czasem jest to problem, innym razem nie robi to różnicy. Henna Highlights dostarczył mi w układach dodatkowe ozdobniki na strony, które upiększały kompozycje.

Zdjęcia: Sandra Czarniecka

 

Niestety, znalazłam jeden minus, którego nie potrafię zweryfikować, po której stronie leży wina. Otóż zdjęcia do mojego albumu były z iPhone’a i z innego telefonu. Jakość nie była wykwintna, ale też nie załamująca. W aplikacji w przypadku większości zdjęć pokazywało informację, że jakość jest bardzo dobra, rzadziej dobra, nic poniżej. Po tym jak otrzymałam fotoksiążkę okazało się, że niektóre zdjęcia są słabszej jakości, niż pokazywało to w aplikacji. Nie zaprzeczam, że ja mogłam popełnić błąd przy obróbce lub źle dopasowałam wielkości, ale myślę, że aplikacja powinna to zauważyć i nie pokazywać mi informacji, że zdjęcie jest bardzo dobrej jakości. Zdaję sobie sprawę, że przy zdjęciach z lustrzanki nie byłoby tego problemu, dlatego uważam to za mały minus.

 

Jeśli chodzi o samo zamówienie, otrzymałam je w zaledwie ponad tydzień, choć w aplikacji pokazywało dłuższy czas oczekiwania. Muszę jeszcze wspomnieć o tym, że firma wyróżnia się doskonałym kontaktem z klientem. Cały czas mogłam liczyć na pomoc pracownika (mailowo), podczas realizacji zamówienia dostawałam maile z pytaniami, czy nie potrzeba pomocy.

Zdjęcie: Sandra Czarniecka

 

Bardzo polecam fotoksiążkę Professional Line, ponieważ to produkt najwyższej jakości, spełnił w całości moje oczekiwania i dzięki Saal Digital mam przepiękną pamiątkę z podróży życia. Domyślam się, że to nie ostatni produkt z tej firmy na mojej półce, ponieważ cenię sobie profesjonalizm, ale i prostotę w tworzeniu, a co jeszcze istotne, produkt nie zawiera żadnych kodów kreskowych ani logo firmy, co moim zdaniem szpeciłoby album. Biorąc pod uwagę wszystkie zalety, nie pozostaje nic, tylko odpalać aplikację i tworzyć! :)

 

Bardzo dziękuję Saal Digital za możliwość przetestowania fotoksiążki Professional Line.

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Ostatnie posty
Please reload

RSS Feed

Skontaktuj się z nami

Znajdziesz nas:

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon
  • snapchat dailyvibes
  • YouTube Social  Icon

DailyVibes - kulturalny, lifestylowy portal.
Znajdziesz tu: recenzje filmów, książek i spektakli, zdrowe przepisy, artykuły o zwierzętach, publicystykę, ciekawostki o zdrowiu, urodzie i sporcie.
Codzienna dawka pozytywnych wibracji!

Warszawa, Polska